Kolonia robi wrażenie - jak NBA i NHL
Howes przyznał, że do Kolonii trafił po raz pierwszy i miasto wywarło na nim duże wrażenie. Atmosfera EHF FINAL4 przypomniała mu mecze Los Angeles Lakers - wielki sport, profesjonalna oprawa, naładowana emocjami hala. Wcześniej oglądał piłkę ręczną podczas EHF EURO 2026 w duńskim Herning, ale wszyscy zapewniali go, że Kolonia to zupełnie inny poziom widowiska.
Zaledwie tysiąc zawodników w całym kraju
Skala wyzwań stojących przed piłką ręczną w Stanach Zjednoczonych jest ogromna. Według Howesa w całym kraju gra zaledwie od 500 do 1000 osób - wszyscy amatorsko, na własny koszt. Brakuje obiektów, regularnie działających klubów i profesjonalnej ligi. Co więcej, sport praktycznie nie istnieje w amerykańskiej telewizji.
- Jeśli nie możesz oglądać danej dyscypliny, nie możesz jej zrozumieć. Piłka ręczna powinna być na ESPN i innych kanałach dostępnych dla Amerykanów - mówi Howes.
Jego zdaniem sama dyscyplina jest idealna dla amerykańskiego widza: dynamiczna, kontaktowa, z dużą liczbą bramek i prostymi zasadami. Problem w tym, że poza igrzyskami olimpijskimi Amerykanie nie mają gdzie jej oglądać - ani w telewizji, ani na żywo.
Plan na dwa lata przed igrzyskami
Howes stawia sobie jasny cel: przez najbliższe dwa lata maksymalnie nagłośnić temat piłki ręcznej, by kiedy igrzyska w Los Angeles się rozpoczną, Amerykanie nie pytali „co to za sport?", lecz z niecierpliwością czekali na mecze. Produkuje treści, szuka sponsorów, finansuje klub z własnej kieszeni - pokrywa koszty lotów, sprzętu, strojów i wynajmu obiektów treningowych.
Jednocześnie sam marzy o powrocie do reprezentacji narodowej. Przez 10 lat był jej zawodnikiem, potem na pięć lat odszedł z powodu rodziny, kontuzji i biznesu. Dziś ma 45 lat i wie, że szanse są niewielkie, ale nie chce rezygnować z marzenia - tym bardziej że jest ojcem siedmiomiesięcznych bliźniacząt.
- Wolę spróbować i ponieść porażkę, niż przez resztę życia żałować, że się nie postarałem - podkreśla.
LA 2028 - nowy początek czy koniec?
Howes jest przekonany, że igrzyska w Los Angeles to być albo nie być dla piłki ręcznej w Stanach Zjednoczonych. Jeśli federacja nie zacznie podejmować właściwych decyzji i nie pozyska finansowania, reprezentacja może wypaść słabo, a wraz z nią przepadnie szansa na zainteresowanie sponsorów i nowych kibiców.
- Brak profesjonalnej ligi i obiektów sportowych
- Minimalna obecność w telewizji i mediach
- Niedobór funduszy w USA Handball
- Potrzeba sprowadzenia zagranicznych zawodników i trenerów
Howes przypomina, że w przeszłości w Stanach Zjednoczonych grali już tacy zawodnicy jak Mimi Kraus, Martin Strobel czy Viran Morros, i apeluje o więcej podobnych transferów. Jego zdaniem bez wymiany zawodników między Europą a Ameryką trudno będzie podnieść poziom sportowy i zainteresowanie dyscypliną.
Źródło: handball-planet.com





