Fajerwerk bramkowy w Kassel
Wyprzedana do ostatniego miejsca Rothenbach-Halle była gotowa na emocje, a kibice obu drużyn zadbali o niesamowitą atmosferę. Na boisku też działo się od pierwszych sekund - praktycznie każdy atak kończył się golem, co szybko zwiastowało festiwal bramek. Poza jednym nietrafionym rzutem karnym Floriana Drostena w 2. minucie, celność obu ekip była imponująca. Do stanu 5:5 każda akcja kończyła się trafieniem.
Pierwsze prowadzenie MT wywalczył Dainis Kristopans po podaniu od Nebojsy Simicia - 6:5 w 9. minucie. Od tego momentu to gospodarze zaczęli stopniowo przejmować kontrolę nad meczem. Duża w tym zasługa dwóch zawodników: właśnie Simicia oraz wprowadzonego z ławki Mensinga.
Mensing - dziesięć strzałów, dziesięć goli
Po wejściu Mensinga na parkiet Melsungen systematycznie budowało przewagę. Reprezentant Niemiec był po prostu nie do zatrzymania - strzelał z drugiej linii z zadziwiającą skutecznością. Po 30 minutach gry miał na koncie siedem trafień z siedmiu prób. Błysnął też asystem przy trafieniu Kristopansa na 16:10 w 24. minucie. To właśnie Kristopans ustalił wynik pierwszej połowy - 20:15.
Dramatyczny zwrot i nerwowa końcówka
Druga połowa zaczęła się jeszcze szybciej niż pierwsza - w ciągu pierwszych dziesięciu minut padło aż 17 bramek. Mensing dołożył swoje, a jego dziesiąte trafienie na 28:24 w 41. minucie wywołało euforię na trybunach. Jednak goście nie składali broni. Felix Aellen rozkręcił się po stronie Eisenach i po jego jedenastej bramce zrobiło się 29:28 w 45. minucie. Nagle wszystko było znowu otwarte.
Mecz przybrał charakter prawdziwej bitwy. Gorąco zrobiło się też dosłownie, gdy Peter Walz brutalnie sfaulował Mensinga - sędziowie ukarali go dwuminutową kara, co jeszcze bardziej rozgrzało domowych kibiców. Przełomowy okazał się moment, gdy znakomity Simic sam posłał piłkę do pustej bramki ThSV na 33:30 w 51. minucie.
Spokojne zamknięcie meczu
Po golu Simicia Melsungen już nie wypuściło prowadzenia z rąk. Kolejne trafienia dołożyli Timo Kastening, David Mandic i Arnar Freyr Arnarsson, ustalając wynik na 36:31 w 55. minucie. Simic do końca pilnował porządku w obronie, a Mandic zamknął spotkanie trafieniem na 37:33 w 58. minucie.
Ostateczny wynik 37:34 dał Melsungen trzy punkty i - przy okazji porażki Lemgo w Flensburgu - awans na równą pozycję punktową z Ostwestfalczykami w walce o szóste miejsce tabeli DAIKIN HBL. Wieczór w Kassel należał jednak przede wszystkim do jednego człowieka: Aarona Mensinga.
Źródło: daikin-hbl.de





