Liczby, które zapierają dech w piersiach
Sezon 2024/2025 przejdzie do historii Bundesligi. Łącznie 306 meczów przyciągnęło aż 1 690 686 widzów - to najlepszy wynik w całej historii rozgrywek. Średnia frekwencja wzrosła do 5525 widzów na mecz, co oznacza poprawę o blisko 6% w porównaniu z poprzednim rekordem z sezonu 2023/2024, kiedy to hale odwiedziło 1,596 miliona kibiców.
Równie imponujący jest wskaźnik zapełnienia obiektów - średnio 86,1% dostępnych miejsc było zajętych. To dowód na niezwykle silne przywiązanie niemieckich kibiców do lokalnych klubów. Trzy drużyny grają praktycznie przy kompletach: SC Magdeburg osiągnął stuprocentowe zapełnienie hali, za nim uplasowały się SG Flensburg-Handewitt (99,4%) oraz VfL Gummersbach (99,1%).
THW Kiel królem frekwencji
Pod względem bezwzględnej liczby widzów tradycyjnie prym wiedzie THW Kiel, który gromadził na trybunach średnio 10 071 kibiców na mecz. Na kolejnych miejscach znalazły się TSV Hannover-Burgdorf (9169) oraz Füchse Berlin (8429). Te liczby dobitnie pokazują, że każde spotkanie Bundesligi to prawdziwe widowisko sportowe.
Wysoka oglądalność to nie tylko argument prestiżowy - to magnes przyciągający najlepszych graczy z całego świata. W przyszłym sezonie do Flensburga trafi Francuz Aymeric Minne, a w 2027 roku do Berlina przeprowadzi się inny reprezentant Francji - Dika Mem.
Boom na drugiej lidze i w internecie
Doskonałe wyniki odnotowuje również druga liga. Bundesliga 2 przyciągnęła w tym sezonie 537 163 widzów - to wzrost o ponad 10% w stosunku do poprzednich rozgrywek. Liga chwali się też dynamicznym rozwojem w przestrzeni cyfrowej, gdzie znacząco wzrosły skumulowane zasięgi transmisji, przede wszystkim za sprawą platformy Dyn - oficjalnego nadawcy rozgrywek.
60 lat i wciąż w formie
Sześćdziesiąt lat po powstaniu Bundesliga nie jest już tylko sportowym punktem odniesienia dla reszty Europy. Stała się prawdziwym produktem rozrywkowym - przyciąga setki tysięcy kibiców, kusi wielkie stacje telewizyjne i systematycznie buduje silną markę swoich klubów. Rok po roku „najmocniejsza liga świata" powiększa przewagę nad konkurencją i nic nie wskazuje na to, żeby ten trend miał się odwrócić.
Źródło: handnews.fr





