Reklama
Aktualności

Jędraszczyk po meczu z Łotwą: Zasłużyliśmy na szkolną jedynkę, ale pokazaliśmy charakter

Autor: Redakcja17 wyświetleń
Jędraszczyk po meczu z Łotwą: Zasłużyliśmy na szkolną jedynkę, ale pokazaliśmy charakter

Reprezentacja Polski awansowała do trzeciej rundy eliminacji mistrzostw świata po wygranej z Łotwą 33:25, ale droga do tego sukcesu była wyboista. Biało-Czerwoni musieli odrabiać straty po fatalnej pierwszej połowie, w której przegrywali z teoretycznie słabszym rywalem. Piotr Jędraszczyk, wybrany MVP spotkania, nie owija w bawełnę – "wypadek przy pracy" to najdelikatniejsze określenie tego, co działo się na parkiecie przed przerwą.

Reklama

Reklama

Niedziela w Ostrowie Wielkopolskim przyniosła polskim kibicom sporo emocji, choć niekoniecznie tych najprzyjemniejszych. Podopieczni Joty Gonzaleza wprawdzie wygrali z Łotwą różnicą ośmiu bramek, ale pierwsze trzydzieści minut meczu wzbudziło więcej obaw niż entuzjazmu. Dopiero po zmianie stron kadra pokazała, co naprawdę potrafi, pewnie kontrolując przebieg wydarzeń i zdobywając awans do majowej batalii z Austrią.

Pierwsza połowa do zapomnienia

Rozgrywający Piotr Jędraszczyk, który ostatecznie został wyróżniony tytułem najlepszego zawodnika spotkania, nie ukrywał rozczarowania postawą zespołu w inauguracyjnej odsłonie pojedynku. Jego słowa były bardzo wymowne – przyznał, że Polacy zasługują na przeprosiny za to, co zaprezentowali przed przerwą. Zamiast budować bezpieczną przewagę, Biało-Czerwoni pozwolili rywalom wyjść na trzybramkowe prowadzenie.

Co poszło nie tak? Jota Gonzalez po meczu wskazywał na kłopoty, które paradoksalnie nie wynikały z gry obronnej. Problem tkwił w ataku – Polacy zbyt łatwo tracili piłkę, co prowadziło do prostych bramek rywaली na pustą bramkę. Hiszpański szkoleniowiec podkreślał brak cierpliwości w działaniach ofensywnych i zbyt pochopne decyzje.

Druga połowa – powrót do formy

To, co stało się po powrocie z szatni, dało jednak powody do optymizmu. Reprezentacja straciła w drugiej części zaledwie siedem goli – to czytelny sygnał, że potencjał drzemie w tej drużynie. Wyróżnili się Wiktor Tomczak i Mikołaj Czapliński, którzy skończyli mecz z dorobkiem sześciu trafień każdy.

Dla Jędraszczyka ta zmiana oblicza drużyny stanowi wartość samą w sobie. Rozgrywający zaznaczył, że umiejętność wyjścia z trudnej sytuacji i przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę to dobry prognostyk przed kolejnymi wyzwaniami. Charakter i waleczność – te cechy mogą być kluczowe w starciach z mocniejszymi przeciwnikami.

Syprzak: Potrzeba nam większych jaj

Kamil Syprzak, doświadczony obrotowy kadry, przedstawił bardzo szczerą ocenę sytuacji polskiej piłki ręcznej. Jego słowa o tym, czego nam potrzeba, nie pozostawiają wątpliwości – większej odwagi i pewności siebie. Jednocześnie podkreślał wartość gry w narodowych barwach, która dla niego pozostaje największym zaszczytem w karierze.

Syprzak dostrzega wymagający charakter Gonzaleza i uważa, że współpraca z nowym selekcjonerem układa się obiecująco. Według niego kadra zmierza w dobrym kierunku, choć czas na wspólną pracę podczas zgrupowań jest ograniczony. Hiszpański trener musiał nieco złagodzić swoje ambicje, ale dialog i wyjaśnianie wspólnych kwestii przynoszą efekty.

Gonzalez kreśli plan na Austrię

Selekcjoner nie ma złudzeń – majowe starcie z Austrią będzie niezwykle wymagające. Ekipa znad Dunaju to rywal zdecydowanie mocniejszy niż Łotwa. Gonzalez wskazuje jednak receptę na sukces: wiara we własne możliwości, prosty i efektywny styl gry oraz ciężka praca. Kluczem ma być przede wszystkim szczelna obrona, która w drugiej połowie niedzielnego meczu pokazała, że potrafi funkcjonować na wysokim poziomie.

Hiszpan wie, że bez poprawy w ataku – zwłaszcza eliminacji prostych strat – szanse na pokonanie Austrii będą ograniczone. Cierpliwość, zaufanie do systemu i konsekwencja – te elementy muszą się pojawić w grze Polaków.

Droga do mundialu wiedzie przez Wiedeń

Niedzielne zwycięstwo otworzyło Polakom furtkę do trzeciej, decydującej rundy kwalifikacji mistrzostw świata 2027, które za dwa lata rozegrane zostaną w Niemczech. Dwumecz z Austrią zaplanowano na połowę maja, a stawka nie mogłaby być wyższa – zwycięzca pojedzie na mundial.

Kadra Gonzaleza ma kilka miesięcy na dopracowanie szczegółów i wyeliminowanie błędów, które w niedzielę mogły kosztować znacznie więcej. Kibice w Ostrowie Wielkopolskim, którzy zapełnili halę niemal po brzegi, z pewnością będą trzymać kciuki za to, by w maju Biało-Czerwoni pokazali swoją najlepszą twarz od pierwszej do ostatniej minuty.

Źródło: zprp.pl

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...