Awans po karnych i bohater z bramki
Finał Turnieju Mistrzów I ligi mężczyzn przeszedł do klubowej historii Kątów Wrocławskich. Po sześćdziesięciu minutach z faworyzowanym KPR Fit Dieta Żukowo było 26:26, a o awansie zadecydował konkurs rzutów karnych, w którym lepsza była Purina. Bohaterem został Piotr Kaczmarek, który obronił karnego w samej końcówce regulaminowego czasu, a potem kolejny już w serii "siódemek".
- Jestem bardzo szczęśliwy, to był nasz wspólny sukces i każdy przyłożył do tego swoją część. Przed nami jeszcze większe wyzwania, więc musimy iść dalej z takim samym zapałem i przygotować się do wyzwania, jakim jest gra w Lidze Centralnej - mówi Kaczmarek.
Kątowianie nie ukrywają, że awans był okazją do świętowania, choć szczegóły zachowują dla siebie.
- Świętowaliśmy w gronie drużyny w sposób, który pozwolił nam docenić ten moment. A w jakim stylu, to już pozostanie naszą prywatną tajemnicą - uśmiecha się wiceprezes Paweł Pilski.
W klubie podkreślają, że zwycięstwo z Żukowem nie było dziełem przypadku, choć szacunek do rywala pozostaje duży.
- Żukowo to bardzo mocny i dobrze przygotowany zespół. Jednak wiedzieliśmy, że prędzej czy później musi im się powinąć noga. Cieszymy się, że trafiliśmy na ten moment właśnie my, i to w tak kluczowym meczu. Doceniamy klasę rywala, ale włożyliśmy w ten mecz ogromną wolę walki i sprzyjało nam sportowe szczęście - tłumaczą w Kątach.
Klucz do mistrzostwa I ligi
Awans do Turnieju Mistrzów Purina wywalczyła pierwszym miejscem w grupie. W klubie tłumaczą, że fundamentem była systematyczna praca i jednakowe podejście do każdego rywala.
- Kluczem było odpowiednie przygotowanie zespołu, niezależnie od przeciwnika. Każdy mecz traktowaliśmy jak najważniejszy i konsekwentnie budowaliśmy formę całej drużyny na kluczowe momenty sezonu. Stworzyliśmy też bardzo dobre warunki treningowe, które pozwalały nam stale się rozwijać - mówi trener Bartosz Wróblewski.
Za przełomowy moment sezonu uznają porażkę z Trójką Nowa Sól, po której zespół musiał szybko się odbudować. Reakcja przyszła w kolejnej kolejce.
- Po paśmie stosunkowo łatwych zwycięstw doznaliśmy dotkliwej porażki i trzeba było szybko się odbudować. Okazja przyszła szybko i kolejny mecz, z Borem Oborniki Śląskie, pokazał, że mamy sportowy charakter. To był bardzo satysfakcjonujący mecz, bo trudno znaleźć lepszy powód do radości niż wywalczenie mistrzostwa ligi na boisku bezpośredniego rywala - wspominają.
Czego oczekiwać w Lidze Centralnej?
Purina nie kryje, że nowy poziom rozgrywek to przede wszystkim wyzwanie. Klub nie stawia sobie sztywnego celu w tabeli.
- Poprzednie sezony pokazały, że Liga Centralna jest bardzo wyrównana, a beniaminkowie potrafią mocno namieszać. My chcemy walczyć o punkty w każdym meczu, a czas pokaże, jakie miejsce zajmiemy w tabeli - mówi trener.
Doświadczeń z rywalami z tego szczebla kątowianie mają niewiele, co paradoksalnie może być atutem.
- Nie mamy dużych doświadczeń meczowych z drużynami z Ligi Centralnej, spotykaliśmy się z Siódemką Miedź Legnica, ale dla pozostałych zespołów będziemy niespodzianką - zauważa Wróblewski. Przygotowania do sezonu są w toku, klub ustala sparingi i szczegółowy plan.
Kadra zostaje, będą wzmocnienia
Trzon drużyny, która wywalczyła awans, ma pozostać w Kątach. Klub prowadzi indywidualne rozmowy z zawodnikami.
- Chcemy utrzymać cały trzon zespołu. Prowadzimy indywidualne rozmowy z zawodnikami i pracujemy nad ustaleniem dogodnych warunków dla obu stron. Każdy z zawodników zasłużył na szansę zagrania w Lidze Centralnej - podkreśla trener.
Na razie nikt z drużyny nie zapowiedział końca kariery. Purina planuje za to wzmocnienia, łącząc poszukiwania doświadczonych graczy z młodymi talentami. Tożsamość zespołu ma pozostać niezmienna.
- Myślę, że będziemy mieszanką młodości, waleczności i odrobiny doświadczenia. Chcielibyśmy być drużyną, która może zagrozić każdemu przeciwnikowi, a wyróżniać nas będzie ambicja, waleczność, mocna obrona i silni bramkarze - zapowiada Wróblewski.
Hala twierdzą, miasto partnerem
Awans to także wyzwanie organizacyjne i finansowe. W klubie patrzą na nie z optymizmem, bo doświadczenie z ubiegłorocznego Turnieju Mistrzów pozwala działać według sprawdzonych schematów.
- Przed nami duże wyzwanie organizacyjne, ale już rok temu uczestniczyliśmy w Turnieju Mistrzów i mamy schematy, które trzeba tylko wdrożyć - mówi wiceprezes Pilski.
Mecze Ligi Centralnej Purina rozgrywać będzie w Hali Widowiskowo-Sportowej w Kątach Wrocławskich, którą klub nazywa swoją twierdzą. Najważniejszym partnerem pozostaje samorząd.
- Czeka nas mnóstwo pracy, ale jesteśmy dobrej myśli. Mamy świetnego sponsora tytularnego oraz kilku innych stałych sponsorów. Najważniejszym partnerem jest Miasto i Gmina Kąty Wrocławskie, które mocno stawia na sport - dodaje Pilski.
Młody klub z dużymi planami
Purina to jeden z najmłodszych klubów na tym poziomie rozgrywkowym. Tempo rozwoju robi wrażenie.
- Jesteśmy bardzo młodym klubem, w zaledwie osiem lat awansowaliśmy z poziomu trzeciej ligi na zaplecze Superligi. Nasza młodzież dobijała się do składu pierwszoligowego i mocno wierzę, że awans będzie jeszcze większą zachętą do walki o miejsce w pierwszym składzie - mówi trener.
W klubie liczą, że sukces seniorów przełoży się na zainteresowanie piłką ręczną w regionie, ale są też świadomi odpowiedzialności. Jak mówią, każdy sukces generuje zainteresowanie dyscypliną, trzeba tylko zadbać, by nie rozczarować fanów. W perspektywie kilku lat celem jest stabilna pozycja w Lidze Centralnej i ligowe doświadczenie.
Zaproszenie dla kibiców
Drużyna ma nadzieję, że hala w Kątach Wrocławskich przy okazji domowych meczów w Lidze Centralnej będzie wypełniona do ostaniego miejsca. Kluczem do takiego stanu rzeczy mają być emocjonujące pojedynki na drugim szczeblu rozgrywek.
- Kibice znający przebieg Turnieju Mistrzów muszą wiedzieć, że jesteśmy zespołem piszącym sportowe scenariusze, które wywołują mnóstwo emocji. Takie też będą nasze mecze w Lidze Centralnej, będzie wszystko, czego kibice potrzebują i co lubią. Mam nadzieję, że również nasze zwycięstwa - mówi Wróblewski.
Władze klubu nie zapominają też o tych, dzięki którym awans był możliwy.
- Dziękujemy wszystkim sponsorom oraz władzom Miasta i Gminy Kąty Wrocławskie za wiarę w nasz zespół, a naszym kibicom za ogromne wsparcie w dopingowaniu. Dziękujemy - kończy wiceprezes Paweł Pilski.
fot. SPR Purina Kąty Wrocławskie





