To był dzień, który przejdzie do historii szwedzkiej piłki ręcznej. Matteuspojkarna - klub z ponad stuletnimi tradycjami - rozegrały swoje ostatnie spotkanie. I choć nie udało się wygrać, to pożegnanie z parkietem miało w sobie coś wyjątkowego.
Początki w parafii, koniec po 111 latach
Klub powstał w 1915 roku z inicjatywy pastora Vilhelma Viklunda przy parafii Świętego Mateusza (S:t Matteus) w Sztokholmie. W czasach swojej świetności Matteuspojkarna należały do największych i najpopularniejszych stołecznych klubów sportowych. Z biegiem lat jednak organizacja stopniowo się kurczyła - najpierw liczba sekcji, potem i samych zawodników.
Do dziś w klubie działała jeszcze sekcja kręglarska, ale po sobotnim meczu znika również piłka ręczna. To faktyczny koniec tej zasłużonej instytucji.
Dramatyczne pożegnanie z parkietem
Ostatni mecz toczył się w ramach turnieju Trim-SM i od początku zapowiadał się ekscytująco. Matteuspojkarna wyszły na prowadzenie już po kilku minutach, a szczególnie dobrze grał Richard Ågren, który zdobył cztery bramki w otwierającej fazie spotkania.
Przewaga rosła i do przerwy utrzymywała się na poziomie 9:5. Przez chwilę wydawało się, że klub pożegna się ze sportem z podniesionym czołem i zwycięstwem.
Jednak HK Drott nie zamierzał się poddawać. Rywal systematycznie odrabiał straty, poprawiając przede wszystkim grę w obronie. Na cztery minuty przed końcem Johan Bergqvist trafił na 12:11 dla Drott - i było to pierwsze prowadzenie gości w całym meczu.
Matteuspojkarna miały jeszcze szansę na wyrównanie, grając w przewadze sześciu zawodników przeciwko pięciu, ale żaden z rzutów nie wpadł do bramki. Mecz zakończył się wynikiem 11:12.
Godne pożegnanie legendy
Porażka o jedną bramkę to wynik, który w żaden sposób nie przynosi wstydu - wręcz przeciwnie. Dramatyczny i wyrównany przebieg ostatniego meczu był wymownym świadectwem tego, że w żyłach Matteuspojkarna do samego końca płynęła sportowa krew. Jeden z najstarszych szwedzkich klubów piłki ręcznej zamknął swój rozdział tak, jak na prawdziwego klasyka przystało - z walką do ostatniej sekundy.
Źródło: handbollskanalen.se





