Sobotnie spotkanie w norweskim Steinkjer zapisze się w pamięci Oliwii Kuriaty na długo, choć z pewnością wolałaby zapamiętać je w innych okolicznościach. Kadra Arne Sentada przegrała z mistrzyniami świata zdecydowanie – aż szesnastoma bramkami – lecz dla zawodniczki gnieźnieńskiego klubu był to wyjątkowy moment kariery.
Spełnione marzenie mimo gorzkich emocji
Debiutantka nie zdołała wpisać się na listę strzelczyń, ale emocje związane z pierwszym występem w narodowych barwach przeważają nad rozczarowaniem wynikiem. Kuriata szczerze przyznaje, że choć rezultat meczu daleki jest od ideału, sama możliwość reprezentowania kraju stanowi dla niej ogromne wyróżnienie i realizację marzeń.
W czwartkowym pojedynku z tymi samymi rywalkami w Lubinie nie znalazła się w meczowej kadrze. Selekcjoner dał jej szansę dopiero w rewanżowym starciu na norweskiej ziemi, gdzie Polki stanęły przed trudnym zadaniem zmierzenia się z faworytkami na ich własnym terenie.
Wnioski po konfrontacji z najlepszymi
Zawodniczka Enea MKS Gniezno, która w obecnych rozgrywkach ORLEN Superligi Kobiet trafiła już 26 razy do siatki, dostrzega całą skalę wyzwań stojących przed polską drużyną. Jak sama podkreśla, sobotni mecz obnażył słabości, nad którymi zarówno cały zespół, jak i poszczególne zawodniczki muszą jeszcze ciężko pracować.
Obrotowa zwraca uwagę, że w pierwszym starciu w Lubinie Biało-Czerwone pokazały charakter i wolę walki, z takim samym nastawieniem przyjeżdżając do Norwegii. Niestety, na najwyższym poziomie każdy błąd jest bezlitośnie wykorzystywany, a podopieczne Sentada w niektórych fazach gry stawały się zbyt przewidywalne dla utytułowanych rywalek.
Bezcenne doświadczenie na przyszłość
Dla 24-latki konfrontacja z topową ekipą okazała się lekcją pokory, ale i cenną nauką. Pobyt w reprezentacyjnym zgrupowaniu oraz możliwość sprawdzenia się przeciwko jednej z najlepszych drużyn świata uzmysłowiły jej, ile jeszcze pracy dzieli ją od osiągnięcia światowej klasy.
To dopiero początek drogi młodej zawodniczki w seniorskiej kadrze. Przed nią kolejne szanse na udowodnienie wartości i rozwinięcie skrzydeł w narodowych barwach.
Nadchodzące wyzwania
Reprezentacja Polski wróci do rywalizacji za około miesiąc. Podopieczne norweskiego szkoleniowca 8 kwietnia zmierzą się na wyjeździe ze Słowacją, a cztery dni później, 12 kwietnia, zagrają u siebie z Rumunią. Obie potyczki rozegrane zostaną w ramach dwóch ostatnich kolejek fazy grupowej EHF EURO Cup 2026.
Dla Polek to wciąż otwarta droga do turnieju finałowego. Głównym celem ekipy Sentada pozostaje jednak udany występ podczas grudniowych Mistrzostw Europy Kobiet 2026, a każde kolejne zgrupowanie i mecz to okazja do zbierania bezcennego doświadczenia przed tą najważniejszą imprezą.
Źródło: zprp.pl

