Reklama
Aktualności

Cygan nie ma wątpliwości: bez wygranych z Rumunią nie ma co marzyć o EURO

Autor: Redakcja2 wyświetleń
Cygan nie ma wątpliwości: bez wygranych z Rumunią nie ma co marzyć o EURO

Porażka z Rumunią 34:38 w ostatnim meczu fazy grupowej EHF EURO Cup 2026 przekreśliła szanse Polek na awans do finałowej czwórki. Reprezentantki trenera Arne Senstada wprost przyznają: pół roku przed domowym czempionatem w Polsce potrzeba twardej pracy, bo bez zwycięstw z takimi rywalami nie ma co myśleć o sukcesie.

Reklama

Reklama

Niedzielne spotkanie z Rumunkami obnażyło główne problemy polskiej kadry. Wprawdzie Biało-Czerwone rzuciły 34 bramki, ale defensywa zawiodła na całej linii. Goście z Bukaresztu skorzystali z udanego otwarcia i przez resztę meczu kontrolowali przewagę wypracowaną w początkowych minutach.

Struzik:Tracimy za dużo w obronie

Asystent selekcjonera Adrian Struzik nie ukrywał rozczarowania, choć docenił klasę przeciwniczek.

– Musimy przyjrzeć się klubom, w których na co dzień grają zawodniczki Rumunii – zauważył szkoleniowiec. – Ale to nie zmienia faktu, że liczba straconych goli jest niedopuszczalna. Przegrywałyśmy pojedynki jeden na jeden, a to podstawa. Przy 34 trafieniach w ataku powinnyśmy wygrywać takie mecze, pod warunkiem lepszej gry w obronie.

Trener zapowiedział gruntowną analizę i dodatkowe zgrupowanie w wakacje. – Dni pracy z kadrą mamy jak na lekarstwo. A przed nami historyczne mistrzostwa Europy u siebie, na które musimy być gotowe – podkreślił.

Rosiak: Początek nas zabił

Aleksandra Rosiak, rozgrywająca kadry, zwróciła uwagę na fatalny start spotkania.

– Rumuńska bramkarka w pierwszych minutach broniła fenomenalnie i nie mogłyśmy się przełamać. To zadecydowało o wyniku – oceniła. – Obie drużyny nie zachwyciły w defensywie, ale my zawiedliśmy bardziej.

Jednocześnie doświadczona reprezentantka dostrzega postępy. – Z każdego zgrupowania wynosimy coraz więcej. Zgranie się poprawia, co widać na parkiecie. Poza pierwszym kwadransem potrafiłyśmy rywalizować z Rumunkami na równych zasadach – dodała.

Cygan stawia sprawę jasno

Katarzyna Cygan, druga z rozgrywających, przeprowadziła szczerą diagnozę.

– Nie domykałyśmy akcji w obronie, nie wspierałyśmy się nawzajem. Z przodu marnowałyśmy dobre okazje. To kosztowało nas zwycięstwo – wyliczała. – W kadrze czuję się już świetnie, choć początki były trudne. Teraz najważniejsza jest praca.

I tu pada kluczowe zdanie: – Do mistrzostów zostało pół roku i czeka nas ciężka harówka. Jeśli chcemy osiągnąć coś wartościowego na EURO, musimy pokonywać zespoły pokroju Rumunii. Bo na turnieju rywale będą jeszcze trudniejsi.

Co dalej?

Porażka w Kielcach oznacza brak udziału w wrześniowym turnieju Final4 EHF EURO Cup. Zamiast walki o trofeum, Polki najprawdopodobniej rozegrają serię meczów kontrolnych, które mają doprowadzić drużynę do optymalnej formy przed grudniowym czempionatem Starego Kontynentu.

Przed Arne Senstadem i jego sztabem pół roku intensywnej pracy. Czas ucieka, a oczekiwania rosną – zwłaszcza że po raz pierwszy w historii Polska będzie gospodarzem kobiecych mistrzostw Europy.

Źródło: zprp.pl

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...