Sześć sezonów w barwach jednego klubu to w dzisiejszej piłce ręcznej prawdziwa rzadkość. Karolina Kochaniak przez ten czas była nie tylko ważnym ogniwem Zagłębia Lubin, ale także świadkiem i współtwórczynią największych sukcesów w historii klubu. Teraz przyszedł czas na pożegnanie i nowe wyzwania.
- To był wyjątkowy okres wypełniony ciężką pracą, emocjami, wyzwaniami i ogromnymi sukcesami - przyznała zawodniczka, która od początku swojej przygody z lubińskim zespołem była częścią drużyny zdobywającej najważniejsze krajowe trofea.
Gabinet pełen trofeów
Bilans sześciu lat Kochانiak w Zagłębiu robi wrażenie. W tym czasie rozgrywająca wielokrotnie podnosiła nad głowę mistrzostwo Polski, Puchar Polski oraz Superpuchar Polski. Każde z tych trofeów, jak sama podkreśla, ma dla niej wyjątkowe znaczenie - nie tylko ze względu na sportową wartość, ale przede wszystkim przez wspomnienia związane z ludźmi, którzy tworzyli tę historię.
- Za każdym z tych trofeów stoją konkretni ludzie, wspólna praca i niezapomniane wspomnienia - zaznaczyła zawodniczka, która przez lata była jedną z liderek zespołu prowadzonego przez różne trenerki.
Podziękowania dla wszystkich
W swoim pożegnalnym wystąpieniu Kochaniak nie zapomniała o nikim. Słowa wdzięczności popłynęły w stronę prezesa klubu, sztabu szkoleniowego, pracowników oraz kibiców, których wsparcie - jak podkreśliła - towarzyszyło jej każdego dnia.
Szczególne miejsce w jej słowach zajęły jednak koleżanki z drużyny. To z nimi dzieliła największe radości ze zdobytych trofeów, ale także trudniejsze momenty, które są nieodłączną częścią sportowej rywalizacji.
- Razem przeżyłyśmy wiele pięknych chwil, wspólnie świętowałyśmy sukcesy, ale też wspierałyśmy się w trudniejszych momentach. To właśnie dzięki wam ten czas był tak wyjątkowy - zwróciła się do swoich partnerek z parkietu.
Nowy kierunek: Rumunia
Zamknięcie rozdziału w Lubinie oznacza jednocześnie otwarcie nowej karty w karierze doświadczonej rozgrywającej. Od nadchodzącego sezonu Kochaniak będzie reprezentowała barwy rumuńskiej Corony Brasov, gdzie przed nią kolejne wyzwania i możliwość sprawdzenia się w innym środowisku.
- Jestem dumna, że mogłam rozwijać się w Lubinie nie tylko jako zawodniczka, ale również jako człowiek. Zagłębie zawsze będzie miało szczególne miejsce w moim sercu - zapewniła na koniec, potwierdzając, że więź z klubem pozostanie niezależnie od nowych wyzwań zawodowych.
Dla KGHM Zagłębia Lubin odejście Kochانiak to strata doświadczonej zawodniczki, która przez lata była ważnym elementem meczu układanki mistrzowskiego zespołu. Klub będzie musiał znaleźć odpowiednią następczynię, która pomoże kontynuować passę sukcesów na krajowym podwórku.
Źródło: superligakobiet.pl





