Reklama
Aktualności

Bolesny debiut Polaków na Euro – Węgrzy rozbili Biało-Czerwonych w Kristianstad

Autor: Redakcja10 wyświetleń
Bolesny debiut Polaków na Euro – Węgrzy rozbili Biało-Czerwonych w Kristianstad

Początek mistrzostw Europy w Szwecji okazał się brutalny dla reprezentacji Polski. Podopieczni Joty Gonzaleza ulegli Węgrom aż 21:29 w inauguracyjnym meczu turnieju. Madziarzy zaprezentowali się znacznie lepiej od pierwszego gwizdka, a Biało-Czerwoni nie zdołali nawiązać równorzędnej walki. Teraz wszystko rozstrzygnie się w niedzielnym starciu z Islandią.

Reklama

Dwa tygodnie wytężonej pracy w Cetniewie miały przygotować kadrę na ten moment. Piątkowy wieczór w Kristianstad przyniósł jednak gorzkie rozczarowanie – reprezentacja Polski rozpoczęła Euro 2026 od wysokiej porażki z Węgrami. Różnica ośmiu bramek boli tym bardziej, że Madziarzy przyjechali do Szwecji bez jednego ze swoich liderów, obrotowego Bence Banhidiego.

Obiecujący start, potem koszmar

Wszystko zapowiadało się tak dobrze! Andrzej Widomski otworzył wynik meczu, Jakub Skrzyniarz złapał piłkę przy pierwszej interwencji, a Maciej Gębala po błyskawicznej kontrze dał prowadzenie 2:0. Polscy kibice mogli uwierzyć, że ich ulubieńcy faktycznie nawiążą walkę z ekipą, która przed każdym wielkim turniejem uznawana jest za "czarnego konia".

Euforia trwała jednak zaledwie kilka minut. Węgrzy dosłownie zamurowali swoją bramkę, a ofensywa Biało-Czerwonych nagle zablokowała się całkowicie. Rywale zdobyli cztery gole z rzędu i wyszli na prowadzenie 4:2. To był zwiastun tego, co miało nadejść.

Palasics nie do przejścia, Węgrzy bezlitośni

Przewaga gości rosła w zastraszającym tempie – 8:4, potem 11:5. Miklos Rosta i Imre Bence rozszarpywali polską obronę, a w bramce Węgrów nie do pokonania okazał się Kristóf Palasics. Bramkarz rewelacyjnie spisywał się w każdej sytuacji, gasząc nawet najlepsze próby Polaków.

Przy wyniku 12:6 kadra Gonzaleza podjęła desperacką próbę odrobienia strat. Trzema trafieniami z rzędu zmniejszyła dystans do trzech bramek (9:12), ale to był jedynie krótki zryw. Do przerwy Węgrzy ponownie zwiększyli przewagę do czterech goli.

Druga połowa bez nadziei

Jeśli ktoś liczył na polskie odrodzenie po przerwie, został brutalnie sprowadzony na ziemię. Madziarzy błyskawicznie odskoczyli na 16:10, a Wiktor Jankowski otrzymał czerwoną kartkę za niebezpieczny faul, dodatkowo komplikując sytuację Biało-Czerwonych.

Jota Gonzalez próbował wszystkiego – rotował składem, zmieniał ustawienia taktyczne, wprowadził do bramki Miłosza Wałacha. Nic jednak nie przynosiło efektu. Węgrzy mieli odpowiedź na każdy polski pomysł i konsekwentnie powiększali przewagę.

Kwadrans przed końcem na tablicy wyników widniał rezultat 21:16. Gergo Fazekas, doskonale znany kibicom Wisły Płock, urządzał sobie prawdziwy pokaz na polskiej obronie. Bracia Gębala oraz Michał Olejniczak walczyli dzielnie, ale wobec węgierskiej przewagi byli bezradni.

Decydujący cios i druzgocący finał

W 55. minucie przyszedł nokautujący cios. Seria węgierskich trafień powiększyła przewagę do ośmiu bramek (27:19), a końcówka była już tylko formalnością. Ostateczny wynik 29:21 nie pozostawia złudzeń – Polacy zostali zdominowani we wszystkich elementach gry. Tytuł MVP meczu przypadł – oczywiście – Palasicsowi.

Islandia zadecyduje o wszystkim

Porażka na inaugurację sprawia, że niedzielne spotkanie z Islandią nabiera kluczowego znaczenia. Skandynawowie pewnie pokonali Włochy aż 39:26, pokazując swoją siłę. Starcie z tą ekipą będzie już meczem o być albo nie być w kontekście awansu z grupy F.

Pierwszy gwizdek w niedzielę zabrzmi o godzinie 18:00. Transmisję przeprowadzą TVP Sport oraz Eurosport 1. Przed Gonzalezem i jego podopiecznymi ogromne wyzwanie – muszą błyskawicznie podnieść się po ciosie i zapomnieć o piątkowym koszmarze.

Polska – Węgry 21:29 (10:14)

Bramki dla Polski: M. Gębala 3, T. Gębala 3, Olejniczak 3, Przytuła 2, Jędraszczyk 2, Pietrasik 2, Paterek 2, Moryto 2, Marciniak 1, Widomski 1

Bramki dla Węgier: Bodó 5, Fazekas 4, Rosta 4, Imre 4, Rodríguez 2, Ilić 2, Ónodi-Jánoskúti 2, Hanusz 2, Bóka 1, Ligetvári 1, Szita 1

Źródło: zprp.pl

💬 Dyskutuj na ten temat w naszym #HydePark

Dołącz do rozmowy, podziel się swoją opinią i poznaj innych fanów piłki ręcznej!

Przejdź do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Polecane
Ładowanie...