FINAL4 - szczyt sezonu
Ortega nie kryje, że turniej finałowy EHF Champions League to dla niego najważniejsze wydarzenie całego sezonu - i to nie tylko w skali europejskiej, ale światowej.
„Wszyscy kibice mieszają się razem, fani wszystkich czterech drużyn, i to jest weekend, na który każdy czeka przez cały rok" - mówi trener. „Atmosfera wokół piłki ręcznej i całe show - przed meczem, w jego trakcie i po nim - to coś wyjątkowego".
Ortega, który przez 11 lat grał dla Barçy zanim został trenerem, doświadczył jeszcze starego formatu finałów - z meczami u siebie i na wyjeździe. Jego zdaniem obecna formuła jest jednak trudniejsza: „Poprzedni format też miał swoje zalety, ale myślę, że obecny sprawia, że wygranie jest znacznie trudniejsze - a co dopiero obrona tytułu".
Dwa tytuły i głód kolejnego
Jako trener Barçy Ortega sięgnął po mistrzostwo Europy dwukrotnie - w 2022 i 2024 roku. Teraz jego zespół jedzie do Kolonii z zamiarem odebrania trofeum SC Magdeburg.
„Czuję się bardzo związany z tym zespołem w tym sezonie i wszystko idzie całkiem dobrze" - przyznaje. „Myślę, że gramy dobrą piłkę ręczną, jesteśmy dobrą drużyną. W szatni i na treningach panuje świetna atmosfera".
W rozmowie Ortega wyróżnił środkowego rozgrywającego Petara Cikušę jako zawodnika z ogromnym potencjałem, którego hamują urazy i brak regularności. „Myślę, że może być gwiazdą, bardzo ważnym zawodnikiem Barçy - teraz i w przyszłości. Żeby jednak zobaczyć najlepszą wersję Petara, potrzebujemy stałości - Petara, który zaskakuje, który jest zdolny i który potrafi nas powali każdym mocnym uderzeniem, każdą zmyłką".
Droga do trenerstwa i praca z Japonią
Ortega opowiedział też, jak nawracające kontuzje kolan zmusiły go do zakończenia kariery zawodniczej i pchnęły ku trenerskiej. Wspomniał z uznaniem swój czas w Veszprém HC: „Można powiedzieć, że mam takie nazwisko, jakie mam, częściowo dzięki Veszprémowi".
Trener Barçy nawiązał również do doświadczenia z prowadzenia reprezentacji Japonii w latach 2016-17 oraz na igrzyskach olimpijskich w Paryżu w 2024 roku, które określił jako „niezwykle wartościowe". „Ci chłopcy byli ciekawi, ciekawi - dla samego doskonalenia się" - podkreślił.
Piłka ręczna się zmienia, ale nie wszystko na lepsze
Ortega z aprobatą przyjmuje wzrost tempa gry, ale krytycznie odnosi się do narastającej tendencji zawodników do wymuszania kar i dyskwalifikacji po faulu. W Kolonii zamierza jednak skupić się wyłącznie na jednym celu.
„Koszulka Barçy jest bardzo ciężka. Nie jest łatwo grać dla Barçy i zdarzały się przypadki świetnych zawodników, którym się nie udało - i odwrotnie" - zaznaczył szkoleniowiec, który sam zalicza się do tych, którym się powiodło - zarówno jako piłkarz, jak i trener.
Źródło: eurohandball.com





