Wyzwanie, którego nie mógł odrzucić
Dla Matteo Fadhuile'a propozycja z Vardaru Skopje była zbyt kusząca, by ją zignorować. Historyczny macedoński klub, który przeżywa aktualnie fazę odbudowy, zaoferował mu coś, o czym marzył - regularne granie w Lidze Mistrzów na najwyższym europejskim poziomie.
„W wieku 24 lat pomyślałem sobie, że to świetna okazja. Chciałem ją wykorzystać i pokazać się z jak najlepszej strony - udowodnić całej Europie i światu, że jestem w stanie grać na takim poziomie" - powiedział Fadhuile.
Zawodnik doskonale zdaje sobie sprawę z wyzwania, jakim jest gra w legendarnym, choć odbudowującym się klubie. Przeprowadzka na Bałkany to dla niego nie tylko sportowe, ale i osobiste wyzwanie - nowe środowisko, nowa kultura, nowe wymagania.
Korzenie, których nie zapomina
Mimo ambitnych planów na przyszłość, Fadhuile nie zapomina o swoich początkach. Wychowanek klubu Torcy z departamentu Seine-et-Marne do dziś z ogromną wdzięcznością wspomina swojego trenera Marca Bouriot, syna założyciela klubu Yvesa Bouriota.
„To ten klub nauczył mnie wszystkiego... a właściwie przede wszystkim jeden trener - Marc Bouriot, któremu zawdzięczam naprawdę wiele. Nauczył mnie piłki ręcznej, ale przede wszystkim ukształtował mnie jako człowieka. Torcy to dla mnie jak dom..." - przyznał wzruszony zawodnik.
Prandi dał zielone światło
W podjęciu tej przełomowej decyzji pomógł Fadhuile'owi jego przybrany brat - Elohim Prandi, reprezentant Francji i gracz PSG Handball. Doświadczony międzynarodowy zawodnik nie narzucał młodszemu bratu swojej woli, ale dał mu jasny sygnał:
„Powiedział mi: słuchaj, sprawdź czy wszystko tam gra, a jeśli tak - jedź, to twój wybór" - relacjonował Fadhuile.
Dla młodego rozgrywającego to słowa otuchy od kogoś, kto sam grał na najwyższym poziomie, były bezcenne. Teraz Matteo Fadhuile zamierza udowodnić, że rodzinny talent do piłki ręcznej biegnie w parze z jego własnymi ambicjami.
Źródło: handnews.fr





