Ostatni mecz domowy sezonu w berlińskiej Max-Schmeling-Halle zamienił się w prawdziwe spektakl. Füchse Berlin pokonali SG Flensburg-Handewitt 43:38, a bohaterem wieczoru był oczywiście Mathias Gidsel, który wpisał się na listę strzelców aż 18 razy. To jego najlepszy wynik w całej karierze na poziomie Bundesligi.
Nie do zatrzymania
Berlin miał początkowo problemy z rozkręceniem się - goście nieźle stawiali opór w pierwszej fazie spotkania. Szybko jednak okazało się, że gdy Gidsel wchodzi na najwyższe obroty, nie ma dla niego ratunku. Duńczyk dominował w grze jeden na jeden, świetnie odnajdywał się w lukach obrony i był niezwykle skuteczny przy wykończeniu akcji.
Po drugiej stronie błyskotliwie grał Simon Pytlick, ale nawet jego dobra dyspozycja nie wystarczyła, by powstrzymać berlińską machinę nakręcaną przez Gidsela. Łącznie w tym meczu padły aż 81 bramki, co czyni go jednym z najbardziej widowiskowych spotkań sezonu.
Rekord osobisty, ale nie ligowy
Warto podkreślić, że Gidsel osiągnął ten wynik bez rzutów karnych - wszystkie 18 goli zdobył z gry. To sprawia, że jego występ nabiera jeszcze większego blasku. Absolutny rekord Bundesligi wciąż należy do Stefana Schrodera, który w 2009 roku zdobył 21 bramek w jednym meczu.
317 goli w sezonie - blisko legendy
Gidsel zakończył sezon zasadniczy z dorobkiem 317 goli - liczba robiąca ogromne wrażenie, zwłaszcza że osiągnięta bez rzutów karnych i w zaledwie 34 meczach. Historyczny rekord sezonu należy do Yoon Kyung-shina, który w rozgrywkach 2000/2001 zdobył 324 bramki - ale wówczas Bundesliga liczyła 20 drużyn (38 kolejek), a do tej liczby wliczano rzuty karne. Gidsel jest od tego rekordu zaledwie 7 goli niżej, przy znacznie trudniejszych warunkach. Wynik absolutnie monstrualny.
Final Four na horyzoncie
Dla Gidsela i jego drużyny to jednak dopiero przystawka przed głównym daniem. Już 13 czerwca Füchse Berlin zmierzą się z SC Magdeburg w półfinale Final Four Ligi Mistrzów. Najlepszy piłkarz ręczny świata wchodzi w ten turniej w znakomitej formie - i nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, jak bardzo podnosi to szanse Berlina na sięgnięcie po trofeum.
Źródło: handnews.fr





