Reklama
Aktualności

Gonzalez po wygranej z Łotwą: To było kluczowe starcie, ale jeszcze nic nie rozstrzygnęliśmy

Autor: Redakcja5 wyświetleń
Gonzalez po wygranej z Łotwą: To było kluczowe starcie, ale jeszcze nic nie rozstrzygnęliśmy

Reprezentacja Polski pewnie ograła Łotwę 33:24 w pierwszym meczu 2. rundy kwalifikacji do mundialu 2027. Choć dziewięć bramek przewagi daje komfort przed rewanżem, selekcjoner Jota Gonzalez zachowuje czujność. W niedzielę w Ostrowie Wielkopolskim Biało-Czerwoni powalczą o formalne przypieczętowanie awansu.

Reklama

Reklama

Czwartkowe spotkanie w Rydze to solidny krok kadrowiczów w stronę przyszłorocznych mistrzostw świata. Dziewięciobramkowa zaliczka przed rewanżem pozwala spać spokojniej, ale sztab szkoleniowy nie odpuszcza.

Hiszpan zadowolony, ale wciąż wymagający

Portugalczyk na ławce trenerskiej Biało-Czerwonych nie krył satysfakcji po końcowym gwizdku, choć od razu wskazał obszary do poprawy. Według Gonzaleza kluczem do sukcesu okazała się poprawa w defensywie po przerwie, choć gra w osłabieniu wciąż wymaga szlifowania.

– Cała drużyna zaprezentowała się naprawdę przyzwoicie. Ten triumf był nam bardzo potrzebny – podkreślał szkoleniowiec. – Owszem, popełniliśmy pewne niedopatrzenia, ale druga połowa pokazała, że nasza obrona potrafi funkcjonować na odpowiednim poziomie. Mieliśmy kłopoty przy grze w „szóstce", wtedy defensywa nie działała tak, jak powinna. Generalnie jednak mogę być spokojny.

Iberian jasno zaznaczył: do ostatniego gwizdka rewanżu nic nie jest przesądzone. Kibice w Ostrowie Wielkopolskim zasługują na emocjonujące widowisko.

Olejniczak: Nerwy na początku, kontrola na koniec

Doświadczony rozgrywający szczerze przyznał, że początek rywalizacji nie należał do najłatwiejszych. Zespół potrzebował kwadransa, by odnaleźć rytm i zbudować przewagę.

– Pierwszych piętnaście minut to była nerwówka – nie ukrywał Olejniczak. – Mnóstwo niepotrzebnych strat, pewnie wynikających z napięcia przed premierowym starciem w eliminacjach. Na szczęście szybko złapaliśmy właściwy tor. W drugiej części znów pojawiła się chwila niepewności, ale tym razem błyskawicznie odzyskaliśmy panowanie nad grą.

Według zawodnika Orlen Wisły Płock najważniejsze, że drużyna utrzymała koncentrację do ostatniej minuty, budując akcje z głową i systematycznie powiększając dorobek bramkowy.

– Pamiętajmy jednak, że ta rywalizacja trwa sto dwadzieścia minut. Czeka nas jeszcze niedzielna batalia przed własną publicznością – dodał rozgrywający.

Jędraszczyk: Trudny mecz, ważne trzy punkty

Drugi z polskich playmakerów również odetchnął z ulgą po końcowym sygnale. Piotr Jędraszczyk zwrócił uwagę na wyrównany początek spotkania, który mógł niepokoić.

– Początek był nerwowy, długo utrzymywał się remis. Dobrze, że w kluczowym momencie udało się odskoczyć na bezpieczną różnicę. To nie było łatwe starcie, ale najistotniejsze, że kończymy je ze zwycięstwem – podsumował krótko zawodnik.

Rewanż już w niedzielę w Ostrowie

Drugi pojedynek zaplanowano na 22 marca o godzinie 15:00 w 3mk Arenie Ostrów. Transmisję zapewni Polsat Sport 2, a bilety wciąż są dostępne w sprzedaży. Przy zachowaniu koncentracji Biało-Czerwoni powinni bez większych problemów zamknąć sprawę awansu do kolejnej fazy kwalifikacji mundialu 2027.

Dziewięć bramek przewagi to komfortowa poduszka, ale w sporcie nie ma miejsca na lekceważenie rywala. Kadra Gonzaleza ma szansę pokazać się przed rodzimą publicznością i godnie zakończyć dwumecz z Bałtami.

Źródło: zprp.pl

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...