Miniony weekend przyniósł prawdziwy festiwal sukcesów francuskich szczypiornistów grających w zagranicznych klubach. Trzech różnych krajach, w trzech finałach pucharowych, a w każdym z nich triumfowali reprezentanci Francji.
Richardson potwierdza klasę w Płocku
Melvyn Richardson i Wisła Płock pewnie zdobyli Puchar Polski, pokonując w finale Wybrzeże Gdańsk 31:25. Prawy rozgrywający, który latem 2025 roku zaskoczył wszystkich transferem z Barcelony do polskiego klubu, udowadnia, że ta decyzja wcale nie była krokiem wstecz w karierze. Richardson jest w tym sezonie najskuteczniejszym strzelcem Wisły w rozgrywkach Ligi Mistrzów.
Francuska potęga Veszprém
W Węgrzech francuska kolonia Veszprém miała jeszcze więcej powodów do świętowania. Hugo Descat, Nedim Remili i Yanis Lenne razem z kolegami z zespołu rozgromili MOL Tatabánya aż 34:22 w finale Magyar Kupa. To był prawdziwy pokaz siły węgierskiego giganta, który już wcześniej zapewnił sobie awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
Dinamo Bukareszt po zaciętej walce
Znacznie bardziej emocjonujący przebieg miał finał w Rumunii. Dinamo Bukareszt wyrwało Puchar Rumunii w dramatycznym spotkaniu z Politehnica Timișoara, wygrywając 29:27. Do sukcesu przyczynili się Tom Pelayo – który według doniesień ma wrócić do Francji, prawdopodobnie do Limoges – oraz Samir Bellahcene. Obaj byli gracze Dunkierki stali się filarami rumuńskiego projektu.
Odpowiedź krytykom
Sześć trofeów w jeden weekend dla francuskich reprezentantów to mocny argument w dyskusji o sensie zagranicznych transferów. Wielu krytyków uważa, że gra poza Francją hamuje rozwój kadrowiczów. Triumfy Richardsona, Descata, Remiliego, Lenne'a, Pelayo i Bellahcene'a dowodzą czegoś przeciwnego.
Z sukcesów swoich podopiecznych z pewnością cieszył się selekcjoner reprezentacji Francji Talant Dujshebaev, choć jego klub Kielce w sobotę odpadł w półfinale rozgrywek krajowych.
Źródło: handnews.fr
