To była jedna z najbardziej wyczekiwanych informacji przez fanów biało-czerwonych. Marek Szpera to postać, której w Ostrowie nikomu nie trzeba przedstawiać. Wychowanek klubu, który przed laty wypłynął na szerokie wody polskiej piłki ręcznej, od czasu powrotu do macierzy stanowi o sile i charakterze drużyny.
Profesor i „Marszałek szatni”
Klub w oficjalnym komunikacie nazywa go „Profesorem”, co idealnie oddaje boiskową inteligencję 36-letniego zawodnika. Mimo upływu lat, Szpera wciąż potrafi wziąć ciężar gry na siebie w kluczowych momentach. Jego rola wykracza jednak daleko poza rzuty i asysty.
W szatni Ostrovii Szpera pełni funkcję lidera, zyskując przydomek „Marszałka”. Potrafi on zapanować nad grupą i zmotywować kolegów w najtrudniejszych chwilach, co było kluczowe w minionej fazie play-off, gdzie zespół wywalczył historyczne brązowe medale.
Nowa rola: Grający asystent
Niezwykle istotnym elementem nowej umowy jest oficjalne mianowanie Marka Szpery grającym asystentem trenera Kima Rasmussena. Duński szkoleniowiec szybko dostrzegł analityczne podejście Polaka do gry oraz jego zdolność czytania intencji rywala.
„Doskonale czyta grę swojej drużyny, a przede wszystkim rywala” – czytamy w komunikacie klubu.
Dla Ostrovii to strategiczny ruch. Szpera będzie łącznikiem między sztabem szkoleniowym a parkietem, co przy jego doświadczeniu reprezentacyjnym i ligowym, daje drużynie ogromną przewagę taktyczną.
Co to oznacza dla Ostrovii?
Pozostanie Szpery to sygnał, że Rebud KPR Ostrovia nie zamierza zwalniać tempa po udanym sezonie. Stabilizacja składu i zachowanie trzonu zespołu opartego na tak doświadczonych graczach sugeruje, że w nadchodzących rozgrywkach Ostrów znów będzie bił się o najwyższe cele.
Jak zapowiada klub: „Bądźcie czujni, jego czas nadejdzie w najważniejszych meczach!”.

