Nowy rozdział w historii polskiej piłki ręcznej właśnie się rozpoczął. Od stycznia kadra juniorów – zawodników urodzonych w 2008 roku i młodszych – funkcjonuje pod szyldem reprezentacji narodowej, a jej sternikiem został Wojciech Jedziniak. Pierwsze zgrupowanie nowego szkoleniowca w Wałczu przyniosło mieszane uczucia, ale przede wszystkim sporo optymizmu przed lipcowymi Mistrzostwami Europy U-18 w Serbii.
Udany debiut z Rumunią
Piątkowe starcie z Rumunią to był właściwie test przeszedł z wyróżnieniem. Młodzi Polacy od pierwszego gwizdka narzucili swoje warunki, szybko uciekając na cztery bramki (6:2). Prowadzenie 20:16 do przerwy dawało komfort psychiczny, którego podopieczni Jedziniaka nie zmarnowali. Druga połowa przebiegła pod znakiem ofensywnego festiwalu – obie ekipy stawiały na atak, ale to Biało-Czerwoni kontrolowali przebieg wydarzeń. Rumuńska ekipa ani razu nie zdołała nawiązać walki o remis, a końcowy rezultat 45:34 okazał się najlepszą wizytówką debiutanta na ławce trenerskiej.
Niemcy ograli Polaków w końcówce
Niedzielne popołudnie przyniosło znacznie twardszy egzamin. Niemcy, dzień wcześniej również pewni w starciu z Rumunią (45:32), przyjechali do Wałcza w roli faworyta. Początek spotkania sugerował jednak, że Polacy będą w stanie namieszać – w 10. minucie prowadzili 8:6, a pięć minut później różnica urosła do trzech trafień (14:11). Rywale stopniowo odrabiali straty i zdołali doprowadzić do remisu 20:20 na przerwę.
Druga połowa to pasjonujący pojedynek punkt za punkt. Najlepiej w polskich szeregach radził sobie Aleks Kruszelnicki, który zakończył pojedynek z ośmioma golami na koncie. Jeszcze na pięć minut przed końcem dystans wynosił zaledwie jedno trafienie (31:32), ale wtedy nastąpił kluczowy moment. Niemieccy juniorzy wrzucili wyższy bieg, zdobyli cztery bramki bez odpowiedzi i przypieczętowali wygraną 36:31.
Skład i perspektywy
W niedzielnym meczu trener Jedziniak postawił na szeroką rotację. W bramce szansę dostali Knopp, Drzewiński i Tylman. Oprócz wspomnianego Kruszelnickiego wyróżnił się także Sławiński z czterema trafieniami. Po trzy gole dorzucili Tkaczyk, Foltyn i Ciszewski, dwukrotnie do siatki trafiali Pruszkowski, Arciszewski i Jackowski, a po razie bramkę zdobyli Machut, Moryto, Adamczyk i Czerwiński.
Przed młodą kadrą teraz kilka miesięcy intensywnej pracy. Kulminacyjnym punktem sezonu będą sierpniowe Mistrzostwa Europy U-18 w Serbii – pierwsza wielka impreza dla tego rocznika. Styczeńskie sparingi w Wałczu pokazały, że potencjał jest spory, choć brakuje jeszcze stabilności na całe sześćdziesiąt minut. Niemcy udowodnili, że doświadczenie i zimna krew w końcówkach wciąż robią różnicę.
Źródło: zprp.pl
