Wtorkowe spotkanie z Italią (godz. 18.00) rozstrzygnie o końcowej pozycji Biało-Czerwonych na EHF EURO 2026. Choć oba zespoły pozostają bez punktów po dwóch kolejkach, stawka jest znacznie większa niż mogłoby się wydawać. Trzecie miejsce w grupie F da Polsce lokaty 13-18 w całym turnieju i pozwoli rozpocząć walkę o mundial 2027 dopiero w maju, od trzeciej rundy kwalifikacji. Porażka lub remis oznaczają czwartą pozycję, miejsca 19-24 i konieczność gry już w marcu - dwumecz z Łotwą w drugiej rundzie eliminacji.
Morale i praktyczne korzyści
Selekcjoner nie ukrywa, że przyszłoroczny sukces ma dla niego podwójne znaczenie. - Ze względu na psychikę zawodników triumf będzie niezwykle cenny. Wrócimy do kraju z lepszymi uczuciami i odmiennym nastawieniem do tego, co przed nami - zaznacza Gonzalez. Hiszpan przyznaje jednocześnie, że sposób, w jaki jego podopieczni przegrali z Węgrami (21:29) i Islandią (23:31), budzi niepokój bardziej niż same rezultaty.
Drugie korzystne następstwo wygranej to wspomniana późniejsza data startu w eliminacjach mundialu. - Dodatkowy czas pozwoli spokojnie wdrażać moje koncepcje taktyczne w kadrze - tłumaczy szkoleniowiec, który objął reprezentację stosunkowo niedawno i wciąż buduje własny system.
Włosi z charakterem i jakością
Przeciwnik z Półwyspu Apenińskiego prezentuje intrygujący styl gry. Kadra Riccardo Trillini dysponuje zawodnikami z topowych lig europejskich, głównie z Bundesligi. - To zespół pełen wspaniałych indywidualności. W defensywie stosują różne formacje, grają bardzo agresywnie, co czyni ich trudnym rywalem do przełamania - ocenia Gonzalez.
W ataku Włosi stawiają na mądrość taktyczną, szybkie tempo i pojedynki jeden na jeden. Nie bez powodu sprawiały problemy takim gigantom jak Hiszpania czy Serbia podczas eliminacji do obecnego czempionatu.
Czterech rozgrywających - blessing czy problem?
Ciekawostką taktyczną jest włoski system oparty na czterech rozgrywających, bez klasycznego obrotowego. - Kiedyś uznawano to za ekscentryczne rozwiązanie, dziś coraz więcej ekip sięga po taki model - wyjaśnia selekcjoner. - Daje szansę wykorzystania umiejętności indywidualnych w grze jeden na jeden i tworzenia luk między obrońcami.
Hiszpan zwraca jednak uwagę na warunki konieczne do skuteczności tego systemu: - Bez zawodników dysponujących odpowiednimi predyspozycjami do pojedynków traci to sens. Rozgrywający skupiają się wtedy za blisko siebie. Poza tym, jeśli są niskiego wzrostu, trzeba często rotować w obronie lub stosować ustawienie 3-3.
Polska postawi na pewniki
Jak Biało-Czerwoni zamierzają przeciwstawić się rywalowi? Gonzalez deklaruje pragmatyzme podejście. - Wykorzystamy to, w czym czujemy się najpewniej. Wcześniej testowałem różne warianty, które sprawdzały się na treningach, ale mecze o punkty to zupełnie inna historia - przyznaje szczerze.
Kluczowe będą dwa elementy: szybki powrót do obrony, aby nie dać się zaskoczyć kontratakami, oraz zmienność ustawień defensywnych. - Nie możemy pozwolić Włochom przyzwyczaić się do jednego stylu bronienia - podkreśla szkoleniowiec.
Spotkanie Polska - Włochy rozpocznie się we wtorek 20 stycznia o godzinie 18.00. Transmisję przeprowadzą TVP Sport oraz Eurosport 1.
Źródło: zprp.pl
