Historyczne mistrzostwo Dijon w European League nie jest tylko sukcesem samego klubu - to wydarzenie, które przebudowało mapę europejskich aspiracji całej francuskiej ligi. W komunikacie opublikowanym w środę Ligue Féminine de Handball potwierdziła, że Francja otrzyma dodatkowy bilet do europejskich rozgrywek w sezonie 2026/2027.
Co dokładnie przyznał EHF?
Europejska Federacja Piłki Ręcznej zagwarantowała Francji dwa bezpośrednie miejsca w fazie grupowej Ligi Mistrzów - dotychczas drugie miejsce w lidze wiązało się jedynie z dziką kartą. Co więcej, trzy kluby uzyskają bezpośrednie wejście do European League, w tym sam Dijon jako obrońca tytułu. Istnieje również możliwość przyznania czwartego miejsca w tych rozgrywkach w formie właśnie dzikiej karty. To zupełnie nowa rzeczywistość dla francuskiej piłki ręcznej kobiet.
Paradoks Dijon: mistrz Europy, który sam walczył o Europę
Ironia losu jest tutaj wyjątkowa. Dijon zdobył pierwszy europejski tytuł w swojej historii, wygrywając finał czterech European League u siebie, choć przed tym triumfem... nie miał jeszcze zapewnionego udziału w europejskich pucharach w przyszłym sezonie. Dijonnaises wciąż grają bowiem o utrzymanie się w górnej części tabeli ligowej, a w grze pozostaje też finał Pucharu Francji - gdzie ich rywalem będzie nienasycone trofea Metz Handball.
Chambray pewna Europy, Saint-Amand piszę bajkę sezonu
Chambray trenerki Camille Comte ma już europejską przyszłość zagwarantowaną sportowo - klub nie może spaść poniżej czwartego miejsca w lidze. Prawdziwą sensacją sezonu 2025/26 jest natomiast Saint-Amand. Klub z północy Francji dzięki fantastycznej kampanii ligowej jest bliski wywalczenia bezpośredniego awansu do europejskich pucharów - to historia, której mało kto się spodziewał na początku sezonu.
Walka o dziką kartę: Nice kontra Plan-de-Cuques
O ewentualne czwarte miejsce w European League (dzika karta) rozgorzeje zacięta rywalizacja między Nice a Plan-de-Cuques. Końcówka kalendarza nie oszczędza żadnego z nich: Nice podejmie u siebie Brest, a w ostatniej kolejce zagra na wyjeździe z Saint-Amand. Plan-de-Cuques czekają z kolei spotkania z Metz i Dijon - czyli z dwoma najgroźniejszymi rywalkami w stawce.
Sytuacja Nice nabiera przy tym gorzko-ironicznego wymiaru. Klub zgodził się zwolnić dwie kluczowe zawodniczki defensywy - Marie-Hélène Sajkę i Ehsan AbdelMalek - na afrykańskie rozgrywki z Al Ahly (Superpuchar Afryki 25-26 maja oraz Puchar Afryki Zdobywców Pucharów 28 maja - 6 czerwca). Decyzja była podjęta, zanim świat dowiedział się o dodatkowym europejskim bilecie. Teraz Nice traci dwie ze swoich najlepszych strzelczyń w momencie, gdy liczy się każdy punkt w walce o Europę.
Końcówka sezonu w Ligue Butagaz Énergie i tak zapowiadała się nerwowo. Ogłoszenie EHF sprawiło, że stawka stała się jeszcze większa, a napięcie sięgnęło zenitu. Do podziału jest więcej, niż ktokolwiek się spodziewał.
Źródło: handnews.fr





