Tysiąc bramek i powrót do korzeni
Historia zatoczyła koło. Ana Gros zdobyła swoją 1000. bramkę w EHF Champions League w Lublanie - w mieście, gdzie zaczynała profesjonalną karierę, i przeciwko tamtejszemu klubowi Krim Mercator Ljubljana. Teraz zakończy tę karierę w Budapeszcie, na Raiffeisen Bank EHF FINAL4 2026, gdzie po raz pierwszy dotarła z Brest w sezonie 2020/21.
Brest awansował do turnieju finałowego po znakomitym sezonie - drużyna wygrała grupę B, notując 11 zwycięstw przy zaledwie trzech porażkach. W ćwierćfinale najpierw wygrała minimalnie na wyjeździe z Glorią Bistrita, a następnie potwierdziła awans przekonującą wygraną przed własną publicznością w meczu rewanżowym.
„Byłam przepełniona radością. Miałam mnóstwo emocji, a fakt, że wszystko ułożyło się tak, że kończę karierę właśnie w Brest i wracam z nimi na EHF FINAL4 - wszystko się zgadza" - mówiła Gros po awansie.
„To uczucie bycia w Budapeszcie jest naprawdę nie do opisania"
Dla Gros Budapeszt to miejsce szczególne. Słoweńska rozgrywająca podkreśla, że turniej finałowy to doświadczenie, którego nie można porównać z niczym innym:
„Kiedy rozmawiam z innymi zawodniczkami, wszystkie mówią to samo - EHF FINAL4 to zawody wyjątkowe. Nie można ich zestawić nawet z mistrzostwami Europy czy świata, bo tu spotykają się naprawdę cztery najlepsze drużyny i najlepsze zawodniczki na świecie."
Gros jest czterokrotną uczestniczką EHF FINAL4 i szóstą w kolejności w półfinałach. W bogatym dorobku ma m.in.:
- tytuł mistrzyni EHF Champions League z 2024 roku,
- koronę najlepszej strzelczyni EHF Champions League w sezonie 2020/21,
- wyróżnienie dla najlepszej prawej skrzydłowej sezonu 2022/23 w plebiscycie EHF Excellence Awards,
- udział w historycznym awansie Słowenii na igrzyska olimpijskie.
Brest bez faworyta, ale z ambicjami
W sezonie 2020/21 Brest dotarł do finału przy debiucie w EHF FINAL4, jednak przegrał decydujący mecz z Vipers Kristiansand. Z tamtej drużyny w obecnym składzie pozostały jedynie Gros, Pauline Coatanea i Coralie Lassource - choć ta ostatnia, podobnie jak Pauletta Foppa, nie wystąpi w Budapeszcie z powodu urlopu macierzyńskiego.
„Były wzloty i upadki, ale myślę, że przez cały sezon pokazałyśmy, że naprawdę zasługujemy na ten EHF FINAL4. Prawda, że nie mamy dużego doświadczenia w tym turnieju, ale tak było też ostatnim razem. Młodość w połączeniu z doświadczonymi zawodniczkami, takimi jak Coatanea, Ondono czy Wyachirewa, daje nam możliwość walki" - ocenia Gros.
Znowu Györ - rywal z przeszłości i teraźniejszości
W półfinale Brest ponownie zmierzy się z Györi AUDI ETO KC - siedmiokrotnym mistrzem Europy, obrońcą tytułu i najczęstszym uczestnikiem EHF FINAL4 w historii. To klub szczególnie związany z Gros, która broniła jego barw dwukrotnie: w latach 2010-2012 oraz 2022-2024. Z Györ związana jest również trenerka Brest, Raphaëlle Tervel - najpierw jako zawodniczka, potem jako asystentka trenera.
„Oczywiście wiemy, co to oznacza. Györ to główni faworyci, obronili tytuł w zeszłym sezonie. Ale nikt nie jest nie do pokonania. Jeśli mogłabym teraz podpisać, żeby skończyło się tak samo jak w 2021 roku, podpisałabym natychmiast" - śmieje się Gros, nawiązując do dramatycznego półfinałowego zwycięstwa Brest po dogrywce i rzutach karnych.
Po zakończeniu sezonu Brest opuszczą - poza Gros i Tervel - również Anna Wyachirewa, Laura Kanor i Juliette Faure.
Ostatni taniec
Gros przyznaje, że wciąż nie w pełni uświadamia sobie, że jej kariera zbliża się ku końcowi.
„Myślę, że dopiero kiedy tam dotrę, zobaczę tłumy i poczuję tę niesamowitą atmosferę, zdaję sobie w pełni sprawę - dobra, to już naprawdę ostatnie dwa dni mojej kariery."
Słoweńska gwiazda nie ma żadnych żalów. „Nawet jako mała dziewczynka nie śniłam, że będę miała taką karierę. Że spełnię wszystkie swoje marzenia - nawet te, które wydawały mi się nieosiągalne, jak igrzyska olimpijskie ze Słowenią. Moja kariera to naprawdę spełnione marzenie" - podsumowuje Ana Gros.
Źródło: eurohandball.com





