Descat nie do zatrzymania
To był mecz, który trzymał w napięciu do ostatniej sekundy. W pierwszym spotkaniu finałowej serii mistrzostw Węgier Veszprem pokonał Pick Szeged 38:36 i objął prowadzenie w rywalizacji rozgrywanej do dwóch zwycięstw.
Absolutnym bohaterem wieczoru był Hugo Descat. Francuski skrzydłowy był na boisku wszędzie - już w pierwszej połowie wpisał się na listę strzelców osiem razy, pomagając drużynie zejść do szatni z dwubramkową przewagą. Kiedy po przerwie Szeged doprowadził do remisu 20:20 i wydawało się, że mecz może potoczyć się w różnych kierunkach, to właśnie Descat brał sprawy w swoje ręce. Ostatecznie Francuz zakończył spotkanie z 14 trafieniami na koncie - wynik, który śmiało można nazwać popisem indywidualnym najwyższej klasy.
Appelgren bohaterem w kluczowym momencie
Szeged nie zamierzał się poddawać. Świetnie spisywał się Garciandia, który zdobył 9 bramek, a drużyna walczyła do końca i niemal zdołała wyrwać wyrównanie w ostatnich sekundach. To właśnie wtedy do akcji wkroczył szwedzki bramkarz Appelgren, który obronił strzał Jelinica w ostatniej chwili i przypieczętował wygraną Veszpremu.
Po meczu trener Xavi Pascual był zadowolony z postawy swojego zespołu:
„Mimo zmęczenia po intensywnym końcu sezonu, chłopcy pokazali charakter prawdziwych mistrzów."
Rewanż we wtorek w Szeged
Drugie spotkanie finałowe odbędzie się we wtorek na wyjeździe - w Szeged. Gospodarze będą musieli wygrać, żeby zmusić rywali do trzeciego, decydującego meczu. Veszprem jest natomiast o jedno zwycięstwo od tytułu mistrza Węgier.
Źródło: handnews.fr





