Nice wraca do gry o Europę
OGC Nice pokonało u siebie Besançon 30:26 w kluczowym starciu o europejskie miejsce. Niçoises narzuciły tempo już od pierwszych minut, wychodząc na prowadzenie 4:1, ale rywalki szybko odrobiły straty. Charité Mumbongo była niepohamowana w ataku i po kwadransie gry Besançon doprowadziło do remisu 8:8. Po przerwie na żądanie trenera Jérôme'a Delarue gościnie przejęły inicjatywę i wyszły na dwubramkowe prowadzenie (12:14), a do szatni Nice schodziło z minimalną stratą - 15:16.
Drugą połowę gospodarynie zaczęły od przejęcia prowadzenia za sprawą Wendy Semedo. Bohaterką spotkania okazała się Marie-Hélène Sajka, która w swoim ostatnim meczu w barwach Nice trafiła czterokrotnie. Skuteczna z rzutów karnych była też Marine Dupuis (7 bramek). Besançon nie potrafiło powtórzyć skuteczności z pierwszej połowy i ostatecznie przegrało 26:30.
Dzięki temu zwycięstwu Nice traci do JDA Dijon już tylko jeden punkt. Sytuację komplikują jednak zbliżające się nieobecności - Sajka i Ehsan Abdelmalek wyjeżdżają do Egiptu na Superpuchar Afryki i Puchar Narodów Afryki ze swoim klubem. W kadrze na wyjazd znalazła się też ikona egipskiej piłki ręcznej Marwa Eid. Brakujące ogniwa mogą okazać się kluczowe w dwóch ostatnich meczach ligowych.
Dijon chce utrzymać przewagę
JDA Dijon, która dzień wcześniej wywalczyła historyczny awans do finału Ligi Europejskiej, w tej kolejce grała wcześniej - pokonała Saint-Amand Handball 21:19. Dijonnaises wciąż jednak nie mają zagwarantowanego miejsca w europejskich pucharach poprzez ligę - muszą wygrać oba pozostałe mecze, by uniknąć sportowej wpadki po udanej przygodzie na arenie międzynarodowej.
Brest wygrywa, ale znowu z dreszczem emocji
Lider, Brest, pokonał Paris 92 29:26, choć mecz toczył się według nieoczekiwanego scenariusza. Po pierwszej połowie Bretonki prowadziły czterema golami i przez chwilę odskoczyły nawet na siedem (18:11). Wtedy Paris 92 zaskoczyło rywala serią 7:3 - bohaterkami paryżanek były Barbara Moretto i Coura Kanouté (21:18 po 43 minutach). Brest odpowiedział przyspieszeniem - trzy kolejne bramki Pauline Coatanéa i efektowna gra Yvette Broch pozwoliły odbudować przewagę i spokojnie dowieźć wynik do końca.
Metz rozniosło rywala - 50:25
Metz Handball nie zostawił złudzeń Stella Saint-Maur, wygrywając u siebie aż 50:25. To imponująca demonstracja siły w kontekście walki o mistrzostwo Francji. Messines utrzymują presję na Brest i nie zamierzają odpuszczać do samego końca.
Chambray z europejskim biletem
Chambray Touraine Handball potwierdziło kwalifikację do europejskich rozgrywek, wygrywając na wyjeździe w Tulonie 25:19. Toulon szukał punktów w batalii o utrzymanie, ale to gościnie zdominowały spotkanie. Przed przerwą Maëlle Faynel rozkręciła grę Chambray i do szatni schodziły z pięciobramkową przewagą (14:9). W drugiej połowie kontrolowały wynik bez większych problemów. Toulon pozostaje w strefie zagrożonej spadkiem.
Plan-de-Cuques żegna swoją halę, Strasbourg pewne utrzymania
W swoim ostatnim meczu na własnym obiekcie Plan-de-Cuques rozbiło Piraths Strasbourg 34:24. Mimo że marsylski klub jest już zbyt daleko, by walczyć o Europę, chce zakończyć sezon na wznoszącej fali. Paradoksalnie ta porażka Strasbourg nie zaszkodzi - Piraths oficjalnie zapewniły sobie utrzymanie dzięki przegranej Stella Saint-Maur z Metz.
Sambre daje nadzieję, Le Havre skazane na spadek
W starciu ostatniego z przedostatnim Sambre zdominowało Le Havre 35:28. Le Havre wydaje się już skazane na pożegnanie z Ligue Butagaz Énergie. Sambre natomiast traci teraz dwa punkty do Stella Saint-Maur i cztery do Tulonu - walka o ucieczkę z ostatniego miejsca trwa.
Tabela emocji: Europa i dół walczą do końca
Na dwie kolejki przed zakończeniem sezonu trzej pretendenci do ostatnich miejsc europejskich dzieli zaledwie jeden punkt. Saint-Amand, Dijon i Nice walczą o dwa pozostałe bilety do Europy - Chambray swój już ma w kieszeni. Na dole Stella Saint-Maur i Toulon wciąż drżą o ligowy byt. Finisz sezonu zapowiada się niezwykle emocjonująco.
Źródło: handnews.fr





