Gdy we wrześniu żółto-biało-niebiescy przegrywali u siebie w Hali Legionów, tracąc po kilkanaście bramek w pierwszych połowach, trudno było wyobrazić sobie, że sezon zakończy się walką o trzecie miejsce w grupie. A jednak. Odbudowa szła powoli – najpierw remis z Aalborgiem, potem dwa zwycięstwa z Dinamem Bukareszt, wreszcie pewna wygrana w Nantes tuż przed zimową przerwą. Pięć kolejnych zwycięstw w Europie to seria, której Industria nie zamierza przerywać.
Do gry nie wrócą bracia Dujshebaevowie. Alex zmaga się z urazem mięśnia dwugłowego, Daniel przeciążył pachwinę podczas ostatniego meczu z Sportingiem. Ich brak oznacza większy ciężar w defensywie dla Artsema Karaleka i Michała Olejniczaka. Dobra wiadomość jest taka, że Piotr Jarosiewicz, który przez pewien czas mógł pojawiać się na boisku wyłącznie przy rzutach karnych po złamaniu nosa, wrócił do pełnej dyspozycji. I trudno sobie wyobrazić lepsze wieści – jego skuteczność z linii siedmiu metrów jest w tej chwili czymś w rodzaju gwarancji bankowej.
Po stronie gospodarzy sytuacja jest bardziej złożona. Kolstad ma za sobą sezon pełen turbulencji – klub zmagał się z problemami finansowymi, przez co swoje mecze rozgrywa nie w nowoczesnym Trondheim Spectrum, lecz w mniejszej Kolstad Arena. W trakcie sezonu odeszli bramkarz Andreas Palicka – do Fuechse Berlin – oraz rozgrywający Simen Lyse, który wybrał PSG. Mimo wszystko Norwegowie zdołali w tym sezonie urwać punkty Fuchsom Berlin i Dinamowi Bukareszt, a oba zwycięstwa odnieśli właśnie przed własną publicznością.
To ostatni mecz Kolstad w tej edycji Ligi Mistrzów i gospodarze wyjdą na parkiet bez presji – ale z ambicją pożegnania się z europejską sceną dobrym wynikiem. Ich główną siłą ofensywną jest szwedzki rozgrywający Simon Jeppson, który zgromadził 68 bramek – najwięcej w zespole. Dobrze znany kieleckim kibicom Sigvaldi Gudjonsson, kołowy Magnus Gullerud oraz Magnus Sondena to pozostałe nazwiska warte uwagi.
Mecz będzie dla Kielc ostatnim testem przed play-offami. Już wiadomo, że w przypadku wygranej na kielczan czeka wczorajszy przeciwnik Orlen Wisł - Pick Szeged.
Transmisja w Eurosporcie 1, początek o 18:45.
fot. Dariusz Salwa

