Po grudniowym mundialu, zakończonym najlepszym wynikiem od dekady, polskie szczypiornistki wróciły do międzynarodowej rywalizacji. Tym razem jednak przyszło im się zmierzyć z absolutnym gigantem kobiecej piłki ręcznej – reprezentacją Norwegii, która w ostatnich latach zdominowała światową scenę.
Hala RCS w Lubinie wypełniła się po brzegi. Kibice przybyli, by dopingować Biało-Czerwone w starciu z ekipą, która może pochwalić się niespotykanym dorobkiem: dziesięcioma złotymi medalami mistrzostw Europy, pięcioma tytułami mistrzyń globu i trzema triumfami olimpijskimi. W szeregach rywalek zabrakło wielkich nieobecnych – do Lubina przybyła najlepsza zawodniczka świata ostatnich trzech lat, Henny Reistad.
Początkowy opór, potem przewaga gości
Senstad wystawił wyjściową siódemkę z doświadczonych zawodniczek: Zimą między słupkami, Michalak, Rosiak, Uścinowicz, Kobylińską, Balsam i Olek w polu. Początek? Całkiem obiecujący. Po pierwszych minutach na tablicy widniał remis 3:3, a Magda Balsam odkupiła rzut karny, zdobywając pierwszego gola dla gospodarzy.
Niestety, jakość indywidualna i zespołowa Norweżek zaczęła brać górę. Reistad prowadziła swój zespół do kolejnych trafień, a mistrzynie świata punktowały seriami. W 20. minucie było już 6:13, a do przerwy różnica wynosiła siedem bramek (11:18).
Polski zryw po przerwie
Druga połowa rozpoczęła się dla Polek znacznie lepiej. Wsparcie wypełnionej po brzegi hali w Lubinie dodało skrzydeł, a seria trzech kolejnych trafień pozwoliła zbliżyć się na dystans czterech goli (16:20). Skuteczne były Noga, Rosiak i Balsam, a w bramce dobrze spisywała się Wdowiak.
Doświadczone zawodniczki z Północy szybko jednak przywróciły porządek i pewnie zarządzały przewagą. Do listy strzelczyń dołączyła Kristine Breistøl, a różnica ponownie wzrosła do siedmiu, a następnie ośmiu trafień. Ostatecznie to 31:24 dla gości.
Cztery nowe twarze w kadrze
Pomimo porażki mecz przyniósł sporo pozytywnych akcentów. Na parkiecie pojawiły się cztery zawodniczki, które zaliczyły debiut w seniorskiej reprezentacji: Oliwia Domagalska, Paulina Kuźmińska, Marcelina Polańska oraz Wiktoria Kostuch. Szczególnie Polańska zaprezentowała się obiecująco, notując kilka asyst już w pierwszej połowie.
Tytuł MVP spotkania powędrował w ręce Henny Reistad oraz Moniki Kobylińskiej, która po polskiej stronie prezentowała się najsolidniej, zdobywając cztery bramki.
Rewanż już w sobotę
Podopieczne Sentada nie będą musiały długo czekać na okazję do rehabilitacji. Już w sobotę 7 marca o godzinie 18:15 zmierzą się ponownie z Norweżkami, tym razem na ich terenie – w Steinkjer. Czy Polki zdołają postawić trudniejsze warunki mistrzyniom świata przed własną publicznością? Przekonamy się już za kilka dni.
Polska – Norwegia 24:31 (11:18)
Bramki: Kobylińska 4, Rosiak 4, Uścinowicz 3, Balsam 3, Michalak 2, Polańska 2, Noga 2, Olek 1, Kuźmińska 1, Pankowska 1, Nosek 1 – Reistad 9, Breistøl 5, Wollik 5, Kristiansen 3, Skogrand 3, Hovden 2, Rushfeldt Deila 1, Obaidli 1, Muri 1, Høgseth 1.
Źródło: zprp.pl

