Rok rewanżu za bolesną porażkę
Dwanaście miesięcy temu drużyna z Trójmiasta mogła jedynie pozazdrościć rywalom z Ostrowa Wielkopolskiego. W ćwierćfinałowej batalii, rozstrzygniętej po trzech dramatycznych pojedynkach, to zespół Rebud KPR-u awansował dalej. Wybrzeże musiało wtedy pogodzić się z porażką, ale wykorzystało ją jako motywację do ciężkiej pracy w kolejnym sezonie.
Sezon 2024/25 rozpoczął się od symbolicznego starcia - właśnie z Ostrovią. Gdańszczanie triumfowali po rzutach karnych, inaugurując serię, w której ta forma rozstrzygania meczów stała się niemal ich znakiem rozpoznawczym. Po porażce z Industrią Kielce nadeszła seria siedmiu wygranych z rzędu, która utwierdziła młody zespół w przekonaniu o własnej sile.
Ofensywa na skrzydłach, stabilność w defensywie
Receptą na sukces okazała się dobrze zorganizowana obrona oraz skuteczność skrzydłowych. Mikołaj Czapliński i Filip Michałowicz regularnie zdobywali bramki, zapewniając drużynie stabilność w ofensywie. Zespół nie ukrywał ambicji - celem była gra w europejskich pucharach, co w wykonaniu ekipy z Gdańska brzmiało coraz bardziej realistycznie.
Głośny powrót "Rudego"
W trakcie rundy jesiennej klub dokonał transferowego hitu. Tomasz Gębala, doświadczony reprezentant Polski i były zawodnik Industrii Kielce, wrócił do kraju po grze w Kuwejcie i Egipcie. Jego podpis pod kontraktem z Wybrzeżem odbił się szerokim echem w polskiej piłce ręcznej.
Prezes Jacek Pauba nie krył zadowolenia: - Pozyskaliśmy jednego z najlepszych polskich zawodników ostatnich lat. Jego doświadczenie z Ligi Mistrzów i reprezentacji to ogromna wartość dla naszego zespołu. To kolejny dowód, że klub rozwija się we właściwym kierunku.
Mimo solidnej postawy w pierwszej rundzie, Wybrzeże straciło trzecie miejsce na rzecz Ostrovii po kilku potknięciach w rewanżowych meczach z czołówką.
Srebrny Puchar jako zapowiedź medalu
W rozgrywkach Pucharu Polski gdańszczanie pokazali klasę. Rozgromili Ostrovię 39:29 na wyjeździe w 1/8 finału, następnie wyeliminowali Kwidzyn i awansowali do Final Four w Kaliszu. W półfinale pokonali Netland MKS, a w finale stawili twarde warunki Orlen Wiśle Płock.
Choć przegrali 25:31, przez większość spotkania walczyli o zwycięstwo. Mikołaj Czapliński, najlepszy strzelec zespołu, podkreślał znaczenie takich meczów: - Nie chcemy się poddawać przed pierwszym gwizdkiem. Różnica budżetowa między nami a topowymi klubami jest ogromna, ale nadrabiamy treningami i pasją. Idziemy w dobrą stronę.
Lekcja od Wisły i finałowy triumf
Półfinał play-off przyniósł brutalne zderzenie z rzeczywistością. Orlen Wisła Płock dwukrotnie rozbiła Wybrzeże - 32:21 i 38:18, pokazując przepaść dzielącą czołową dwójkę od reszty stawki. Ale porażka nie złamała ducha gdańszczan.
W małym finale ponownie zmierzyli się z Ostrovią. Pierwsze spotkanie w Ostrowie Wielkopolskim to kolejny dramat rozstrzygnięty po rzutach karnych - znów na korzyść Wybrzeża. Drugi mecz w Ergo Arenie przy rekordowej frekwencji ponad sześciu tysięcy kibiców przypieczętował upragniony sukces.
Po 25 latach PGE Wybrzeże Gdańsk wraca na podium, a wraz z brązowym medalem zdobywa przepustkę do europejskich pucharów - marzenie stało się rzeczywistością.
Jak przebiegł rewanż
Drugi mecz w Ergo Arenie nie był już tak wyrównany jak pierwszy. Wybrzeże kontrolowało spotkanie od początku i na przerwę schodziło, prowadząc 16:12. Po zmianie stron gdańszczanie systematycznie powiększali przewagę. Punktem zwrotnym była 54. minuta, gdy czerwoną kartkę za atak na twarz Macieja Papiny zobaczył Robert Kamyszek z Ostrovii. Spotkanie zakończyło się wynikiem 33:24.
Bohaterem został bramkarz Mateusz Zembrzycki, który bronił z ponad czterdziestoprocentową skutecznością, a nawet zdobył bramkę rzutem przez całe boisko. W ataku przewodził Maciej Papina z siedmioma trafieniami.
Spotkanie oglądało 6753 widzów, co jest rekordem frekwencji Orlen Superligi. Dla Wybrzeża to pierwszy medal od 2001 roku, kiedy gdańszczanie sięgnęli po mistrzostwo Polski.
PGE Wybrzeże Gdańsk - Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski 33:24 (16:12)
PGE Wybrzeże Gdańsk: Maciej Papina 7 (3/3), Mikołaj Czapliński 6 (2/3), Damian Domagała 3, Tomasz Gębala 3, Filip Michałowicz 3, Ionut Stanescu 3, Wiktor Tomczak 2, Jakub Będzikowski 1, Oskar Czertowicz 1, Marcin Pepliński 1, Michał Peret 1, Rafał Stępień 1 oraz bramkarz Mateusz Zembrzycki 1.
Rebud KPR Ostrovia: Ivan Burzak 7, Kamil Adamski 6 (2/3), Robert Kamyszek 3, Dzmitry Smolikau 3, Dawid Frankowski 2, Marek Szpera 2, Patryk Krok 1.
Sędziowali: Wojciech Bloch i Michał Solecki. Widzów: 6753. Ergo Arena w Gdańsku.
Źródło: orlen-superliga.pl





