Czwartkowy wieczór w słynnym Pavilhão João Rocha nie rozpoczął się po myśli polskiej drużyny. Gospodarze od pierwszych minut narzucili swoje tempo gry i skutecznie rozgrywali akcje ofensywne. Portugalczycy konsekwentnie budowali przewagę, która do momentu zejścia do szatni urosła do siedmiu bramek – tablice wyników wskazywały wówczas 19:12 dla Sportingu.
Siedmiobramkowa strata mogła wydawać się komfortowym wynikiem dla zespołu z Lizbony, jednak nafciarze po powrocie na parkiet pokazali zupełnie inne oblicze. Druga połowa przebiegała pod dyktando gości, którzy systematycznie odrabiali straty. Poprawiona gra w obronie oraz skuteczniejsze wykończenie akcji pozwoliły zawodnikom Wisły Płock zmniejszyć rozmiary porażki.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 33:29 dla Sportingu, co oznacza, że Orlen Wisła traci do rywala tylko cztery gole. To sprawia, że przed rewanżowym pojedynkiem w Płocku wszystko pozostaje otwarte. Nafciarze udowodnili, że potrafią stawiać się faworytom, a ich postawa w drugiej części meczu daje nadzieję kibicom na udany rewanż.
O awansie do ćwierćfinału elitarnych rozgrywek zadecyduje mecz na polskim parkiecie. Wisła Płock będzie potrzebowała wsparcia swoich fanów, by pokonać portugalski zespół i zameldować się w kolejnej rundzie Ligi Mistrzów.
Źródło: zprp.pl
