📣Reklama
Reklama
Aktualności

Mecz o wszystko w Lubinie! Kto zgarnie tytuł mistrzowski?

Autor: Mateusz Ludyga300 wyświetleń
Mecz o wszystko w Lubinie! Kto zgarnie tytuł mistrzowski?

Sezon 2025/2026 Orlen Superligi Kobiet domknie w piątek bezpośrednie starcie o tytuł. KGHM Zagłębie Lubin podejmie PGE MKS El-Volt Lublin w hali RCS. Lublin musi wygrać w regulaminowym czasie gry, by wyprzedzić rywalki w tabeli. Po 12 latach polski handball kobiet znów ma finał, w którym wszystko rozstrzyga jeden mecz. Początek o 20:30, transmisja w Polsacie Sport 3.

Reklama

Reklama

Dwa punkty, jeden mecz i tylko jedna szansa dla Lublina

Tabela ułożyła się tak, że nie potrzeba kalkulatora. Zagłębie ma trzy punkty przewagi nad Lublinem przed ostatnią kolejką, a oba zespoły zagrają ze sobą bezpośrednio. Lublinianki potrzebują zwycięstwa w regulaminowym czasie gry, by zrównać się z gospodyniami punktami i sięgnąć po mistrzostwo. Każda inna wersja zakończenia meczu, łącznie ze zwycięstwem po rzutach karnych, zostawi tytuł w Lubinie. W Orlen Superlidze Kobiet remisów w tabeli nie ma. Po wyniku 21:21 lub 31:31 zarządza się rzuty karne, a zwycięzca dostaje dwa punkty, przegrany jeden.

W całym dobiegającym do końca sezonie pokonać Zagłębie w regulaminowym czasie udało się lubliniankom tylko raz. Stało się to 14 stycznia, we własnej hali, po świetnym meczu zakończonym wynikiem 34:28. Powtórka tej historii w piątek będzie trudniejsza nie tylko dlatego, że scena przenosi się na Dolny Śląsk. Zespół z Lublina podjeżdża do Lubina osłabiony przez kontuzje co najmniej czterech zawodniczek, które grały w styczniu w tym najlepszym dla siebie meczu sezonu.

Ósme starcie w sezonie. Bilans 6:1 dla gospodyń

Piątkowy mecz będzie ósmym pojedynkiem obu zespołów w tej kampanii, jeśli liczyć wszystkie rozgrywki. Bilans, który mają przed wjazdem na ostatni odcinek, mówi sam za siebie. Sześciokrotnie lepsze były miedziowe, tylko raz lublinianki. Co więcej, decydujące spotkania, w których stawką były konkretne trofea, kończyły się tak samo. Zagłębie przeszło rywalki w dwumeczu o awans do fazy grupowej EHF European League, a kilka miesięcy później wygrało półfinał Orlen Pucharu Polski w Elblągu. Lubliniankom dopisuje tylko ta jedna styczniowa wygrana w lidze, gdzie wyrwały komplet punktów u siebie. Dziś chciałyby do niej dorzucić drugą, która waży znacznie więcej.

Lublin osłabiony, ale w formie

Lublin podjeżdża pod Zagłębie bez czterech zawodniczek, które w piątek na pewno nie znajdą się w protokole. Na parkiet nie wybiegną Maria O'Mullony, Patricia Lima, Magdalena Więckowska i Szimonetta Planeta. Kadrowa łamigłówka jest faktem, a mimo to zespół trenera Pawła Tetelewskiego przyjedzie do Lubina ze świeżą wiarą.

W minioną kolejkę lublinianki rozegrały bowiem mecz, który udowodnił im samym, że pełnoetatowy skład nie jest warunkiem koniecznym, by grać dobrą piłkę ręczną. Pokonały Eneę MKS Gniezno 37:29 i zrobiły to w stylu, jakiego nie można pomylić z ogrywaniem słabszego rywala na rutynie.

- Musimy sobie radzić bez lewej na rozegraniu, stąd trochę inne ustawienie. Pierwsza połowa była super. Ręce same składały się do oklasków. Dziewczyny pokazały charakter w obronie i mądrze zagrały w ataku. Mam nadzieję, że te kontuzje już nas będą omijać. Zmienniczki pokazały, że można na nie liczyć i to jest siła tego zespołu - podkreślał trener Tetelewski po meczu z gnieźniankami.

Niestety, optymizm po Gnieźnie ma swoją cenę. Daria Przywara, najlepsza zawodniczka przedostatniej kolejki, podkręciła w drugiej połowie nogę. Ola Rosiak, która wróciła po przerwie, dostała 15 minut i to ile będzie w stanie udźwignąć w piątek, pozostaje pytaniem otwartym. Sztab Lublina jednak deklaruje, że celem jest powtórzenie tego samego składu, w którym rozbito Gniezno.

- Nie zapowiada się, by któraś z kontuzjowanych dziewczyn wróciła. Zagramy w takim składzie, w jakim jesteśmy. Daria Przywara podkręciła nogę w drugiej połowie. Zobaczymy, jak Ola Rosiak będzie wyglądać po tych piętnastu minutach z Gnieznem. Zrobimy jednak wszystko, by w tym samym składzie wystąpić w piątek w Lubinie - mówi szkoleniowiec lublinianek.

"Niezależnie od tego, ile nas będzie w protokole, każda da z siebie maksimum"

W szatni Lublina, mimo trzeźwej oceny sytuacji, nie ma rezygnacji. Wręcz przeciwnie. Zawodniczki, które rozmawiały z klubowymi mediami, mówią tym samym językiem: jest osłabienie, jest świadomość, że Zagłębie jest faworytem, ale jest też pewność siebie i drużynowa moc, które potrafią wywrócić kalkulacje przed pierwszym gwizdkiem.

- Wydaje mi się, że od początku sezonu nie brakuje nam woli walki. Za każdym razem dajemy z siebie wszystko. Niezależnie od tego, ile nas będzie w protokole, każda da z siebie maksimum na boisku - zapewnia Daria Przywara, najlepsza zawodniczka przedostatniej kolejki Orlen Superligi Kobiet.

- Wiadomo, że jesteśmy osłabione, ale sport widział różne rzeczy. Miejmy nadzieję i trzymajmy kciuki za to, że w piątek ponownie staniemy na wysokości zadania - dodaje bramkarka Weronika Gawlik.

Najobszerniej braki w drużynie podsumowała skrzydłowa Daria Szynkaruk. W jej wypowiedzi widać było wszystko: świadomość trudnej sytuacji, dystans do roli faworyta i niegasnącą wiarę w sukces.

- Dobrze wyglądamy mimo braków kadrowych. Widać, że każda dziewczyna zostawia na parkiecie serducho, idzie po zwycięstwo i nie cofa ręki. Jest to dobry prognostyk przed starciem z Zagłębiem. Wiadomo, że to będzie zupełnie inny mecz, inna stawka, inne granie. Jest w nas jednak pewność siebie i taka moc drużynowa. Znamy wszystkie słabe i mocne strony naszych rywalek. Tak samo Zagłębie zna nasze słabe i mocne strony. My jednak teraz nieco inaczej wyglądamy niż wcześniej w sezonie. Kilka dziewczyn nam wyleciało, więc paradoksalnie może to być dla nas plus pod takim kątem, że Zagłębie nie będzie do końca wiedzieć, czego się po nas spodziewać. My na pewno zostawimy serce i walkę w Lubinie, by przywieźć złoty medal tutaj, bo wszyscy tego chcą. Naprawdę tego pragniemy i uważam, że jesteśmy w stanie tego dokonać - mówi Daria Szynkaruk.

Drabik dla Lublina: "Klasa rywala. Bez przewagi przed pierwszym gwizdkiem"

W obozie Zagłębia szampany czekają zamknięte. Sześć zwycięstw z siedmiu pojedynków z lubliniankami w tym sezonie i dwupunktowa przewaga w tabeli nie skłaniają mistrzyń Polski do otwierania ich przed czasem. W rozmowie z klubowymi mediami z Lublina kołowa miedziowych Joanna Drabik, sama wielokrotna mistrzyni kraju, oddaje rywalkom należny szacunek.

- Lublin to zespół z ogromnym potencjałem i doświadczeniem, dlatego nie możemy mówić o żadnej przewadze przed pierwszym gwizdkiem. Kluczowe będzie to, kto lepiej wejdzie w spotkanie, utrzyma koncentrację i zachowa więcej spokoju w najważniejszych momentach - mówiła Drabik.

Pierwszy raz od 12 lat jeden mecz o wszystko

Polska piłka ręczna kobiet czekała na tak piszący się finał od ponad dekady. Po raz ostatni o mistrzostwo Polski w bezpośrednim starciu walczyły Zagłębie i Lublin w 2014 roku, w piątym, decydującym meczu fazy play-off. Wówczas tytuł zdobyły lublinianki. Trzy lata wcześniej, w 2011 roku, sytuacja była lustrzanym odbiciem. To Zagłębie po raz pierwszy w klubowej historii sięgnęło po mistrzostwo, pokonując zespół z Lublina w decydującym spotkaniu 31:30, w wypełnionej po brzegi hali przy Szkole Podstawowej numer 14 w Lubinie.

Od 2014 roku polska Superliga Kobiet rzadko miała tak prostą matematykę przed ostatnią kolejką. W piątek żadnego scenariusza z góry napisanego nie ma. Wygrywa Lublin regulaminowo, jedzie do siebie z mistrzostwem. Wygrywa Zagłębie, dorzuca do gabloty kolejny krążek. Karne też dadzą tytuł Zagłębiu, bo dwa punkty z karnych to za mało, żeby zrównać tabelę.

Potrójna korona w grze. Zagłębie chce powtórzyć ubiegłoroczny sukces

Stawką piątku jest jednak więcej niż tylko mistrzostwo. Dla Zagłębia to także realna szansa na powtórzenie ubiegłorocznej potrójnej korony. Miedziowe sięgnęły już w tym sezonie po Superpuchar Polski i Orlen Puchar Polski. Po komplet zostaje im tylko mistrzostwo.

Pożegnania w Lubinie. Kochaniak i Jureńczyk po raz ostatni w barwach Zagłębia

Piątkowy wieczór będzie nie tylko meczem o złoto. Będzie też ostatnim spotkaniem dwóch zawodniczek w barwach Zagłębia. Po sześciu sezonach klub opuszcza Karolina Kochaniak. Po trzech latach pożegna się też Karolina Jureńczyk. Niezależnie od końcowego wyniku piątek będzie ich osobistym ostatnim wejściem na parkiet w klubowych kolorach Zagłębia, a dla kibiców w hali RCS okazją do wzruszającego pożegnania.

Gdzie i o której oglądać spotkanie?

Mecz o mistrzostwo Polski Orlen Superligi Kobiet sezonu 2025/2026 KGHM Zagłębie Lubin vs PGE MKS El-Volt Lublin odbędzie się w piątek 22 maja 2026 roku. Początek o godzinie 20:30. Spotkanie zostanie rozegrane w hali RCS w Lubinie. Transmisja telewizyjna w Polsacie Sport 3.

fot. superligakobiet.pl

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...
📬

Bądź na bieżąco z piłką ręczną

Najważniejsze newsy ze świata polskiej i europejskiej piłki ręcznej, raz w tygodniu prosto na Twoją skrzynkę.

Zero spamu, możesz zrezygnować w każdej chwili.

🔥

Najpopularniejsze ostatnio

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 3 dni