Reklama
Aktualności

Magda Balsam: Nigdy nie byłyśmy tak silne! Kadra gotowa na historyczne EURO

Autor: Redakcja1 wyświetleń
Magda Balsam: Nigdy nie byłyśmy tak silne! Kadra gotowa na historyczne EURO

Skrzydłowa reprezentacji Polski nie ukrywa ambicji przed grudniowymi mistrzostwami Europy rozgrywanymi w Polsce. W obszernej rozmowie Magda Balsam opowiada o drodze do statusu liderki Biało-Czerwonych, poruszającej historii rodzinnej, która napędza ją do walki o marzenia, oraz o tym, dlaczego akurat teraz jest idealny moment na wielki sukces. Już w czwartek Polki zmierzą się w Lubinie z mistrzyniami świata – Norwegią.

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Reklama

Gdy po raz pierwszy zagrała w narodowych barwach w 2017 roku, mało kto przewidywał, że urośnie na jedną z najważniejszych postaci w kadrze. Dziś Magda Balsam to najskuteczniejsza aktywna reprezentantka Biało-Czerwonych – na koncie ma 282 bramki w 75 meczach, co daje imponującą średnią 3,76 gola na spotkanie. Lepszy bilans? Ma tylko kapitan Monika Kobylińska, ale pod względem skuteczności to właśnie wychowanka Bellator Ryjewo przoduje.

Za plecami ma już pięć wielkich turniejów – trzy mundial (2021, 2023, 2025) i dwa czempionaty Starego Kontynentu (2022, 2024). Przed nią kolejne wyzwanie – domowe mistrzostwa Europy w grudniu, które mogą być przełomowe dla całego pokolenia polskich piłkarek ręcznych.

Świadomość siły i gotowość do walki

Czy polska kadra jest dziś najsilniejsza od lat? Balsam nie ma wątpliwości.

– Absolutnie tak. Największa zmiana to nasza świadomość – wiemy, że wyniki zależą przede wszystkim od tego, jak ciężko pracujemy na co dzień w klubach, a nie tylko na zgrupowaniach – podkreśla skrzydłowa CSM Slatina. – Każda z nas dba o to, by przyjeżdżać w maksymalnej dyspozycji. Selekcjoner Arne Senstad może przedstawić taktykę, ale nie nauczy nas grać. To musimy robić same.

29-latka nie ukrywa, że norweskie mistrzostwa świata w Holandii (9. miejsce na EURO 2024) i niedawny mundial w Niemczech i Holandii (11. lokata) to najlepsze wyniki Polski od dekady, ale... ciągle za mało.

– Jako sportowiec zawsze chcesz więcej. Gdyby było inaczej, oznaczałoby to brak ambicji – mówi wprost. – Na mundialu przegrałyśmy z dwoma potęgami, ale w meczu z Francją do przerwy było 17:18. Pokazałyśmy, że naprawdę niewiele nam brakuje. Nasze ambicje są jasne – chcemy dołączyć do czołówki.

EURO w Polsce? To idealny moment!

Grudniowy czempionat rozgrywany częściowo na polskich parkietach to wyjątkowa okazja. Balsam nie kryje ekscytacji.

– Wszystko idealnie się ułożyło. Pracujemy nad tym od lat, a teraz przyszedł ten moment – mówi. – Mogę żartować, że zaledwie skończyłyśmy mundial, a ja już chciałabym grać kolejny turniej! To będzie coś niesamowitego – zagrać przed własną publicznością, z bliskimi na trybunach.

Polki doskonale wiedzą, jaką siłę mają kibice. Ostatnio w Polsce przegrały chyba tylko z Danią w lutym 2024 roku (22:26).

– Grając na innych turniejach z gospodyniami – w Danii, Czarnogórze czy Holandii – widziałyśmy, jaką atmosferę potrafią stworzyć lokalni fani. A polscy kibice są wspaniali. Z takim wsparciem to po prostu inny mecz – zapewnia.

Gra z orzełkiem na piersi – coś więcej niż sport

Dla Balsam reprezentacja to nie tylko sportowe marzenie. To także osobista misja i hołd dla ojca, który odszedł, gdy miała 13 lat.

– Kadra była moim marzeniem od dziecka. Była też marzeniem taty, który niestety nie zobaczył mnie w biało-czerwonej koszulce – wyznaje. – Grając w reprezentacji, często myślę, że musiał wiedzieć, że tu trafię. Niedawno słuchałam wywiadu Roberta Lewandowskiego, który mówił o podobnym doświadczeniu, że jego tata zawsze ma najlepsze miejsce na trybunach. Pomyślałam: "Robert, wiem, o co chodzi!".

To dodatkowe znaczenie nie przytłacza jej, wręcz przeciwnie – dodaje energii.

– Trudno odczuwać presję przez coś, co daje ci radość. Nie wyobrażam sobie życia bez grania w piłkę – podobnie jak bez układania klocków Lego, mojej drugiej pasji – uśmiecha się.

Trudne początki i przełom dzięki Senstadowi

Droga Balsam do statusu liderki nie była prosta. Od debiutu w 2017 roku do pierwszego wielkiego turnieju minęły ponad cztery lata.

– Powiedzmy wprost – moje początki w kadrze nie były najwyżej lotów. Dostawałam powołania, ale trener Senstad za każdym razem odsyłał mnie do domu. Wracałam i płakałam, zastanawiając się, czego mi brakuje – wspomina.

Moment przełomowy nadszedł, gdy stanęła przed wyborem.

– Albo uznać, że trener się nie zna i ma do mnie jakiś uraz, albo wyrzucić do kosza wszystko, co robiłam, i zmienić całe podejście. Wybrałam to drugie – opowiada. – Dziś mogę powiedzieć, że gdyby nie Arne Senstad, nie byłabym taką zawodniczką, jaką jestem. Dzięki niemu poprawiłam większość aspektów w grze. Jestem mu za to wiecznie wdzięczna.

Norwegia – test przed EURO

Czwartkowe starcie z mistrzyniami świata, Europy i igrzysk olimpijskich to idealna okazja do sprawdzenia formy przed grudniowym szczytem. Balsam podchodzi do tego wyzwania z charakterystycznym dla siebie spokojem i determinacją.

– Koniec końców po drugiej stronie też zagrają ludzie. Każda z nas jest omylna, nieważne, czy na koszulce jest Balsam, czy Reistad – przekonuje. – Musimy patrzeć przede wszystkim na siebie, grać mądrze, popełnić jak najmniej błędów. Czy da się wygrać? Oczywiście! Zawsze wychodzę na parkiet tylko po to, żeby wygrać, bez względu na rywala.

Norweżki zdają się Polkom "leżeć" – rok temu w Den Bosh przegrały zaledwie czterema bramkami (28:32), a trzy lata temu w Trondheim – dwoma (25:27).

– W takich meczach to my możemy, a one muszą. Bycie mistrzem świata zobowiązuje. To na nich ciąży obowiązek zwycięstwa. Nam z perspektywy sprawienia niespodzianki gra się łatwiej – zauważa.

Co jeszcze potrzeba do skoku jakościowego?

Balsam doskonale wie, co może wynieść polską piłkę ręczną na jeszcze wyższy poziom.

– Częste granie na najwyższym poziomie. Im więcej reprezentantek będzie występowało w topowych ligach i europejskich pucharach, tym lepiej – tłumaczy. – Potrzebujemy także, by polskie kluby regularnie grały w Europie i przechodziły kolejne rundy. Mam doświadczenie z różnych lig i mogę powiedzieć – to zupełnie inne granie.

Podkreśla, że nie chodzi o krytykę polskiej ligi, ale o realne spojrzenie na rzeczywistość.

– Jeśli zawodniczka nie robi czegoś na co dzień w klubie, trudno oczekiwać, że nagle zrobi to w kadrze. Dlatego najważniejsze jest, byśmy mogły jak najczęściej rywalizować z najlepszymi – podsumowuje.

Atmosfera przed wielkim rokiem

Dziewięć miesięcy do domowego EURO to czas na maksymalne przygotowania.

– Tegoroczne wakacje będą wyjątkowo krótkie – pewnie maksymalnie tydzień. Musimy przepracować ten okres, bo wciąż brakuje nam trochę fizyczności w starciach z topowymi rywalkami – nie ukrywa Balsam. – Najwięcej zależy od nas samych. Nikt nie przebiegnie za nas kilometrów ani nie wykona treningów na siłowni.

Czwartkowy mecz z Norwegią w Lubinie (godz. 18.00) to pierwsza odsłona dwumeczu w ramach EHF EURO Cup 2026. Bilety na spotkanie zostały wyprzedane, a transmisja będzie dostępna na kanale Polsat Sport 1. Rewanż odbędzie się 7 marca w Steinkjer.

Druga część wywiadu z Magdą Balsam, w której opowie o karierze klubowej, kulisach transferów i planach na przyszłość, zostanie opublikowana w środę 4 marca.

Źródło: zprp.pl

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Polecane
Ładowanie...