Reklama
Aktualności

Olejniczak przed starciem z Włochami: Musimy walczyć jakby nie było jutra

Autor: Redakcja15 wyświetleń
Olejniczak przed starciem z Włochami: Musimy walczyć jakby nie było jutra

Michał Olejniczak nie ukrywa rozczarowania przedwczesnym pożegnaniem z EHF EURO 2026, ale rozgrywający kadry Marcina Lijewskiego wie, że wtorkowe spotkanie z Włochami (godz. 18:00) ma ogromne znaczenie. Nie chodzi tylko o honor, ale też o przyszłość – wyższe miejsce w turnieju to lepsze rozstawienie w eliminacjach do mistrzostw świata. "Zwycięstwo trzeba będzie wyszarpać zębami" – zapowiada doświadczony zawodnik.

Reklama

Biało-Czerwoni przeszli przez szwedzkie Kristianstad jak przez horror. Najpierw bolesna lekcja od Węgrów (21:29), potem jeszcze bardziej dotkliwa porażka z Islandczykami (23:31). Gdy Madziarzy pokonali Włochów 32:26, matematyka stała się bezlitosna – polska drużyna zostaje w fazie grupowej.

We wtorkowy wieczór reprezentacja zagra ostatni mecz na tym turnieju. Rywalem będą Włosi, którzy również wracają z kwitkiem do domów. Dla obu zespołów to starcie o trzecie miejsce w grupie F, a stawka sięga znacznie dalej niż tylko statystyki.

Pozycja w tabeli zadecyduje o drodze do mundialu

Choć awans do rundy głównej już nie wchodzi w grę, wtorkowy pojedynek ma kluczowe znaczenie dla przyszłości. Trzecie miejsce w grupie oznacza końcową lokatę między 13. a 18. pozycją w mistrzostwach Europy i – co najważniejsze – start w eliminacjach MŚ 2027 dopiero od trzeciej rundy w maju 2026 roku, z większymi szansami na korzystne rozstawienie.

Scenariusz alternatywny? Czwarta pozycja w grupie to miejsca 19-24 i konieczność gry już w marcu od drugiej rundy kwalifikacji, gdzie czeka dwumecz z Łotwą. Różnica jest więc znacząca.

Rozczarowanie i niespełnione nadzieje

"Czuję przede wszystkim rozczarowanie i niedosyt" – przyznaje szczerze Michał Olejniczak w rozmowie z ZPRP. Rozgrywający nie krył przedturniejem optymizmu, wierzył w wyjście z grupy i równorzędną walkę z każdym przeciwnikiem. Rzeczywistość okazała się brutalna.

"Jechałem do Kristianstad z prawdziwą wiarą, że stać nas na więcej, że zbierzemy punkty i zaskoczymy obserwatorów. Niestety, nie udało się. Teraz przed nami ostatnie zadanie – zdobyć pierwsze i jedyne zwycięstwo w tych mistrzostwach" – dodaje zawodnik.

Recepta na Włochów: maksymalna koncentracja i agresja

Jak pokonać zespół z Półwyspu Apenińskiego? Olejniczak nie ma wątpliwości – potrzebna jest postawa wszystko albo nic.

"Musimy wyjść na parkiet z takim nastawieniem, jakbyśmy grali ostatni mecz w życiu. Maksymalna koncentracja, maksymalna agresja. Nikt nie podaruje nam punktów na tacy – trzeba będzie o nie walczyć pazurami" – mówi stanowczo reprezentant Polski.

Rywal? Olejniczak opisuje Włochów jako zespół mocno postawiony fizycznie, skoncentrowany na pojedynkach jeden na jeden, z ofensywną i czasem nieprzewidywalną obroną. "To przeciwnik w naszym zasięgu. Nie byliśmy bez szans w poprzednich meczach, nie będziemy i teraz. Myślę tylko o dwóch punktach" – podkreśla.

Chodzi o więcej niż wynik

Co chciałby zobaczyć na koniec turnieju? "Zespół waleczny, zaangażowany, agresywny i wspierający się nawzajem. Żeby każdemu wystarczyło siły, chęci i odwagi. Chcę, żebyśmy pokazali się z dobrej strony i sprawili, że nasi kibice będą mogli się uśmiechnąć" – podsumowuje Olejniczak.

Mecz Polska – Włochy rozpocznie się we wtorek 20 stycznia o godzinie 18:00. Spotkanie będzie transmitowane na żywo w TVP Sport oraz na antenie Eurosport 1. Remis wystarczy Polakom do zajęcia trzeciego miejsca dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu.

Źródło: zprp.pl

💬 Dyskutuj na ten temat w naszym #HydePark

Dołącz do rozmowy, podziel się swoją opinią i poznaj innych fanów piłki ręcznej!

Przejdź do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Polecane
Ładowanie...