📣Reklama
Reklama
Zagranica

Niezastąpieni - gracze Starligue, którzy nigdy nie schodzą z parkietu

Autor: Redakcja60 wyświetleń
Niezastąpieni - gracze Starligue, którzy nigdy nie schodzą z parkietu

Sezon Starligue dobiegł końca, a wraz z nim czas na podsumowania. Zamiast jednak skupiać się wyłącznie na walce o mistrzostwo czy utrzymanie, warto przyjrzeć się innemu wskaźnikowi - minutom spędzonym na parkiecie. Kto przez cały sezon był absolutnie niezastąpiony dla swojego trenera?

Reklama

Reklama

Ilic i Peyronnet - pojedynek skrzydłowych

Na każdej parkietowej liście obecności jest kilku graczy, którzy w zasadzie nie znają ławki rezerwowych. Siadają na niej co najwyżej na chwilę - żeby odpocząć po skurczu albo odsiedzieć dwuminutową karę. Nemanja Ilic to właśnie taki zawodnik. 35-letni lewoskrzydłowy Toulouse spędził w tym sezonie na parkiecie aż 1544 minuty, czyli średnio 53 minuty na mecz - przy regulaminowych 60. W wieku, gdy inni zaczynają oszczędzać siły, kapitan Fenix zdaje się chcieć grać coraz więcej. To najdłużej grający zawodnik polowy całego sezonu.

Tuż za weteranem plasuje się... młokos. Émilien Peyronnet, 21-letni prawoskrzydłowy Chambéry, traci do groźnego Ilica zaledwie 14 minut. Team Chambé postawiła na młodego Peyronnet i ta decyzja zaprocentowała - zawodnik rozkwitł na swojej pozycji i uczył się w ekspresowym tempie. To jedyny gracz poniżej 23. roku życia w zestawieniu TOP 15, w którym aż sześciu uczestników przekroczyło już trzydziestkę. W jego przypadku chyba lepiej nie wspominać o wieku!

Reszta zestawienia odzwierciedla hierarchię w poszczególnych klubach. Nathy Camara z Istres i Ayhan Alexandre z Dijon harowali przez cały sezon w walce o utrzymanie swoich drużyn - niestety bez powodzenia. Niezmordowani Valentin Porte z Montpellier i Pierre Paturel z Chambéry znów zaliczyli setki kilometrów na francuskich parkietach. Najlepszy prawy rozgrywający ligi nie zaprzestał gry nawet po złamaniu nosa!

Kto wytrzymał przez trzy sezony?

Na najwyższym poziomie trudno nie tylko dotrzeć na szczyt - najtrudniej się na nim utrzymać. Grać przez trzy kolejne sezony bez poważnej kontuzji i bez obawy, że wypchnie cię z drużyny młodszy rywal, to zupełnie inne wyzwanie. Dlatego warto spojrzeć na dane z ostatnich trzech lat, od sezonu 2023/2024, kiedy Francuska Liga Piłki Ręcznej (LNH) zaczęła oficjalnie liczyć minuty.

I tutaj - niespodzianka? Niespodzianka żadna. Znów na czele Nemanja Ilic, i to z dużą przewagą: 3942 minuty łącznie od 2023 roku, jako jedyny przekraczając granicę 3900. Zawodnik z Tuluzy wyprzedza rozgrywającego Paris SG Luca Steinsa (3666 minut) oraz wspomnianego wcześniej Valentina Porte'a (3572 minuty) - z połamanym nosem i wszystkim co do kompletu.

W tym trzyletnim zestawieniu widać też kilku młodszych graczy, którzy zdążyli już zbudować sobie mocną pozycję w swoich klubach. Kempf, Nyembo, Briet i Jund stali się ważnymi punktami oparcia dla swoich zespołów. Wyjątkiem jest były zawodnik Chartres, który pod barwami Toulouse grał w tym sezonie wyraźnie mniej - 794 minuty wobec około 1200 w poprzednich sezonach w Chartres.

A co z bramkarzami?

Bramkarze rządzą się własnymi prawami, dlatego warto potraktować ich oddzielnie. Czas gry golkipera mówi przede wszystkim o jednym: o zaufaniu, jakim darzy go trener.

Niekwestionowanym numerem jeden wśród bramkarzy pod względem minut jest Alexandre Demaille ze Saint-Raphaël. Portier spędził między słupkami 1469 minut, czyli średnio 49 na mecz. Trener Benjamin Braux wystawiał go przez niemal cały czas - Demaille bronił w 88 procentach łącznego czasu gry bramkarzy swojego klubu. Za nim plasują się Jože Baznik z Aix i Rubens Pierre z Tremblay, którzy też pewnie trzymali swoje bramki. Warto jednak zaznaczyć, że tak wysokie minuty wynikały w niektórych przypadkach z kontuzji drugiego bramkarza - tak było na Lazurowym Wybrzeżu i w Seine-Saint-Denis.

Z kolei w kilku innych klubach postawiono na rotację i równy podział czasu gry. W Paryżu, Nantes, Limoges i Cesson obaj bramkarze grali mniej więcej po połowie. Osobnym przypadkiem jest Nîmes, gdzie kontuzje Wesleya Pardina i Haruna Hodzica zmusiły klub do wystawiania bardzo młodych golkiperów: Grosjean (19 lat), Del Blanco (20 lat) i Draussin (17 lat) bronili bramki USAM - trudno powiedzieć, czy to dla nich szczęście, czy też trochę zbyt szybka lekcja dorosłego handballu.

Niezastąpieni, nie najlepsi

Czas gry nie wyłania tych najlepszych - od tego są statystyki strzeleckie i trofea. Wyłania za to niezastąpionych. Tych, których trener po prostu nie wyobraża sobie na ławce: 35-latka, który gra z apetytem na więcej, nastolatka, który spalił etapy, bramkarza, którego nikt nie odważy się zdjąć z boiska. A czasem - tych, których do walki o wynik pcha nie forma, lecz pusta infirmeria.

Zobaczymy za rok, czy Ilic wciąż będzie dzierżył koronę wytrzymałości, czy Peyronnet utrzyma swoją trajektorię wzrostu i jakie nowe nazwiska dołączą do grona parkietowych twardzieli. Niestrudzonych zawsze będzie wielu. Pytanie tylko - którzy?

Źródło: handnews.fr

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...
📬

Bądź na bieżąco z piłką ręczną

Najważniejsze newsy ze świata polskiej i europejskiej piłki ręcznej, raz w tygodniu prosto na Twoją skrzynkę.

Zero spamu, możesz zrezygnować w każdej chwili.

🔥

Najpopularniejsze ostatnio

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 3 dni