Dominatorzy w grupie A i C
W grupie A pierwszej ligi ani przez moment nie było wątpliwości, która drużyna jest faworytem do wygrania rozgrywek. KPR Dieta Fit Żukowo w tamtym sezonie do ostatniej kolejki walczyła o utrzymanie w Lidze Centralnej. To się nie udało, jednak żukowianie chcą błyskawicznie wrócić na drugi szczebel rozgrywek i na razie są na najlepszej do tego drodze. Dwadzieścia pięć zwycięstw w dwudziestu pięciu spotkaniach mówią same za siebie.
Znamy już także spadkowicza. W przyszłym sezonie w drugiej lidze zagra KS Szczypiorniak Olsztyn.
Nieco mniej dominujące w sezonie jest KSSPR Końskie, które zaliczyło cztery porażki. w grupie C pierwszej ligi. Wskutek bardziej wyrównanej walki za jej plecami i tak ma przed ostatnią kolejką dziewięć punktów przewagi nad drugimi ENERGA Orlętami Zwoleń. Konecczanie mogą więc skupić się już na udziale w Turnieju Mistrzów i bezpośredniej walce o awans do Ligi Centralnej.
Z ligi spada Start Konin, który zdobył jak dotąd zaledwie sześć punktów i ma w sobotę okazję na godne pożegnanie z rozgrywkami pierwszoligowymi w spotkaniu z SMS ZPRP I Płock.
Purina załatwiła sprawę w bezpośrednim starciu z Obornikami
SPR Purina Kąty Wrocławskie mogła świętować zwycięstwo w rozgrywkach grupy B już tydzień przed majówką, ale dość niespodziewanie uległa u siebie UKS Trójce Nowa Sól i było wiadomo, że wszystko rozstrzygnie się na terenie wicelidera z Obornik Śląskich. Po kwadransie kibice Puriny mogli załamywać ręce. Ich pupule przegrywali już 8:3 i wydawało się, że triumf w rozgrywkach wymyka im się z rąk na ostatniej prostej. Nic bardziej mylnego. Zawodnicy z Kątów Wrocławskich po słabym początku ocknęli się i w końcówce pierwszej połowy wyrównali i schodzili na przerwę z remisem po 14. Przewaga lidera nad wiceliderem zaczęła rosnąć na kwadrans przed końcem. Purina wyszła na trzybramkowe prowadzenie, które z czasem powiększyła i mogła świętować awans do Turnieju Mistrzów.
O utrzymanie walczy jeszcze UKS Spartakus Buk, który ma jedno spotkanie do rozegrania i dwa punkty straty do SKS Orlik Brzeg (Brzeg już rozegrał komplet meczów). Zadanie nie będzie łatwe, bo bukowianie musieliby wygrać w Gryfinie. Wtedy do drugiej ligi zdegradowany zostanie Orlik.
Wielki bój w Piekarach Śląskich już w sobotę
Najciekawsza w kwestii walki o zwycięstwo od początku sezonu była I liga gr. D. Pięć pierwszyh w tabeli drużyn dzieli zaledwie pięć punktów i to właśnie te ekipy były "zamieszane" w walkę o Turniej Mistrzów przez niemal cały sezon. Niemniej na faworytów od początku wskazywano Olimpię MEDEX Piekary Śląskie, która spadła z Ligi Centralnej i głośno akcentowała aspiracje do szybkiego powrotu na szczebel centralny. Drugim z faworytów był CMC Virtu Viret Zawiercie, który kadrowo również wyglądał przygotowany na walkę o końcowy triumf. To właśnie te drużyny stoczą w najbliższą sobotę wielki bój o wygraną w grupie D.
Smaczków dotyczących spotkania tych drużyn jest mnóstwo, dlatego z pewnością jeszcze w tym tygodniu na łamach pilkareczna.com znajdziecie zapowiedź tego meczu z linkami do planowanych transmisji. Rozpocznijmy od tego, że obie drużyny walczą o prym w województwie śląskim. Po rozwiązaniu Górnika Zabrze, śląskie nie ma swojego przedstawiciela na szczeblu centralnym w męskich rozgrywkach. Teraz może się to zmienić, a szansę na awans będzie miała tylko jedna z tych drużyn. Po drugie, obecnie trener Viretu Sławomir Szenkel, swoje największe sukcesy święcił jako zawodnik, a później szkoleniowiec Olimpii. Dokładając do tego fakt, że wielu zawodników ma w swoim CV występy po obu stronach barykady, a Krzysztof Przybylski - były i obecny trener Olimpii, wypłynął na szerokie wody po sezonie 2006/2007, kiedy poprowadził piekarzan (jeszcze GKS Olimpię) do historycznego czwartego miejsca w Polsce trenując m.in...Sławomira Szenkela, mamy obraz tego, jaki ciężar gatunkowy będzie miało to spotkanie. Po latach Przybylski ma szansę na kolejne sukcesy z Olimpią, a Szenkel zrobi wszystko, by pokrzyżować mu plany.
Olimpia mogła do spotkania podejść z pole position, ale przegrała w ciekawym spotkaniu w Sosnowcu z Zagłębiem. Teoretycznie porażka nie zmienia wiele - nadal wygrana w ostatnim meczu z Viretem daje im awans do Turnieju Mistrzów. Jednak w przypadku remisu i karnych, to Zawiercie zgarnie triumf, bo prowadzi w tabeli, a pierwszy mecz u siebie wygrało jedną bramką.
Jedno jest pewne, emocji w tym spotkaniu nie zabraknie. Delikatnym faworytem mimo wszystko wydaje się być Olimpia. W ich specyficznej hali w historii potykali się już niejedni. Jak będzie jednak zweryfikuje boisko. Niech wygra lepszy.
Z kronikarskiego obowiązku przypomnimy tylko, że do drugiej ligi w grupie D spada SRS Niko Przemyśl, który jak dotąd wygrał tylko jeden mecz w rozgrywkach (ma do rozegrania jeszcze dwa).
fot. CMC Virtu Viret Zawiercie (fb)
