„To oczywiście będzie coś wyjątkowego i mam z tyłu głowy, że to będzie mój pożegnalny mecz. Staram się jednak podejść do tego jak do każdego innego spotkania" - przyznaje Andersson.
Bogaty dorobek z Berlinem
Do Füchse Berlin Duńczyk trafił w 2020 roku po czterech sezonach w Barçy. W stolicy Niemiec zebrał imponującą kolekcję trofeów:
- zwycięstwo w EHF European League
- mistrzostwo Niemiec
- Puchar Niemiec
- Superpuchar Niemiec
- triumf w IHF Super Globe
W ubiegłym roku dotarł z Berlinem do finału Machineseeker EHF Champions League, gdzie lepszy okazał się SC Magdeburg. „Rozegraliśmy świetny sezon, ale ostatecznie Magdeburg był od nas lepszy. Byliśmy jednak dumni z tego, jak daleko zajechaliśmy. Teraz chcemy to odwrócić" - mówi Andersson.
Rewanż z Magdeburgiem w półfinale
W sobotnim półfinale TruckScout24 EHF FINAL4 2026 Füchse Berlin zmierzą się właśnie z SC Magdeburg - w dokładnym powtórzeniu ubiegłorocznego finału. „Lubię grać z Magdeburgiem, to zawsze jest emocjonujące, a kibice mogą liczyć na zacięte widowisko. Może ten półfinał to dobry moment, żeby wziąć rewanż za 2025 rok. Na pewno będzie pełno energii" - zapowiada Duńczyk.
W tym sezonie Bundesligi SC Magdeburg dwukrotnie pokonało Füchse, jednak Andersson bagatelizuje te wyniki: „W poprzednim roku raz ich pokonaliśmy, raz zremisowaliśmy w lidze, a potem oni wygrali z nami w finale. Nie można porównywać meczu ligowego z półfinałem Ligi Mistrzów. Reszta należy do przeszłości."
Trudna droga do Kolonii
W sezonie 2025/26 Berlin zanotował najlepszy wynik w fazie grupowej - awansował bezpośrednio do ćwierćfinału jako lider grupy, wyprzedzając Aalborg Håndbold. W ćwierćfinale Füchse stoczyli zacięte boje z One Veszprém HC. Po porażce 34:35 na Węgrzech, w meczu rewanżowym potrzebowali rzutów karnych, by wygrać 35:33 i wywalczyć awans do Kolonii. Dla klubu to już trzeci taki wyjazd w historii - po 2012 roku (kiedy ulegli w półfinale późniejszemu triumfatorowi, THW Kiel) i 2025 roku.
„Nasz sezon w Lidze Mistrzów był znakomity - mocna faza grupowa, a potem dramatyczne ćwierćfinały. Po takim meczu radość z awansu do Kolonii była ogromna" - wspomina Andersson, który z 83 bramkami jest drugim strzelcem Füchse w Machineseeker EHF Champions League 2025/26. Wyprzedza go jedynie jego rodak Mathias Gidsel z 144 trafieniami.
Statystyki nie mają znaczenia
Pytany o to, ile bramek obaj Duńczycy zdobędą razem w Kolonii, Andersson odpowiada bez wahania: „Naprawdę nas to nie obchodzi. Naszym celem jest wygranie obu meczów, bez względu na to, kto strzela. Jeśli Mathias i ja zdobędziemy łącznie trzy bramki, a sięgniemy po trofeum - będziemy przeszczęśliwi."
Wspomnienia z Kolonii i pożegnanie na miarę kariery
Andersson ma już dobre wspomnienia z hali LANXESS arena - 17 maja wystąpił w składzie reprezentacji Danii, która pokonała w towarzyskim meczu Niemcy 31:29 (rewanż za finał Men's EHF EURO 2026). Jeszcze cenniejszy był dla niego turniej finałowy Pucharu Niemiec w kwietniu: Füchse Berlin sięgnął po trofeum, a Andersson zdobył tytuł MVP imprezy, wpisując się na listę strzelców dziesięć razy w finale przeciwko Bergischer HC (42:33).
Teraz 20 tysięcy kibiców w „katedrze piłki ręcznej" będzie świadkiem jego pożegnania z Berlinem. „Wspaniale jest kończyć przy takim wydarzeniu. Ale prawdziwa satysfakcja przyjdzie tylko ze zwycięstwem - a to będzie niebywale trudne zadanie" - podsumowuje lewoskrzydłowy.
Źródło: eurohandball.com





