Piątkowe popołudnie w Serbii zapisze się czarną kartą w historii polskiej młodzieżowej piłki ręcznej. Reprezentacja do lat 18 nie sprostała wyzwaniu w meczu z gospodarzami mistrzostw Europy, przegrywając aż siedmioma bramkami. Stawka spotkania była jednak znacznie wyższa niż tylko prestiż - czternaście najlepszych drużyn kontynentalnego czempionatu miało zagwarantować sobie udział w mistrzostwach świata.
Gospodarze zdominowali Polaków od pierwszego gwizdka
Serbowie od początku zabrali się do pracy z wielką determinacją. Wsparci przez własną publiczność momentalnie zbudowali trzybramkową przewagę. Pierwszy raz do siatki rywali trafił Aleks Kruszelnicki, ale to była tylko kropla w morzu problemów, z jakimi zmagali się Biało-Czerwoni. Defensywa gospodarzy działała niemal bez zarzutu, a każdy polski błąd był natychmiast karany kontrą.
Po dwunastu minutach gry na tablicy wyników widniał wynik 9:5 dla Serbii. Wydawało się, że mecz może wymknąć się spod kontroli, ale kadra Jedziniaka pokazała charakter. W 19. minucie po skutecznej serii Polacy zbliżyli się na zaledwie jedną bramkę (10:9). Nadzieja na odwrócenie losów spotkania szybko jednak prysła - Serbowie odpowiedzieli czterobramkową serią i ponownie odjechali na bezpieczny dystans.
Tuż przed przerwą selekcjoner poprosił o czas, szukając recepty na serbską grę. Odpowiedzi jednak nie znalazł - do szatni zespoły schodziły przy wyniku 18:11 dla gospodarzy.
Druga połowa bez zmian w scenariuszu
Po wznowieniu gry Polska próbowała znaleźć sposób na odrabianie strat, ale Serbowie konsekwentnie powiększali przewagę. W 40. minucie różnica urosła już do ośmiu bramek (22:14). Podopieczni Wojciecha Jedziniaka długo nie potrafili przełamać dobrze zorganizowanej defensywy rywali, a każda strata piłki kończyła się rychłym golem na drugim końcu parkietu.
Kwadrans przed końcem Serbia prowadziła 30:25 i kontrolowała wszystkie aspekty gry. Polacy walczyli do ostatniej syreny, ale gospodarze pewnie dowieźli zwycięstwo, wygrywając ostatecznie 35:28. W barwach reprezentacji Polski najlepiej zaprezentowali się Aleks Kruszelnicki i Kamil Skiba - obaj zdobyli po siedem trafień. Michał Tkaczyk dołożył sześć bramek.
Konsekwencje porażki
Skład Polski: Taiwo, Drzewiński - Kruszelnicki 7, Skiba 7, Tkaczyk 6, Moryto 3, Wiśniewski 2, Steczek, Foltyn, Cieśla, Pruszkowski, Arciszewski, Adamczyk, Lendzion, Sobczyk 2, Ciszewski 1.
Piątkowa klęska ma podwójnie gorzki smak. Po pierwsze, Polska spada do walki o odległe, 15. miejsce turnieju. W niedzielę zmierzy się z Wyspami Owczymi, które wcześniej minimalnie przegrały ze Szwecją 34:35. Po drugie, i to najważniejsze - Biało-Czerwoni nie zapewnili sobie bezpośredniego awansu na mistrzostwa świata do lat 19, które odbędą się w przyszłym roku.
To bolesny cios dla polskiej młodzieżówki, która w fazie grupowej zaprezentowała się obiecująco, zajmując drugie miejsce i awansując do rundy głównej. Później jednak przyszedł kryzys - czwarte miejsce w rundzie głównej, czwartkowa porażka z Izraelem i wreszcie piątkowa klęska z Serbią przekreśliły marzenia o sukcesie na arenie europejskiej i światowej.
Dokładny termin niedzielnego meczu o 15. miejsce zostanie ogłoszony przez Europejską Federację Piłki Ręcznej po zakończeniu wszystkich piątkowych spotkań. Wszystkie mecze mistrzostw Europy do lat 18 można oglądać na żywo w serwisie EHF TV.
Źródło: zprp.pl





