Pierwszy krok wykonany. Reprezentacja Polski pewnie pokonała Łotwę na jej terenie różnicą dziewięciu bramek i teraz wszystko wskazuje na to, że to tylko kwestia czasu, zanim Biało-Czerwoni zapewnią sobie awans do trzeciej rundy kwalifikacji mistrzostw świata. Spotkanie w Rydze układało się po myśli naszych zawodników – po wyrównanym początku Polacy przejęli stery i konsekwentnie budowali przewagę, którą przywieźli do kraju.
W niedzielę 22 marca o godzinie 15:00 w 3mk Arenie Ostrów w Ostrowie Wielkopolskim odbędzie się rewanż. Na zwycięzcę dwumeczu czeka już Austria, ale zanim dojdzie do ewentualnej konfrontacji z Austriakami, polska kadra musi domknąć rywalizację z Bałtami. Transmisję będzie można oglądać na antenie Polsat Sport 2 oraz w serwisie Polsat Box Go.
Czujność i analiza gry rywala
Michał Olejniczak, rozgrywający kadry, zapewnia, że sztab i zawodnicy dokładnie przeanalizowali czwartkowe starcie. – Podchodzimy do tego jak do każdego innego spotkania. Oglądamy Łotyszy na nagraniach, sprawdzamy własny mecz z wyjazdu. Wiemy już, które elementy ich gry nas zaskoczyły i tym razem będziemy bardziej czujni – wyjaśnia. Dla zawodnika kluczowa jest także atmosfera, jaką tworzą polscy fani. – Pełna hala polskich kibiców to zawsze coś niesamowitego. Nasi ludzie potrafią stworzyć wyjątkową atmosferę, a my zrobimy wszystko, żeby odwdzięczyć się im dobrą grą i sprawić radość – dodaje.
Zaczynamy od zera, poprawiamy atak
Mikołaj Czapliński z kolei przestrzega przed nadmierną pewnością siebie. – Musimy podejść do niedzieli tak, jakby to był pierwszy mecz, a tablica wyników pokazywała 0:0. Naszym celem jest zwycięstwo i dobra gra przed własną publicznością – zaznacza skrzydłowy reprezentacji. Przyznaje też szczerze, że zespół ma jeszcze pole do poprawy. – Zwłaszcza w ataku pozycyjnym jest wciąż sporo do zrobienia. Nad tym pracowaliśmy już po pierwszym spotkaniu – dodaje.
Syprzak odlicza godziny do meczu
Kamil Syprzak nie ukrywa, że kadrowicze już przed wyjazdem na Łotwę wiedzieli, że awans rozstrzygnie się w dwóch spotkaniach. – Pierwsza połowa za nami, mamy zaliczkę bramkową, ale nasze nastawienie nie może się zmienić. Chcemy wygrać przed własną publicznością – podkreśla obrotowy. Jak wielu jego kolegów z drużyny, Syprzak przyznaje, że granie w Polsce przed własnymi kibicami daje niesamowitą motywację. – Każdy z nas czuje to wsparcie. Ja już odliczam godziny do niedzielnego meczu. Mam nadzieję, że hala będzie wypełniona po brzegi, a doping poniesie nas do zwycięstwa – i to w dobrym stylu – mówi z entuzjazmem.
Bilety jeszcze dostępne
Organizatorzy informują, że to ostatnia szansa, by na żywo świętować spodziewany awans Biało-Czerwonych. Bilety można nabyć online przez platformę Eventim, ale również w dniu meczu bezpośrednio w hali od godziny 13:00. Kasa biletowa zostanie uruchomiona przy wejściu K7 od strony ulicy Dworcowej. Przyjmowane będą zarówno płatności gotówką, jak i kartą.
Źródło: zprp.pl
