Sytuacja w grupie i stawka meczu
Dla obu drużyn środowe spotkanie ma zgoła odmienny ciężar gatunkowy. Nafciarze mogą przystąpić do gry ze spokojną głową – z dorobkiem 17 punktów mają już matematycznie zapewnione trzecie miejsce w grupie B. Zespół Xaviego Sabate jest na fali wznoszącej; w minionej kolejce pewnie pokonał na wyjeździe HC Zagrzeb (34:26), a na krajowym podwórku rozbił Azoty-Puławy (41:23).
Sytuacja Węgrów jest bardziej skomplikowana. Ekipa prowadzona przez Michaela Apelgrena zajmuje obecnie 6. pozycję (10 punktów) i pilnie potrzebuje zdobyczy punktowej, aby poprawić swoje rozstawienie przed fazą pucharową. Goście przyjeżdżają do Płocka z wyraźnym apetytem na przełamanie, zwłaszcza po ostatnich trzech słabszych występach w Europie, w tym bolesnej domowej porażce z GOG (34:37).
Historia rywalizacji i kluczowe postaci
Dotychczasowa historia spotkań obu drużyn w Lidze Mistrzów nieznacznie faworyzuje Węgrów. Na siedem rozegranych meczów, Madziarzy triumfowali pięciokrotnie, a płocczanie dwa razy. Najświeższe wspomnienie należy jednak do Mistrzów Polski. W 1. kolejce obecnego sezonu ORLEN Wisła po dramatycznym meczu wyrwała zwycięstwo w Pick Arenie, wygrywając 34:33. Bohaterem tamtego wieczoru był Melvyn Richardson, który rzucił aż 12 bramek.
Obecnie to właśnie Richardson (86 trafień w sezonie) jest jednym z najgroźniejszych żądeł płocczan, będąc czwartym najlepszym strzelcem całych rozgrywek. Po stronie gości defensywa Wisły będzie musiała uważać przede wszystkim na skrzydłowego Mario Šoštaricia, który ma na swoim koncie już 63 bramki w tej edycji Ligi Mistrzów.
Mecz pełen podtekstów i powrotów
Środowe starcie będzie miało wyjątkowy smak dla kilku zawodników:
-
Bratobójczy pojedynek: Po raz pierwszy w seniorskiej karierze na parkiecie zmierzą się bracia Fazekas – Gergő reprezentujący barwy ORLEN Wisły oraz Máté, broniący dostępu do bramki Szegedu.
-
Starzy znajomi: Dla Zoltána Szity (dwa sezony w Szegedzie) oraz Mirko Alilovicia (pięć sezonów w węgierskim klubie) będzie to spotkanie przeciwko byłemu pracodawcy.
Kadra gości dotrze do Płocka we wtorek wieczorem. Dobrą wiadomością dla trenera Apelgrena jest powrót do pełni sił Jovicy Nikolicia, który zasłabł podczas przerwy meczu z GOG. W ORLEN Arenie nie zobaczymy jednak Sebastiana Frimmela oraz Magnusa Abelvika, którzy przechodzą rehabilitację.
Głosy z obu obozów
Trener gospodarzy, Xavi Sabate, podkreśla wagę ciągłego rozwoju swojego zespołu, mimo pewnego awansu:
„Mamy kolejną okazję, aby dalej się rozwijać. Musimy nadal wykazywać ambicję, aby stawać się lepszymi. Gramy u siebie z bardzo dobrym przeciwnikiem, który potrzebuje punktów, aby poprawić swoją pozycję w tabeli. Mam nadzieję, że na ostatni mecz rundy grupowej ORLEN Arena będzie wypełniona po brzegi. Nasi zawodnicy na to zasługują.”
Z kolei rozgrywający Wisły, Zoltán Szita, zaznacza, że kluczem do sukcesu będzie odpowiednie nastawienie:
„Szeged to bardzo dobra drużyna ze świetnymi zawodnikami, ale my musimy skupić się na sobie. Potrzebujemy takiej samej mentalności jak podczas występu w Zagrzebiu.”
W obozie węgierskim panuje pełna mobilizacja. Bramkarz OTP Bank-Pick Szeged, Roland Mikler, jasno określa cel swojej drużyny:
„Chcemy ładnie zamknąć fazę grupową, ponieważ nasze ostatnie trzy mecze nie ułożyły się po naszej myśli. Zagramy na wyjeździe z będącą w świetnej formie Wisłą, która ma już pewne trzecie miejsce, ale my bardzo chcemy awansować w tabeli.”
Początek spotkania zaplanowano na środę, 11 marca o godzinie 18:45.
Wszytskie informacje na temat Ligi Mistrzów znajdziesz TUTAJ.
fot. Orlen Wisła Płock

