Reklama
Aktualności

Daszek przed meczem o być albo nie być: Nie mamy nic do stracenia

Autor: Redakcja14 wyświetleń
Daszek przed meczem o być albo nie być: Nie mamy nic do stracenia

Michał Daszek wprost przyznaje, że noc po porażce z Węgrami była ciężka. Teraz przed Polakami pojedynek z Islandią, w którym stawką może być awans do dalszej fazy mistrzostw Europy. Doświadczony rozgrywający wierzy w niespodziankę i liczy na powtórzenie solidnej defensywy z piątkowego meczu.

Reklama

Inauguracja turnieju pozostawiła w polskich szatniach gorzki smak. Biało-Czerwoni ulegli Węgrom aż 21:29, nie potrafiąc przeciwstawić się rytmowi narzuconemu przez przeciwnika od pierwszych minut. Madziarzy szybko odskoczyli na bezpieczną różnicę i kontrolowali sytuację przez cały mecz.

Teraz nie ma czasu na rozpamiętywanie. W niedzielę o 18:00 Polacy zagrają z Islandią w starciu, które może przesądzić o ich losach w grupie. Przy ewentualnej porażce i korzystnym wyniku Węgrów w konfrontacji z Włochami, drużyna Marcina Lijewskiego pożegna się z marzeniami o rundzie głównej.

Trudna noc po pierwszym meczu

– Emocje jeszcze nie opadły – przyznał Michał Daszek podczas piątkowej konferencji prasowej. – Spędziłem ciężką noc i pewnie nie tylko ja. Madziarzy nie pokazali się wczoraj z najlepszej strony, więc przebieg spotkania mógł być zupełnie inny. Mamy sobie trochę do wyrzucenia, ale patrzymy już przed siebie.

Doświadczony rozgrywający podkreśla, że nastawienie przed pojedynkiem z Islandią jest jasne – zespół nie ma nic do stracenia. – Każdy z nas chce po tym meczu móc spojrzeć w lustro i stwierdzić, że zostawił na parkiecie absolutnie wszystko – dodał "Dachu".

Psychologiczna gra z kolegą z Płocka

Kadra Islandii to dla polskiego zespołu galeria znajomych twarzy. Szczególnie dla Daszka, który jeszcze niedawno dzielił szatnię ORLEN Wisły Płock z bramkarzem rywali, Viktorem Hallgrimssonem.

– To trochę jak gra psychologiczna. Ja wiem, jak mu rzucać, ale on doskonale zna moje rzuty – uśmiecha się polski rozgrywający. – Islandczycy dysponują świetnym zespołem z ogromną jakością indywidualną na niemal każdej pozycji. Zdają sobie sprawę, że stać ich nawet na półfinał.

Daszek nie ukrywa jednak, że w sporcie wszystko jest możliwe. – Niespodzianki są jego częścią. Jeśli zagramy w defensywie tak solidnie jak przeciwko Węgrom i dodamy skuteczności w ataku oraz kontrze, może być naprawdę ciekawie.

Lekcja z Ligi Mistrzów

Polski rozgrywający miał już okazję zmierzyć się z islandzkimi gwiazdami występującymi w SC Magdeburg podczas fazy grupowej Ligi Mistrzów. Wisła Płock przegrała wówczas minimalnie 26:27 z obrońcami tytułu.

– Wyciągnąłem pewne wnioski, choć szczerze mówiąc, trudno przygotować się na Islandię – analizuje Daszek. – Oni nie grają skomplikowanych systemów, stawiają na konsekwentną grę jeden na jeden, mając fenomenalnych zawodników. Gíslason, Magnusson... Nawet jeśli zamkniesz dwóch, pojawi się trzeci, który narobi problemów. To wyzwanie dla każdej obrony.

Wspomnienia z 2017 roku

Daszek to jeden z dwóch zawodników w obecnej kadrze pamiętających ostatni pojedynek z Islandią. W 2017 roku w Elverum Polska uległa 21:24, a sam rozgrywający trafił trzykrotnie.

– Pamiętam to spotkanie! Walczyliśmy naprawdę fajnie, mecz wymknął nam się w końcówce, ale prezentowaliśmy się dobrze – wspomina.

Recepta na niedzielny sukces? – Wysoki poziom w defensywie, minimalizacja strat i lepsza skuteczność w czystych sytuacjach. Przeciwko Węgrom zmarnowaliśmy ich zdecydowanie za dużo – wylicza "Dachu".

Jubileuszowe trafienie w Szwecji

Do 400. bramki w reprezentacyjnym dorobku Daszkowi brakuje zaledwie dwóch goli. Zostałby dwudziestym polskim szczypiornistą, który osiągnąłby tę granicę.

– Liczby nie mają dla mnie znaczenia podczas gry, ale miło poznać takie statystyki – mówi skromnie. – jestem tu dla zespołu. Czy trener postawi mnie na rozegraniu, czy na skrzydle, dam z siebie maksimum. Cieszę się, że widzi we mnie kogoś, kto może pomóc kadrze.

Dopytywany wprost, czy jubileusz padnie jeszcze w trakcie czempionatu, odpowiada z uśmiechem: – Tak. Skoro już o tym wiem, zrobię wszystko, żeby te cztery "stówki" pękły!

Spotkanie Polska – Islandia rozpocznie się w niedzielę 18 stycznia o godzinie 18:00. Transmisję przeprowadzą TVP Sport oraz Eurosport 1.

Źródło: zprp.pl

💬 Dyskutuj na ten temat w naszym #HydePark

Dołącz do rozmowy, podziel się swoją opinią i poznaj innych fanów piłki ręcznej!

Przejdź do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Polecane
Ładowanie...