Polskie szczypiornistki wracają do gry po grudniowych mistrzostwach świata. Turniej w Holandii i Niemczech zakończył się najlepszym wynikiem od dekady – jedenastym miejscem, które przyniosło awans do czołowej dziesiątki rankingu europejskiej federacji. Teraz przed kadrą kolejne wyzwanie: dwumecz z bezwzględną potęgą kobiecej piłki ręcznej.
Norwegia – najpotężniejsza marka w historii
Rywalki, które przyjadą do Lubina, to drużyna o imponującym dorobku. Dziesięć tytułów mistrzyń Europy, pięć złotych medali mistrzostw świata i trzy triumfy olimpijskie – ta kolekcja mówi wszystko o dominacji Skandynawek. W składzie nie zabraknie Henny Reistad, trzykrotnie z rzędu uznawanej za najlepszą zawodniczkę na świecie. Norweżki przyjadą w niemal optymalnym zestawieniu, gotowe do walki o kolejne punkty w grupie.
Historia bezpośrednich starć przemawia na korzyść gości. W 53 meczach Polki wygrały siedemnaście razy, cztery spotkania zakończyły się remisami, a trzydzieści dwa zwycięstwa zapisały na swoim koncie Norweżki. Ostatnie mecze pokazują jednak, że różnica między zespołami maleje – rok temu w Den Bosch Polska przegrała 28:32, ale do przerwy prowadziła. W 2023 roku w Lillehammer różnica wyniosła zaledwie dwa trafienia.
Lubin jako twierdza kadry
Miejscem czwartkowego starcia będzie Hala Widowiskowo-Sportowa RCS, która dla reprezentacji Polski ma szczęśliwą historię. To szóste spotkanie kadry w tym mieście, a bilans brzmi imponująco – cztery zwycięstwa w pięciu dotychczasowych meczach. Kibice wyprzedali wszystkie dostępne miejsca, co gwarantuje gorącą atmosferę i realną przewagę dla gospodyń.
Na co dzień obiekt jest areną występów KGHM MKS Zagłębia Lubin, mistrzyń Polski. Dwie zawodniczki tego zespołu – Barbara Zima i Natalia Janas – znalazły się w kadrze na dwumecz z Norwegią. "Czeka nas bardzo trudne zadanie, ale zamierzamy pokazać charakter i walczyć o każdą piłkę. Chcemy, żeby kibice byli z nas dumni" – zapowiada Janas.
Szanse na debiuty i powroty
Arne Senstad zgromadził osiemnaście zawodniczek, choć nie obyło się bez problemów. Kontuzja Katarzyny Cygan oraz sprawy prywatne Karoliny Kochaniak i Żanety Lipok wymusiły zmiany w składzie. Selekcjoner powołał Paulinę Kuźmińską, Marcelinę Polańską oraz Wiktorię Kostuch. Do tej trójki dołączają Oliwia Kuriata i Oliwia Domagalska – wszystkie pięć zawodniczek może zadebiutować w biało-czerwonych barwach.
Nie zabraknie natomiast liderek z kapitan Moniką Kobylińską, której zostało zaledwie siedem goli do osiągnięcia magicznej granicy pięciuset trafień dla reprezentacji. Magda Balsam, jedna z kluczowych postaci drużyny, podkreśla: "Nasze ambicje są jasne – chcemy dołączyć do europejskiej czołówki. Mistrzostwa Europy w Polsce to idealny moment, żeby to osiągnąć".
Walka o Final4
Spotkanie w Lubinie to trzecia kolejka EHF EURO Cup 2026 – rozgrywek dla gospodarzy przyszłorocznych mistrzostw Europy oraz medalistek poprzedniej edycji. Polska po dwóch meczach ma bilans jednego zwycięstwa (ze Słowacją 28:20) i jednej porażki (z Rumunią 29:34), co daje trzecie miejsce w tabeli. Do wrześniowego turnieju Final4 awansują dwie najlepsze drużyny grupy.
Rewanż z Norwegią zaplanowano już na sobotę 7 marca w Steinkjer, gdzie mecz rozpocznie się o 18:15. Następnie Polki czekają kwietniowe pojedynki – wyjazdowy ze Słowacją i domowy z Rumunią, które mogą przesądzić o awansie.
Mecz Polska – Norwegia: czwartek, 5 marca, godz. 18:00, Hala Widowiskowo-Sportowa RCS w Lubinie. Transmisja na żywo w Polsacie Sport 1.
Źródło: zprp.pl

