Tydzień wcześniej w Pick Arenie na Węgrzech gospodarze triumfowali 26:23. Przez większość spotkania utrzymywali przewagę, choć zazwyczaj wynosiła ona zaledwie jedną lub dwie bramki. Talant Dujszebajew, trener kieleckiego zespołu, po zakończeniu rywalizacji stwierdził, że końcowy rezultat nie w pełni odzwierciedla faktyczny przebieg wydarzeń na parkiecie. Szczególnie ubolewał nad ostatnimi dwoma minutami meczu.
Problemy z wykończeniem akcji
Kirgiski szkoleniowiec jako główny problem porażki wskazał niewystarczającą skuteczność w sytuacjach jeden na jednego z golkiperem rywali. Zawodnicy Industrii potrafili wypracowywać korzystne pozycje, jednak zawodzili w finalizacji działań. Dujszebajew zaznaczył, że w rewanżowym starciu ten aspekt musi ulec znaczącej poprawie.
Analiza spotkania ujawniła także słabości w ataku pozycyjnym oraz wyjątkowo nieefektywną grę przy przewadze liczebnej. Według trenera, podczas ośmiu minut gry z dodatkowym zawodnikiem na boisku, z siedmiu wypracowanych sytuacji jedynie dwie zakończyły się golem. To właśnie ten element wymaga największej korekty przed decydującym pojedynkiem w Kielcach.
Wielka forma bramkarza rywali
Znaczący wpływ na wynik miała postawa Rolanda Miklera, który w Pick Arenie obronił aż 16 rzutów piłkarzy ręcznych z Polski. Asystent trenera Krzysztof Lijewski podkreślił, że bez wykorzystywania okazji sam na sam z golkiperem trudno będzie myśleć o awansie.
Lijewski liczy również na wyraźną poprawę w kontrataku oraz na eliminację przestojów w grze zespołu. Zaznaczył konieczność podjęcia większego ryzyka w szybkich akcjach i biegania do przodu „jak szaleni". Wskazał też na potrzebę unikania błędów technicznych, które mogą zasilać kontry przeciwnika.
Większa intensywność kluczem do sukcesu
Skrzydłowy Arkadiusz Moryto dodał, że drużyna musi postawić na wyższą intensywność i odważniejsze bieganie do przodu, czego zabrakło w pierwszym spotkaniu. Zespół grał zbyt ostrożnie i podejmował niewystarczające ryzyko.
Szkoleniowiec wicemistrzów Polski ze spokojem odnosi się do trzybramkowej straty, wierząc w możliwości swojego zespołu oraz przewagę własnej hali. Zaznaczył, że wszystkim ekipom zawsze bardzo trudno gra się w Kielcach. Podkreślił konieczność spokojnego podejścia i dopracowania określonych elementów, aby dla rywali było to długich 60 minut w Hali Legionów.
Historia nie za Industrią
Choć trzybramkowa strata w piłce ręcznej nie jest przepaścią, statystyki nie są optymistyczne. W ostatnich dziesięciu sezonach Ligi Mistrzów, w 52 przypadkach gdy w pierwszym meczu jedna drużyna wygrywała różnicą trzech lub więcej bramek, tylko w pięciu udało się przegranemu odrobić straty i awansować dalej.
Wsparcie kibiców jako ósmy zawodnik
Kluczowym czynnikiem wspomagającym Industrię w walce o awans ma być publiczność. Dujszebajew podkreślił, że zespół ma najlepszych kibiców na świecie i nie ma wątpliwości, iż będą ósmym zawodnikiem w rewanżowym starciu. Moryto potwierdził, że kibice z pewnością stworzą „kocioł".
Rewanżowe spotkanie 1/8 finału Ligi Mistrzów odbędzie się w środę 8 kwietnia o godzinie 18.45. Transmisja dostępna będzie w Eurosporcie 1 oraz HBO Max. W ćwierćfinale na zwycięzcę tej pary czeka już obrońca tytułu SC Magdeburg. Prawdopodobnie do środowej potyczki gotowy będzie kapitan Alex Dujshebaev, który pauzował od końca lutego z powodu kontuzji mięśnia dwugłowego uda.
Źródło: eurosport.tvn24.pl
/origin-imgresizer.eurosport.com/2026/04/07/image-10bd31a1-f7bb-418b-b9da-27074b5f3a59-72-640-480.jpeg)