Magda Balsam zjawiskowa, Gadzina wraca po dekadzie
W Sali wszystko potoczyło się po myśli biało-czerwonych, choć nie brakowało emocji. Pierwsza połowa przyniosła sporo wahań – nasze zawodniczki objęły prowadzenie 7:4, by po chwili pozwolić Słowaczkom wrócić do gry. W 27. minucie gospodynie wyszły nawet na prowadzenie 10:9, ale Polki odpowiedziały serią czterech goli z rzędu i na przerwę schodziły z trzybramkowym zapasem (13:10).
Fundamentem tej przewagi była fenomenalna postawa Pauliny Wdowiak w bramce. Golkiperka spisywała się wyśmienicie od pierwszych minut, ratując zespół w najtrudniejszych momentach. W ataku błyszczała Magda Balsam, która do przerwy zdobyła znaczną część swoich późniejszych 11 bramek – wszystkich z idealną skutecznością.
Druga połowa bez litości
Po zmianie stron Adrian Struzik wprowadził modyfikacje w defensywie, stawiając czasami na system 5-1 z wysuniętą Aleksandrą Rosiak. Rotacja w składzie i zmiana taktyki przyniosły błyskawiczny efekt – Polki przejęły pełną kontrolę nad meczem i zaczęły systematycznie odjeżdżać rywalkom.
W 40. minucie było już 18:13, a kwadrans przed końcowym gwizdkiem różnica wzrosła do sześciu trafień. Biało-czerwone ograniczyły straty, utrzymywały wysoką skuteczność w ataku i konsekwentnie realizowały założenia taktyczne. Słowaczki nie miały odpowiedzi na polską grę.
Balsam i Gadzina – bohaterki wieczoru
Magda Balsam zakończyła spotkanie z jedenastoma golami przy stuprocentowej skuteczności – znakomicie radziła sobie zarówno z rzutów karnych, jak i trudnych pozycji z narożników boiska. Równie udany powrót do kadry po ponad dziesięcioletniej przerwie zaliczyła Joanna Gadzina, która trafiła pięć razy, również bez pudła.
Mniej udany dzień miała kapitan Monika Kobylińska – zdobyła tylko jedną bramkę, więc na historyczne 500. trafienie w reprezentacji będzie musiała poczekać do niedzielnego starcia z Rumunią.
Radom zadecyduje o wszystkim
Końcówka meczu była już formalnością – Polki nie zwolniły tempa i pewnie dowiozły wysokie zwycięstwo 34:21. Trzynastobramkowa różnica to najlepszy dowód dominacji naszych zawodniczek po przerwie.
Środowe wyniki – zarówno polski triumf, jak i efektowne zwycięstwo Norwegii nad Rumunią 45:25 – sprawiły, że wszystko rozstrzygnie się w niedzielę 12 kwietnia o godzinie 18:00 w Radomiu. Matematyka jest prosta: aby zagrać we wrześniowym Final4, reprezentacja Polski musi pokonać Rumunię co najmniej pięcioma bramkami. Stawka ogromna, emocje gwarantowane!
Polska – Słowacja 34:21 (13:10)
Skład Polski: Płaczek, Wdowiak – Polańska, Gadzina 5, Noga 3, Kobylińska 1, Rosiak 1, Cygan 3, Balsam 11, Głębocka 1, Pankowska 1, Granicka 1, Nosek 1, Michalak 3, Górna 3, Uścinowicz.
Źródło: zprp.pl
