Transfer Emilii Kowalik to kolejny krok lubelskiego klubu w budowie składu na przyszły sezon. Rocznik 2000 opuszcza słowacką Iuventę po trzech intensywnych latach, które - jak sama przyznaje - były dla niej kluczowe w rozwoju kariery.
Od Koszalina przez Słowację z powrotem do Superligi
Kowalik po raz ostatni występowała w polskiej lidze w barwach koszalińskiego zespołu. W debiutanckim sezonie 2020/2021 zagrała 25 razy, trafiając do siatki 45 razy. Rok później kontuzja przeszkodziła jej w regularnej grze, ale mimo problemów zdrowotnych do zakończenia rozgrywek 2022/2023 zanotowała kolejne 25 występów i 38 bramek.
Przygoda w MOL Lidze okazała się strzałem w dziesiątkę. W ciągu trzech kampanii skrzydłowa zdobyła aż 179 goli w 60 meczach ligowych. Jeszcze lepiej prezentowała się na arenie międzynarodowej - w EHF European Cup w barwach Michalovce zanotowała 93 trafienia, a w minionym sezonie dotarła z drużyną aż do finału tych rozgrywek.
Powrót w dobrym momencie
„Trzy sezony w Michalovcach popchnęły mnie naprzód jako zawodniczkę. Początki nie należały do łatwych, ale z czasem odzyskałam pewność siebie na parkiecie, która jest mi bardzo potrzebna. Zrobiłam ogromny postęp pod względem umiejętności" - opowiada zawodniczka.
Decyzja o przeprowadzce do Lublina nie była przypadkowa. „To szansa na dalszy rozwój. Chcę pokazać w Lublinie progres, nad którym ciężko pracowałam na Słowacji. Lublin to utytułowany klub i cieszę się, że od przyszłego sezonu będę jego częścią. Jestem gotowa walczyć z drużyną o najwyższe cele" - deklaruje skrzydłowa.
Zastąpi Adriannę Górną
Trener biało-zielonych Paweł Tetelewski nie ukrywa zadowolenia z pozyskania Kowalik. „To zawodniczka świetnie wyszkolona technicznie, dysponująca ciekawym repertuarem rzutów. Ma doświadczenie pucharowe i ligę czesko-słowacką w nogach. Będzie ważnym punktem zespołu, szczególnie w kontekście odejścia Adrianny Górnej" - ocenia szkoleniowiec.
Sama zainteresowana wskazuje na swoje atuty: „Moją największą siłą jest zwinność i szybkość. Dużo uwagi poświęcam treningom, bo chcę wynosić z nich jak najwięcej, żeby później przełożyć to na mecze".
Porównanie lig
Zapytana o różnice między polską Superligą a MOL Ligą, Kowalik wskazuje przede wszystkim na aspekty promocyjne. „Polska liga jest zdecydowanie bardziej rozwinięta marketingowo, co wpływa na oglądalność i popularność dyscypliny. Na Słowacji tego nie ma, co przekłada się też na mniejszą rozpoznawalność rozgrywek w Europie. Pod względem sportowym poziom można porównać z Polską, choć z roku na rok robi się trudniej" - analizuje.
Talent, który chce się spełnić
Zanim Kowalik zadebiutowała w najwyższej klasie rozgrywkowej, była uznawana za jeden z największych talentów młodego pokolenia. Jako zawodniczka MOSM Tychy liderowała juniorską reprezentację Polski, później rozwijała się w płockiej szkole mistrzostwa sportowego. Dziś, jako jedna z najbardziej doświadczonych Polek w lidze czesko-słowackiej, ma wszystko, by w Lublinie przejść na kolejny poziom i udowodnić, że stać ją na wielkie rzeczy w polskiej Superlidze.
Źródło: superligakobiet.pl





