W Ligue Starligue wszystko jasne na szczycie - wiadomo, kto jest mistrzem i kto skończy drugi. Prawdziwe emocje rozgrywają się jednak o trzecią lokatę, gwarantującą udział w EHF Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. W tej chwili tę pozycję zajmuje Montpellier, które oddycha jednak z coraz większym niepokojem - za plecami depcze mu po piętach Limoges.
Gość o krok od sensacji
W sobotnim derbi Montpellier podejmowało Tuluzkę i kibice nie mogli narzekać na brak emocji. W 56. minucie to goście prowadzili 28:27, a widmo niespodziewanej porażki dwukrotnego zdobywcy Ligi Mistrzów stawało się realne. Jednak końcówka meczu należała do gospodarzy - Montpellier ostatecznie triumfowało 29:28 i zachowało punkt przewagi w tabeli.
Bohaterem spotkania był Hugo Monte Dos Santos, który zdobył aż 7 bramek. Walnie do zwycięstwa dorzucił się też Léo Plantin (5 goli) i Agustin Casado (4). W bramce rewelacyjny Rémi Desbonnet obronił aż 10 spośród 36 rzutów (skuteczność 27,78%). Po stronie Tuluzy wyróżniali się Erwin Feuchtmann i Nemanja Ilić - obaj po 6 trafień. Bramkarz gości Jef Lettens miał znakomity mecz - 15 obron przy 41 rzutach (36,59%), ale to nie wystarczyło do punktowania.
Ostatnia kolejka rozstrzygnie wszystko
W finałowej kolejce Montpellier zagra u siebie z Nîmes, natomiast Limoges jedzie do Nantes. Jeśli ekipa z Montpellier straci punkty, a Limoges wygra na wyjeździe - walka o Ligę Mistrzów może zakończyć się dramatycznym finałem. Jedno jest pewne: żaden z pretendentów nie może pozwolić sobie na potknięcie.
Źródło: balkan-handball.com





