Reklama
Aktualności

Polki przed kluczowym starciem na Słowacji. W niedzielę może zapaść finalna decyzja

Autor: Redakcja19 wyświetleń
Polki przed kluczowym starciem na Słowacji. W niedzielę może zapaść finalna decyzja

Kadra Biało-Czerwonych stoi przed najważniejszym tygodniem w rozgrywkach EHF EURO Cup 2026. Środowy pojedynek ze Słowacją w Sali to mecz o być albo nie być – porażka przekreśli szanse na awans do wrześniowego Final4. Ale nawet zwycięstwo to dopiero połowa sukcesu.

Reklama

Reklama

Reprezentacja Polski przygotowuje się do dwóch starć, które zadecydują o jej przyszłości w tegorocznych rozgrywkach EHF EURO Cup. Status gospodarza grudniowego czempionatu Europy dał Polkom przepustkę do turnieju finałowego bez konieczności przechodzenia przez kwalifikacje, ale równocześnie oznaczał udział w prestiżowych rozgrywkach z najlepszymi zespołami Starego Kontynentu.

Matematyka musi się zgadzać

Drużyna prowadzona – w obecnej sytuacji – przez sztab szkoleniowy bez Arne Senstada (selekcjoner przebywa na zwolnieniu lekarskim) ma na koncie zaledwie dwa punkty. Bilans bramkowy -20 nie wygląda imponująco, ale nadzieja jeszcze nie zniknęła. Do Final4 awansują po dwa najlepsze zespoły z każdej grupy, więc matematyczne szanse wciąż istnieją.

Scenariusz na środę jest prosty i jednocześnie wymagający: Polki muszą pokonać Słowację na jej terenie, a jednocześnie Norwegia powinna uporać się z Rumunią. Jeśli oba warunki zostaną spełnione, wszystko rozstrzygnie się w niedzielny wieczór w radomskiej Hali RCS, gdzie o godzinie 18:00 Biało-Czerwone zmierzą się z Rumunkami.

Słowacja historycznie łaskawa dla Polek

Statystyki bezpośrednich spotkań napawają optymizmem. Z 37 dotychczasowych pojedynków aż 29 zakończyło się zwycięstwem naszej kadry. Słowaczki triumfowały zaledwie sześć razy, a dwukrotnie padł remis. Ostatnie starcie, rozegrane w październiku ubiegłego roku w Mielcu, przyniosło przekonujące zwycięstwo Polek 28:20.

Tamten mecz to prawdziwy koncert naszej obrony – zbudowaliśmy szybką przewagę i utrzymywaliśmy ją do końcowej syreny. Magda Balsam trafiała tego dnia jak szalona, notując dziesięć trafień, a Adrianna Płaczek broniła ponad 40 procent rzutów rywalizacji.

Joanna Gadzina wraca po dekadzie

Zgrupowanie w Szczyrku rozpoczęło się w niedzielę, a we wtorek drużyna wyruszy w kierunku słowackiej Sali. W szesnastoosobowym składzie znalazły się dwie zawodniczki, dla których środowe spotkanie może okazać się wyjątkowe.

Kapitan Monika Kobylińska jest o krok od historycznego osiągnięcia – potrzebuje już tylko dwóch goli, aby zgromadzić na swoim koncie 500 trafień w reprezentacyjnych barwach. Jeszcze ciekawiej zapowiada się sytuacja Joanny Gadziny – skrzydłowa może po ponad dekadzie przerwy ponownie zagrać w narodowych barwach.

Młode Słowaczki w budowie

Rywalki opierają swoją grę głównie na młodych zawodniczkach z rodzimej ligi. Słowacja wciąż buduje swoją międzynarodową pozycję – nigdy nie zagrała na igrzyskach, a w mistrzostwach świata i Europy pojawiała się zaledwie trzykrotnie. Ostatnie EURO zakończyły na 24. miejscu.

Największym zagrożeniem w ich składzie pozostaje Barbora Lancz z MTK Budapest, prawa rozgrywająca i najbardziej skuteczna strzelczyni całych rozgrywek z 21 golami na koncie. W październiku trafiła pięć razy, ale zespół nie zdołał nawiązać walki. Najbardziej doświadczoną postacią w ekipie jest Karin Bujnochová, która w przeszłości reprezentowała barwy MKS KGHM Zagłębie Lubin.

Środowe spotkanie rozpocznie się o godzinie 18:00. Transmisja będzie dostępna na antenie Eurosport 4 oraz w HBO Max. Za cztery dni, w niedzielę, może zapaść ostateczna decyzja – w Radomiu, przed własną publicznością.

Źródło: zprp.pl

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...