Reklama
Aktualności

Kielce rozbiły Sporting i zbliżyły się do TOP 3 Ligi Mistrzów!

Autor: Redakcja30 wyświetleń
Kielce rozbiły Sporting i zbliżyły się do TOP 3 Ligi Mistrzów!

Industria zagrała wielki mecz w Kielcach! Podopieczni Talanta Dujshebaeva nie dali szans Sportingowi Lizbona, triumfując 39:33 w 13. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów. To niezwykle cenne zwycięstwo przybliża mistrza Polski do zajęcia trzeciego miejsca przed play-offami.

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Reklama

Środowy wieczór w hali przy ulicy Jagiellońskiej przyniósł prawdziwy festiwal skuteczności. Industria pokazała klasę i zdominowała portugalskiego rywala, budując przewagę już w pierwszej połowie i konsekwentnie ją powiększając.

Goście szybko wpadli w kłopoty

Choć początek spotkania przebiegał pod dyktando wyrównanej walki, już w 8. minucie Dylan Nahi wykorzystał fatalną stratę gości. Sporting nieudolnie próbował rozegrać kontrę po błędzie Daniela Dujshebaeva, ale Francuz przejął futbolówkę i pewnie pokonał Andre Kristensena. Chwilę później z drugiej linii przymierzył Szymon Sićko i Kielce objęły prowadzenie 8:6.

Portugalczycy próbowali stosować obronę 5-1 z Salvadorem jako wysuniętym obrońcą, lecz w ataku mnożyli się błędy przyjezdnych. W 14. minucie nerwy puszczały również na ławce rezerwowych gości - tureccy arbitrzy wykluczyli na dwie minuty drugiego trenera Carlosa Carneiro za protesty, a następnie dwuminutówkę otrzymał także Yahoza Moga. Kielczanie przez moment grali nawet w potrójnej przewadze, choć sami stracili Benoita Kounkouda po wykluczeniu.

Ofensywny pokaz żółto-biało-niebieskich

Po dwudziestu minutach gry Talant Dujshebaev wprowadził świeże siły - na parkiecie pojawili się Aleks Vlah i Michał Olejniczak. Zmiana przyniosła efekt błyskawiczny. Industria rozpędziła się na dobre, grając efektownie i skutecznie. Prowadzenie szybko wzrosło do 13:9, co skłoniło szkoleniowca gospodarzy do wzięcia czasu.

Przerwa okazała się strzałem w dziesiątkę. Kielczanie zdobyli następne trzy trafienia, nie tracąc przez ponad cztery minuty ani jednej bramki! Dopiero w 23. minucie Martim Costa przełamał niemoc Sportingu, ale przy stanie 10:16 przewaga gospodarzy była już bardzo komfortowa.

Trener Ricardo Costa desperacko szukał rozwiązań, zmieniając nawet bramkarza - pomiędzy słupkami Kristensena zastąpił masywny Mohamed Aly. Portugalczycy podwyższyli również ustawienie defensywy, co początkowo zaburzyło rytm kielczan. Doświadczenie Jorge Maquedy okazało się jednak kluczowe - Hiszpan sprytnie rozegrał akcję na Piotra Jarosiewicza, przy którego rzucie sfaulowany został Kike Costa. Wykluczenie i rzut karny Vlaha przywróciły pięciobramkową różnicę. Do przerwy gospodarze prowadzili 20:16.

Morawski bohaterem drugiej połowy

Początek drugiej części meczu to prawdziwa eksplozja mocy Industrii! Sićko i dwukrotnie Nahi błyskawicznie podwyższyli prowadzenie. Sporting nie składał broni, a pomógł im Aly popisującymi się interwencjami, ale Adam Morawski odpowiedział jeszcze lepiej! "Loczek" wszedł specjalnie na rzut karny i obronił próbę Kiki Costy, notując nawet double-save - choć druga próba Portugalczyka była już nieważna przez przekroczenie linii szóstego metra.

Kielczanie kontynuowali ofensywny koncert i w 37. minucie ponownie prowadzili sześcioma trafieniami (25:19). W trakcie jednej z akcji kolanami z rywalem zderzył się Daniel Dujshebaev, który musiał zejść z boiska i odebrać pomoc fizjoterapeutów za linią końcową.

Naprawdę gorąco zrobiło się wokół Artsema Karaleka - Białorusin został sfaulowany przez Jana Gurriego (wykluczenie), a chwilę później w walce o piłkę w parterze dostał kopniakiem w twarz. Na szczęście kołowy był w stanie kontynuować grę, a jego tymczasowy zastępca Theo Monar efektownie wykorzystał podkręcone podanie Sićki, podwyższając na siedem bramek.

Czerwona kartka i finałowy wyścig

Na kwadrans przed końcem Costa wziął czas, próbując uspokoić tempo i przegrupować szyki defensywne. Goście wyszli wyżej w obronie, ale doświadczona Industria bez problemu przedostawała się pod bramkę Kristensena.

Kluczowy moment nastąpił w 50. minucie przy wyniku 32:26. Po wideoweryfikacji tureccy sędziowie ukarali czerwoną kartką Yahozę Mogę za uderzenie w twarz Maquedy. Morawski ponownie zasłużył na miano bohatera, broniąc kolejny rzut karny Francisca Costy, a po drugiej stronie Sićko pewnie pokonał Kristensena.

To był cios, od którego Sporting już się nie podniósł. Portugalczycy wprawdzie próbowali jeszcze zmniejszyć stratę, ale Morawski ciągle stał na wysokości zadania. Ostateczny wynik 39:33 ustalił w końcówce Arkadiusz Moryto, przypieczętowując arcyważne zwycięstwo Industrii.

Najlepsi strzelcy

Industria Kielce: Sićko 9, Jarosiewicz 5, Nahi 5, Vlah 4

Sporting Lizbona: M. Costa 10, F. Costa 6, Gurri 6

To zwycięstwo znacząco poprawia sytuację mistrza Polski w walce o jak najwyższą lokatę przed fazą play-off Ligi Mistrzów. Kielczanie udowodnili, że w pełni sił potrafią konkurować z europejską czołówką.

Źródło: zprp.pl

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Polecane
Ładowanie...