Reprezentacja Polski po raz dwunasty zagra w finałach mistrzostw Europy, a dla Joty Gonzaleza będzie to premierowy występ w roli selekcjonera na wielkim turnieju. Hiszpan objął kadrę w lipcu 2023 roku, łącząc tę funkcję z prowadzeniem Benfiki Lizbona. Wcześniej przez pięć lat był asystentem Raula Gonzaleza w Paris Saint-Germain.
Krótkie przygotowania, ale rośnie zrozumienie
Kadra właśnie zakończyła zgrupowanie w Cetniewie, podczas którego rozegrała dwa mecze kontrolne z Serbią. Dla Gonzaleza czas na pracę z zespołem był zbyt krótki, choć akceptuje realia pracy reprezentacyjnej.
„Oczywiście wolałbym mieć więcej dni na wspólne treningi, ale taka jest specyfika kadry narodowej. Zawodnicy pochłaniają bardzo dużo informacji i widzę, że krok po kroku lepiej rozumieją moją filozofię gry. Sparingi z Serbią były dla nas bardzo cenne" – przyznaje szkoleniowiec.
Od podekscytowania do zdrowego stresu
Gonzalez nie ukrywa, że emocje przed turniejem rosną. „Na początku przygotowań czułem się inaczej niż teraz. Pojawia się już trochę stresu, ale to naturalne. Jestem podekscytowany i dumny, że mogę reprezentować Polskę w Szwecji" – mówi Hiszpan.
Przełomem okazały się właśnie pojedynki z Serbami. „Chciałem pokazać chłopakom, że możemy konkurować z topowymi drużynami. Dobry wynik w tych meczach udowodnił, że jesteśmy w stanie powtórzyć to także na mistrzostwach" – podkreśla selekcjoner.
Trudna grupa, silni rywale
Polska trafi na wymagających przeciwników w grupie F. Gonzalez nie ma złudzeń co do poziomu rywali.
Węgry (pierwszy mecz 16 stycznia, godz. 20:30): „To jeden z najlepszych zespołów w stawce. Mają klasę na każdej pozycji i pracują od lat z tym samym trenerem w stabilnym składzie. Wiedzą perfekcyjnie, co robić" – ocenia Hiszpan.
Islandia (18 stycznia, godz. 18:00): „Kolejny faworyt. Ich zawodnicy znakomicie grają w pojedynkach jeden na jeden, co sprawia ogromne problemy obronie. Świetnie wykorzystują obrotowych, a gdy pojawia się przestrzeń, potrafią skutecznie ostrzeliwać bramkę z dystansu. Jeden z najgroźniejszych ataków turnieju" – analizuje selekcjoner.
Włochy (20 stycznia, godz. 18:00): „Dawno temu byli słabsi, ale ostatnie wyniki pokazują wyraźny progres. Prezentują ciekawe rozwiązania taktyczne, do których będziemy musieli się dostosować" – zauważa trener.
Spryt w obronie, różnorodność w ataku
Jak ma wyglądać gra Polski pod wodzą Gonzaleza? Szkoleniowiec ma jasną wizję.
„W defensywie oczekuję od zawodników przewidywania zagrań przeciwnika. Musimy być agresywni, twardo zachowywać się w pojedynkach, ale przede wszystkim – inteligentni. W ofensywie mamy interesujący mix umiejętności: graczy skutecznych na zwodzie, tych z mocnym rzutem z dystansu i zawodników świetnie współpracujących z kołowymi. To może być nasz atut" – wylicza Hiszpan.
Zaznacza jednocześnie, że na budowę charakterystycznego stylu potrzeba więcej czasu. „Minęło jeszcze zbyt mało, żeby mówić o w pełni ukształtowanym stylu reprezentacji Polski. Mam jednak nadzieję, że w Szwecji pokażemy już część naszego pomysłu na grę" – dodaje.
Co będzie sukcesem?
Gonzalez wyznacza sobie podwójny cel na turniej. „Po pierwsze – wyniki i awans do rundy głównej. Chcemy udowodnić światu, że robimy postępy i potrafimy konkurować z najlepszymi, że Polska to istotna marka w europejskiej piłce ręcznej. Po drugie – chcę, żeby polscy kibice byli dumni ze swojej drużyny i zawodników, którzy zostawiają na parkiecie serce dla reprezentacji" – podsumowuje selekcjoner.
Wszystkie mecze Polski w grupie rozegrane zostaną w szwedzkim Kristianstad. Transmisje będą dostępne na antenach TVP Sport oraz Eurosport 1.
Źródło: zprp.pl
