Zaledwie kilka dni dzieli Polaków od pierwszego gwizdka na Euro 2026. Reprezentacja pod batutą Joty Gonzaleza po raz dwunasty w historii zagra w finałach mistrzostw kontynentu, a turniej rozegrany zostanie w trzech krajach skandynawskich – Szwecji, Danii i Norwegii.
Zgrupowanie w Cetniewie przyniosło odpowiedzi
Jak przebiегały ostatnie dni przygotowań? Według kapitana kadry przygotowania poszły zgodnie z założeniami sztabu szkoleniowego. Selekcjoner przekazał zawodnikom mnóstwo wskazówek taktycznych, które zespół miał niewiele czasu, by wdrożyć w życie.
Sprawdzianem były dwa sparingi z Serbią – polski zespół wygrał pierwszy 33:32, a drugi zakończył remisem 32:32. Drugi pojedynek obnażył jednak słabości – błędów było zdecydowanie więcej, co zmusiło trenera do kolejnych analiz i poszukiwania optymalnych rozwiązań.
Węgrzy pierwszym wyzwaniem
Polacy rozpoczną turniej 16 stycznia starciem z Madziarami w szwedzkim Kristianstad. Moryto nie ma wątpliwości – to będzie trudny rywal. Węgierski skład obfituje w zawodników grających na europejskich parkietach, wielu z nich występuje regularnie w Lidze Mistrzów czy Lidze Europejskiej.
"To będzie batalia trenerów, którzy doskonale się znają i obaj uwielbiają taktyczne szachy" – podkreśla skrzydłowy reprezentacji.
Islandia i Włochy też nie dadzą za wygraną
Kolejne mecze grupowe zapowiadają się równie emocjonująco. 18 stycznia Polacy zmierzą się z Islandią (godz. 18:00), a dwa dni później z Włochami (także o 18:00). Wszystkie spotkania fazy grupowej będzie można oglądać na żywo w TVP Sport oraz na antenie Eurosport 1.
Islandczycy grają szybko i dynamicznie, stawiając na proste rozwiązania – jeden na jeden, dwa na dwa. Kapitan Biało-Czerwonych zwraca uwagę na ich świetne wyszkolenie techniczne i tempo przechodzenia do ataku. Z kolei Włosi w ostatnich dwóch latach pokazali, że przestali być autsajderami – dziś mają ambicje, by równać się z europejską czołówką.
Atmosfera w kadrze? Radość bije na kilometr
Mimo zbliżającej się wielkiej imprezy w polskiej kadrze nie czuć nerwów. Moryto zapewnia, że atmosfera jest doskonała – zawodnicy znają się od lat, więc każde kolejne zgrupowanie to powód do radości.
"Presja będzie rosła z każdym dniem, ale teraz przede wszystkim cieszymy się, że znów wystąpimy z orzełkiem na piersi" – mówi kapitan.
Obrona i charakter – klucze do sukcesu
Czego możemy oczekiwać po polskiej reprezentacji w Szwecji? Moryto ma jasną wizję. Stawia na mocną defensywę i szybkie przejścia do kontrataku, które mają przynosić łatwe bramki. Polski blok defensywny to według niego jeden z największych atutów drużyny.
Równie ważny jest jednak aspekt mentalny. Kapitan chce widzieć zespół charakterny, który nie odpuści przez ani moment. Na najwyższym poziomie każda chwila dekoncentracji może kosztować porażkę – dlatego Polacy muszą być maksymalnie skupieni przez pełne 60 minut każdego spotkania.
Reprezentacja właśnie wylatuje do Szwecji. Za cztery dni rozpocznie się najważniejsza misja tego sezonu.
Źródło: zprp.pl
