Kielczanie przystępowali do rywalizacji w Berlinie z bagażem pozytywnych doświadczeń – tydzień wcześniej w dramatycznych okolicznościach pokonali Veszprem i zapewnili sobie awans do fazy play-off. Dodatkowym kontekstem była informacja, że trener Tałant Dujszebajew oficjalnie objął funkcję selekcjonera reprezentacji Francji, łącząc ją z pracą w Industrii.
Wyrównana pierwsza połowa
Fuechse otworzyło wynik spotkania, ale odpowiedź kielczan była natychmiastowa – do remisu doprowadził Szymon Sićko po pięknej akcji zespołowej. Chwilę później Daniel Dujszebajew sfinalizował kontrę i Industria objęła prowadzenie. Goście kontrolowali przebieg gry, choć Berlinczycy nie odpuszczali. W 18. minucie gospodarze po serii udanych akcji – rzucie karnym Tobiasa Grondahla i trafieniu Aritora Arino Bengoechei do pustej bramki – wyszli na prowadzenie 8:7.
Kielczanie szybko odpowiedzieli za sprawą Theo Monara i Aleksa Vlaha, a spore emocje wzbudził incydent z udziałem Nylana Dahiego, który najpierw dał Industrii dwubramkowe prowadzenie, by zaraz potem wylecieć z dwuminutową karą za bezmyślny faul na Mathiasie Gidselu. Tałant Dujszebajew był wściekły na swojego zawodnika. Mimo to kielczanie utrzymywali kontrolę i do przerwy prowadzili 15:13 po bramce Arino Bengoechei. Świetnie w bramce spisywał się Klemen Ferlin, który obronił m.in. groźny rzut Marsenicia.
Sićko rozstrzelał Berlin
Drugą połowę Industria rozpoczęła kapitalnie. Szymon Sićko wziął grę na siebie i w ciągu kilku minut rzucił cztery bramki, powiększając przewagę kielczan do czterech trafień (13:18 w 33. minucie). Wydawało się, że drużyna Dujszebajewa odjechała rywalom na bezpieczny dystans.
Fuechse Berlin nie zamierzało się jednak poddawać. Gospodarze rozpoczęli mozolną pogoń, a Grondahl kolejnymi trafieniamiami – w tym z siódmego metra – systematycznie zmniejszał straty. W 47. minucie Mathias Gidsel doprowadził do wyrównania 25:25, a Nils Lichtlein chwilę później dał Berlinczykom prowadzenie. Kielczanie znaleźli się w poważnych tarapatach.
Ferlin i Olejniczak na ratunek
W kluczowym momencie na posterunku stanął Klemen Ferlin, który obronił rzut karny przy stanie 27:27, utrzymując remis. Słoweński bramkarz był zaporą nie do przejścia – w końcówce popisał się jeszcze kilkoma fenomenalnymi interwencjami, w tym obroną rzutu Anderssona.
Na nieco ponad minutę przed końcem Michał Olejniczak wyprowadził Industrię na prowadzenie 31:30. Po wideoanalizie sędziowie ukarali dwuminutową karą Maxa Darja, co oznaczało, że Berlinczycy kończyli mecz w osłabieniu. Daniel Dujszebajew trafił na 32:30, a ostateczny cios zadał Arkadiusz Moryto, ustalając wynik na 33:31.
Ważne punkty w kontekście tabeli
Zwycięstwo w Berlinie to ogromny sukces Industrii Kielce, która przed meczem zajmowała piąte miejsce w grupie. Pokonanie lidera – Fuechse, które przegrało dopiero drugi mecz w jedenastu spotkaniach – pozwala kielczanom na poprawienie pozycji w klasyfikacji. To kolejny dowód na to, że drużyna Tałanta Dujszebajewa w fazie pucharowej Ligi Mistrzów może być groźna dla każdego rywala.
Fuechse Berlin – Industria Kielce 31:33 (13:15)
fot. Dariusz Salwa

