Wyrównana pierwsza połowa
Spotkanie na Pick Arénie rozpoczęło się od bramki Danijela Dujshebaeva, który już w drugiej minucie pokonał Morawskiego. Szeged szybko objął prowadzenie po trafieniu Sostaricia z rzutu karnego. Kielce odpowiadały – wyrównywał m.in. Sićko, a kolejne bramki zdobywali Vlah i Maqueda. Przez całą pierwszą połowę obie ekipy toczyły wyrównany bój – żadna ze stron nie potrafiła zbudować bezpiecznej przewagi. Na przerwę szły przy stanie 11:11.
Szeged przycisnął po zmianie stron
Druga połowa przyniosła stopniowe przejęcie inicjatywy przez gospodarzy. Kluczową rolę w ataku Szegedu odegrali Kukić i Sostarić, a świetnie prezentował się także Smarason. Ferlin w bramce Kielczan miał dobre fragmenty – bronił m.in. Bence'a i Sostaricia – ale nie był w stanie zatrzymać wszystkich ataków rywali.
Kielce próbowały gonić wynik – Jarosiewicz siedmiokrotnie trafiał do siatki, jak zwykle skuteczny z rzutów karnych, a Monar i Maqueda dorzucali swoje cegiełki. Jednak Szeged konsekwentnie utrzymywał kilkubramkowe prowadzenie. Wideoweryfikacja w 60. minucie po zablokowanym rzucie Karalka nie zmieniła wyniku – końcowe 26:23 dla Węgrów.
Przed rewanżem
Za tydzień Pick Szeged przyjedzie do Kielc na rewanż z trzybramkową zaliczką. Przed własną publicznością kielczanie będą musieli nie tylko odrobić straty, ale i wygrać, by awansować do ćwierćfinału. To zadanie trudne, choć – biorąc pod uwagę wyrównaną pierwszą połowę – nie niemożliwe.
Pick Szeged – Industria Kielce 26:23 (11:11)
Bramki dla Pick Szeged: Kukić 6, Sostarić 4, Abelvik Rod 4, Smarason 3, Toto 3, Jelinić 2, Garciandia 2, Richard 1, Bence 1.
Bramki dla Industrii Kielce: Jarosiewicz 7, D. Dujshabaev 4, Vlah 3, Monar 3, Maqueda 3, Sićko 1, Nahi 1, Moryto 1.
