To jedno z najtrudniejszych zadań, jakie można sobie wyobrazić w kobiecej piłce ręcznej - zastąpić na pozycji prawej rozgrywającej zarówno Annę Vyakhirevą, jak i Anę Gros. Brest zdecydowało się powierzyć to wyzwanie Valerie Smetkovej, która podpisała roczny kontrakt z francuskim klubem.
Pierwsza decyzja kadrowa nowego kierownictwa
Transfer Czeszki to zarazem pierwsza rekrutacja przeprowadzona przez nowy tandem zarządzający Brestem - Cléopatre Darleux jako dyrektorkę sportową oraz Tomasa Hlavaty'ego na ławce trenerskiej. Co ciekawe, Hlavaty doskonale zna swój nowy nabytek, bo prowadzi ją również w reprezentacji Czech. To właśnie on wyjaśnił w klubowym komunikacie powody tej decyzji:
„Po odejściu Anny Vyakhirevej i niespodziewanym zakończeniu kariery przez Anę Gros nasza sytuacja na tej pozycji stała się bardzo trudna. Postanowiliśmy dać szansę Valerie."
Rosnąca gwiazda czeskiej piłki ręcznej
Smetkovà przez długi czas związana była z Baníkiem Most, gdzie po raz pierwszy zetknęła się z europejskimi pucharami. Następnie zdecydowała się na pierwszy zagraniczny epizod w karierze, przenosząc się na Węgry do Szombathelyi KKA. Na arenie reprezentacyjnej jest coraz ważniejszą postacią czeskiej kadry - zagrała zarówno na Euro 2024, jak i na ostatnim Mundialu 2025, gdzie należała do kluczowych zawodniczek swojej drużyny.
Ryzykowny zakład Brestu
Klub z Bretanii doskonale zdaje sobie sprawę, że to transfer obarczony sporym ryzykiem. Smetkovà wprawdzie grała już w Lidze Mistrzów z Baníkiem Most, jednak tamta przygoda nie należała do udanych - Czeszki przegrały wszystkie 14 meczów w fazie grupowej, w tym dwukrotnie właśnie z Brestem. Doświadczenie na najwyższym europejskim poziomie jest więc jak dotąd bardzo ograniczone.
Darleux i Hlavaty liczą, że 25-latka szybko urośnie do wymagań stawianym zawodniczkom Brestu. Warto przypomnieć, że dwa sezony temu podobne zadanie powierzono Kristinie Novak - Chorwatka jednak nie zdołała się zadomowić w Finistère na dłużej. Czy Smetkovà pójdzie inną drogą? Przekonamy się już w nadchodzącym sezonie.
Źródło: handnews.fr





