Pechowa wiadomość dotarła do sztabu Joty Gonzaleza jeszcze przed startem marcowego zgrupowania. Kapitan biało-czerwonych nabawił się urazu w starciu z norweskim Kolstad Handball, rozgrywanym w ramach europejskich pucharów. Skrzydłowy kieleckiego klubu skręcił staw skokowy na tyle poważnie, że jego udział w nadchodzących meczach stanął pod wielkim znakiem zapytania.
Badania potwierdziły najgorsze obawy
W poniedziałek 16 marca lider reprezentacji przeszedł szczegółowe badania diagnostyczne. Zaopiekował się nim zarówno personel medyczny kadry, jak i specjaliści z Kielc. Wyniki nie pozostawiły złudzeń – na tym etapie Moryto nie jest w stanie trenować ani rozgrywać spotkań. Po konsultacjach wszystkich zainteresowanych stron zapadła trudna, lecz racjonalna decyzja o wyjeździe zawodnika ze zgrupowania.
– Kontuzja Arka to dla nas wielki pech. Badania pokazały, że na ten moment zawodnik nie jest zdolny do gry, dlatego wspólnie zdecydowaliśmy o jego dalszej rehabilitacji w domu. Dalsze kroki będą zależeć od tego, jak będzie przebiegał proces powrotu do zdrowia – skomentował sytuację selekcjoner Hiszpan.
Eliminacje bez kapitana
Nieobecność doświadczonego skrzydłowego to spory cios dla polskiej kadry tuż przed startem drugiej rundy kwalifikacji do mundialu 2027. Biało-czerwoni zmierzą się z Łotwą w dwóch starciach – najpierw w czwartek 19 marca w Jełgawie (godz. 18:40), a następnie w rewanżowym spotkaniu w niedzielę 22 marca o godzinie 15:00.
To właśnie mecz w Polsce może okazać się decydujący w walce o awans do kolejnej fazy eliminacji. Gospodarze przyjmą rywali w Hali Widowiskowo-Sportowej 3mk Arena Ostrów w Ostrowie Wielkopolskim. Bilety na niedzielne starcie wciąż można nabyć za pośrednictwem serwisu Eventim.
Teraz pytanie brzmi: kto zastąpi kapitana na lewym skrzydle? Jota Gonzalez będzie musiał szybko znaleźć rozwiązanie, by strata lidera nie osłabiła potencjału drużyny w kluczowym momencie sezonu reprezentacyjnego.
Źródło: zprp.pl
