Maj to dla polskiej piłki ręcznej czas intensywnych przygotowań młodzieżowych kadr do letnich turniejów mistrzowskich. W miniony weekend aż trzy selekcje stanęły na parkietach, by sprawdzić swoją dyspozycję w bezpośredniej konfrontacji z mocnymi przeciwnikami.
Młodzieżowcy podzielili się z obrońcami tytułu
Kadra do lat 20, prowadzona przez Mariusza Jurasika, od 10 maja przebywała na zgrupowaniu w Cetniewie. Dla szesnastoosobowej grupy były to ostatnie szlify przed lipcowymi mistrzostwami Europy w Rumunii. Sparingpartnerem okazała się Szwecja - aktualni triumfatorzy kontynentalnego czempionatu sprzed roku.
Piątkowe starcie należało do polskich nadziei. Po kwadransie tablicy wskazywała wyrównany rezultat 10:10, ale końcówka pierwszej odsłony przyniosła rewelacyjną serię gospodarzy. Sześć bramek bez odpowiedzi dało Biało-Czerwonym komfortowe prowadzenie 23:16 na przerwę. Druga połowa upłynęła pod znakiem kontroli - podopieczni Jurasika pilnowali swojej przewagi i ostatecznie cieszyli się z wygranej 37:33.
Sobotnia rewizyta miała już zupełnie odmienny scenariusz. Remis 3:3 szybko ustąpił szwedzkiej dominacji - Skandynawowie czterema trafieniami z rzędu zbudowali solidną przewagę. Polacy walczyli ambitnie i w pewnym momencie zbliżyli się na 7:9, ale do przerwy tracili dwa gole (9:11). Po wznowieniu gry inicjatywa pozostała w rękach gości, którzy w końcówce całkowicie przełamali polski opór, wygrywając ostatecznie różnicą jedenastu bramek - 32:21.
Najskuteczniejszymi strzelcami w pierwszym meczu byli Mateusz Lenckowski (7 goli) i Oskar Witczak (6), w rewanżu po cztery trafienia zaliczyli Oskar Czertowicz i Filip Wawrzyński.
Juniorzy na przemian ze skutecznością
Równolegle, w Szaflarach, rocznik 2008 pod wodzą Wojciecha Jedziniaka przygotowywał się do lipcowo-sierpniowych mistrzostw Europy U18 w Serbii. Szesnastu zawodników zmierzyło się dwukrotnie z Austrią. W składzie w porównaniu do pierwotnych planów zaszła jedna zmiana - Karola Dolczewskiego z Wolsztyna powołano zamiast Michała Legiecia z Puław.
Piątkowe spotkanie Polacy rozpoczęli od przejęcia inicjatywy. Stopniowo budowali przewagę - najpierw minimalną, potem dwubramkową, by tuż przed zejściem do szatni eksplodować czterema golami z rzędu. Rezultat 18:11 na przerwę dawał komfort prowadzenia. Po zmianie stron dwa kolejne trafienia powiększyły dystans do 20:11, co przesądziło o zwycięstwie. Austria nie składała broni i zmuszała Polaków do ciężkiej pracy, ale gospodarze utrzymali bezpieczny dystans, wygrywając 30:26. Największy wkład w sukces miał Przemysław Ciszewski z dziewięcioma bramkami.
Sobotni rewanż przyniósł niemal lustrzane odbicie scenariusza. Tym razem to Austriacy dyktowali warunki, a Polacy musieli gonić wynik. Goście utrzymywali niewielką, ale systematycznie rosnącą przewagę, schodząc na przerwę przy stanie 16:13. Dziesięć minut przed końcem drugiej połowy dystans wynosił już siedem goli (26:19). Wtedy jednak Biało-Czerwoni ruszyli do heroicznej pogoni - byli o krok od doprowadzenia do remisu, ale zabrakło czasu. Austria wygrała minimalnie 31:30, a Aleks Kruszelnicki zapisał na swoim koncie aż dwanaście trafień.
Trudna lekcja dla najmłodszych
Kadra juniorów młodszych (rocznik 2010) przygotowywała się w Szczyrku pod okiem Rafała Glińskiego. Dla tej grupy wiekowej było to trzecie zgrupowanie w historii - wcześniej w styczniu w Giżycku odbył się obóz selekcyjno-szkoleniowy, a w marcu tam samo Polacy przegrali dwukrotnie ze Szwajcarią (21:32 i 23:31). Teraz przyszedł czas na dwumecz z Węgrami.
Piątkowy debiut w Szczyrku kompletnie się nie udał. Węgrzy rozpoczęli od druzgocącej serii 8:0, która skutecznie ostudziła polskie nadzieje. Do przerwy goście prowadzili już 18:7, a po zmianie stron ich przewaga sięgnęła nawet siedemnastu bramek (25:8). Końcowy wynik 39:21 jasno pokazał różnicę poziomów. Pięć trafień Pawła Miszki było jedynym pozytywnym akcentem.
Sobotnie powtórka początkowo zapowiadała się nieco lepiej - Polacy przez dłuższy czas utrzymywali kilkubramkową stratę. Pod koniec pierwszej połowy Węgrzy jednak przyśpieszyli i zbudowali ośmiogolową przewagę (20:12). Druga odsłona przyniosła dalszą dominację gości, którzy ostatecznie triumfowali 42:22. Dla młodych Biało-Czerwonych był to bolesny, ale bezcenny sprawdzian na przyszłość.
Mimo zróżnicowanych wyników wszystkie trzy kadry zdobyły cenne doświadczenie w starciach z wymagającymi rywalami, co będzie nieocenione w przygotowaniach do letnich turniejów mistrzowskich.
Źródło: zprp.pl





